W porządku – odpowiadam zawsze, kiedy ktoś mnie pyta, co u mnie słychać. Bez większych tragedii, epokowych odkryć czy silnych wrażeń, moje życie upływa sobie spokojnie i stabilnie swoim własnym rytmem. Skoro nic złego się nie dzieje to dlaczego nie jestem w stanie odpowiedzieć, że u mnie dobrze?

Przez długi czas żyłam w przeświadczeniu, że kiedy mam gorsze samopoczucie niż powinny na to wskazywać zewnętrzne okoliczności, przyczyną jest najprawdopodobniej jakiś nieuświadomiony problem, być może brak spełnienia w życiu lub nierozwiązane trudności z przeszłości. Jednak im jestem starsza, tym większą uwagę zwracam również na swoje ciało. Nie jestem już niezniszczalną dziewiętnastolatką i dotarło do mnie, że moja psychika potrafi przetłumaczyć zwyczajne, proste sygnały z ciała na niesamowicie skomplikowane problemy psychologiczne. W końcu wszyscy jesteśmy trenowani do tego, aby pracować nad sobą i z otwartością zaglądać we własne wnętrze, prawda?

Tymczasem codziennie wykonujemy drobne czynności, które w dłuższej perspektywie potrafią znacząco obniżyć nasz nastrój, my jednak zupełnie nie zdajemy sobie z tego sprawy. Przed Wami część najpopularniejszych codziennych sabotażystów – sprawdzone i przetestowane na sobie. Zapraszam!

  1. Kawa

Kawa to taki synonim komfortu – przerwy w pracy, spotkania, ciepła i zastrzyku energii do działania o poranku. Odkąd od roku pracuję w korporacji takich kubków kawy w ciągu dnia potrafiłam wypić nawet pięć – korporacja to oczywiście ekspres do kawy, który potrafi stworzyć latte o 80% zawartości spienionego mleka, jakiej nawet Starbucks by się nie powstydził.

Nigdy nie uważałam, aby kawa działała na mnie jakoś szczególnie pobudzająco. Zaczęłam mieć jednak problemy z zasypianiem, nawet jeżeli ostatni kubek kawy wypijałam na ok. 6 godzin przed snem. Kofeina w ciągu dnia gromadziła się w moim organizmie i nie pozwalała mu na porządną regenerację i wypoczynek w nocy. Rano budziłam się niewyspana i pierwsze, co fundowałam sobie w pracy, to kolejna barokowa latte. Błędne koło.

Duża ilość kofeiny sprawiała również, że wciąż byłam poirytowana. Było mi łatwiej skoncentrować się na konkretnym zadaniu, ale znacznie obniżało to moją kreatywność. To z kolei sprawiało, że w każdej trudnej sytuacji panikowałam, nie będąc w stanie wpaść na żadne rozwiązanie. Stres obniżał mój nastrój.

Kiedy odstawiłam kawę zaobserwowałam, że mój poziom energii stał się bardziej stabilny. Nie było już porannego dołka, podczas którego nie jestem w stanie wyczołgać się z łóżka, ani zwyżek produktywności po każdym kubeczku kawy. Po kilku tygodniach mój ogólny poziom energii również się podniósł, a to sprawiło, że zaczęłam mieć ochotę na więcej czynności i czułam się lepiej.

Ukochana kawunia kryje w sobie jeszcze jednego małego sabotażystę – mleko, a konkretniej zawartą w nim laktozę, której większość dorosłych osób nie toleruje. Może ona przyczyniać się do naszej zwiększonej senności, problemów żołądkowych i braku energii.

Podejrzewasz że kawa może obniżać Twój nastrój?
  • spróbuj zrezygnować z dodawanego do niej mleka lub zamień je na mleko rośline/bez laktozy
  • ostatni kubek kawy wypijaj najpóźniej około godziny 15.00
  • sprawdź, ile kubków kawy dziennie wypijasz – dla każdego maksimum będzie leżało gdzie indziej, spróbuj jednak ograniczyć ich liczbę
  • przerzuć się na kawę bezkofeinową
  • zrezygnuj z picia kawy w ogóle, odczekaj kilka tygodni i sprawdź, co się stanie

2. Cukier

O szkodliwym działaniu cukru napisano już bardzo wiele, ja jednak chciałabym skupić się na jednej rzeczy. Cukier działa podobnie jak kawa, destabilizując nasz wzorzec energetyczny. Jest on właściwie energią w czystej postaci, która dostarczona naszemu organizmowi powoduje, że poziom insuliny we krwi gwałtownie wzrasta. Jesteśmy pobudzeni. Jesteśmy na cukrowym haju.

Niestety tak samo szybko, jak cukry proste dostarczają nam kopa, tak samo szybko dochodzi do spadku energii. Gdy dzieje się to za szybko, możemy czuć się jeszcze bardziej głodni i podenerwowani. W skrajnych przypadkach – a tak właśnie było ze mną – może nam się zrobić słabo, mogą nam się zacząć trząść ręce, zaczynamy się pocić. Ryzyko jest szczególnie wysokie, jeśli słodycze mają nam zastąpić pełnowartościowy posiłek.

Podejrzewasz że cukier może obniżać Twój nastrój?
  • nigdy nie jedz słodyczy na czczo, tylko jako dodatek do innego posiłku
  • spróbuj ograniczyć ilość słodyczy, jakie spożywasz w ciągu dnia
  • zrezygnuj z ukrytego cukru, jaki mogą zawierać napoje, soki, jogurty czy gotowe sosy
  • jedz słodycze najpóźniej do godziny 14.00
  • spróbuj zastąpić słodycze zdrowymi łakociami – owocami, bakaliami lub słodkimi fit przekąskami
  • zrezygnuj ze słodyczy w ogóle, odczekaj kilka tygodni i sprawdź, co się stanie

3. Facebook

Przeczytałam kiedyś świetne zdanie odnośnie Facebooka – że przedstawia wyłącznie najlepsze i najgorsze dni z życia. Nikt nie pisze na Facebooku, że jest po prostu w porządku.

Właśnie dlatego Facebook jest chyba jedną z tych rzeczy, które pogarszają mój humor w najbardziej spektakularny sposób. Na mojej tablicy ciągle wyświetlają się historie chorych dzieci, katowanych zwierząt, samotnych starszych osób, prześladowanych imigrantów, ludzi, którzy zbierają pieniądze na walkę z chorobą… Mnie każda taka historia ogromnie rusza. I nie chcę, żeby to zabrzmiało źle, ale w pewnym momencie poczułam, że już nie dam rady. Czułam się, jakbym za każdym razem, kiedy otwieram przeglądarkę, wchłaniała w siebie całe zło tego świata.

Facebook to też średni pocieszyciel wtedy, kiedy masz zły dzień. Otwierasz tablicę i widzisz Twoich znajomych bawiących się na imprezie akurat wtedy, kiedy tęsknisz za towarzystwem. Opalających się na plaży w Chorwacji, kiedy Ty nie dasz rady wyskoczyć nawet nad jezioro. Albo niesamowicie produktywnych, gotujących na obiad topinambur, robiących karierę w korporacji i ćwiczących lepiej od Chodakowskiej. Wydaje Ci się wtedy, że to wszystko jest prawda, a Twoje własne życie to nędzna, szarobura egzystencja.

Podejrzewasz że Facebook może obniżać Twój nastrój?
  • uważnie przejrzyj listę stron, które lubisz i zdecyduj, czy chcesz, aby nadal wyświetlały się w Twoich aktualnościach
  • przejrzyj także listę znajomych i zastanów się, czy są to ludzie, z którymi utrzymywałbyś kontakt także poza wirtualną rzeczywistością – być może lepiej zostawić w znajomych tylko tych, których prywatne życie rzeczywiście Cię interesuje
  • spróbuj ograniczyć ilość czasu, jaki codziennie spędzasz na Facebooku
  • postaraj się wykorzystywać Facebooka jako narzędzie do komunikacji a nie sposób na bezmyślne przepędzenie czasu
  • pamiętaj, że Facebook rzadko odzwierciedla to, jak nasze życie wygląda naprawdę

4. Telefon komórkowy

Tak samo, jak rozmowa telefoniczna z kimś bliskim potrafi poprawić nam humor, tak samo częste używanie telefonu komórkowego potrafi go pogorszyć. Telefon oznacza, że jesteś zawsze dostępna. W każdej chwili możesz dostać telefon od znajomego, który uwielbia psioczyć na całą galaktykę albo smsa od szefa, który znowu postanowił zapytać Cię o coś, akurat wtedy, gdy masz urlop. Jeżeli nie chcesz zepsuć relacji, wypada odebrać, odpisać, oddzwonić.

Pomyśl, ile razy dziennie rozmawiasz z ludźmi przez telefon mimo, że nie masz na to ochoty? Dla świętego spokoju odburkujesz coś w pośpiechu, choć wolałabyś po prostu posiedzieć w ciszy. A przecież nawet najbardziej kochani ludzie mogą być utrapieniem, jeśli pojawiają się nie w porę.

Telefon na ogół sprawia też, że świat Ci umyka. Wychodzisz z pracy, wybierasz numer. Spojrzenie, a tu już przystanek tramwajowy. Spojrzenie, a tu już połowa trasy. Spojrzenie, klatka schodowa. Spojrzenie, śmietnik i czekolada w sklepowej szybie. Za szybko, za bardzo, gdzie jest Twoja trasa do domu? Gdzie jest to Twoje życie?

Podejrzewasz że telefon komórkowy może obniżać Twój nastrój?
  • postaraj się traktować rozmowę przez telefon jako czynność samą w sobie, a nie dodatek do innych codziennych zadań
  • jeżeli masz znajomych, z którymi spędzasz wiele czasu na rozmowach przez telefon, zaproponuj spotkanie
  • asertywnie informuj rozmówców, że potrzebujesz czasu dla siebie/nie masz obecnie ochoty na rozmowę/oddzwonisz, kiedy przestaniesz być zajęta
  • świadomie kontroluj to, komu podajesz swój numer telefonu
  • postaraj się częściej wychodzić z domu bez telefonu komórkowego
  • nie sięgaj po telefon w sytuacjach, kiedy musisz na coś czekać – w tramwaju, pociągu czy poczekalni u lekarza świetnie sprawdzi się zwykła książka

5. Zaniedbanie codziennej pielęgnacji

Mówię tutaj o tym cudownym, błogim uczuciu, które pojawia się, kiedy po szybkim prysznicu wskakujesz w ukochaną piżamę i zakopujesz się w pościeli. Bez pośredników. Przyjemnie i wygodnie. Pierwszego, drugiego i trzeciego dnia. Miałaś ciężki dzień, tydzień, miesiąc – nic dziwnego, że nie masz siły ani ochoty, aby wieczorem mozolnie wsmarowywać w ciało balsam antycellulitowy.

Moje wieczory też tak wyglądają. Czasami nie chce mi się nawet wklepać w twarz kremu. Teoretycznie jest mi z tym przyjemnie i wygodnie, ale znacznie gorzej czuję się, kiedy nagle zauważam, jak szara i zmęczona jest moja cera. Gdy skóra na łydkach jest tak sucha, że niemal osypuje się przy każdym dotknięciu. Kiedy włosy tracą blask, a pod oczami pojawiają się cienie i już nie czuję się tak dobrze, kiedy rano wybiegam do sklepu bez makijażu.

Jeśli nie jesteś i nie czujesz się zadbana, nawet jeśli chodzi tylko o lekko przesuszoną skórę, Twoje samopoczucie i pewność siebie minimalnie się obniżają. Niby nic, ale wystarczy, abyś nie odwzajemniła uśmiechu tego przystojniaka w tramwaju, znowu wyszła ze sklepu bez tej wspaniałej krótkiej sukienki albo spędziły kolejny wieczór na kanapie z paczką chipsów.

Podejrzewasz, że zaniedbanie codziennej pielęgnacji może obniżać Twój nastrój?
  • spróbuj zaplanować swój dzień tak, aby wygospodarować nieco czasu wieczorem i poświęć go na dbanie o swoje ciało
  • łącz czynności pielęgnacyjne z innymi np. z oglądaniem seriali
  • wybierz się do kosmetyczki, aby zafundować sobie natychmiastowy zastrzyk pewności siebie
  • postaraj się wykorzystywać wszystkie kosmetyki, jakie posiadasz i sprawdź, jak wpłynie to na Twój codzienny nastrój

 

Nawet jeżeli okaże się, że Twój humor nadal nie dobry, gwarantuję Ci, że świadome kontrolowanie powyższych małych winowajców pomoże Ci poczuć się nieco lepiej. Nawet małe kroczki i z pozoru nieznaczne zmiany mogą mieć kolosalny wpływ na poprawę naszego nastroju!

Czy Wam też zdarza się przesadzać z powyższymi czynnościami? Zauważyłyście ich wpływ na Wasz codzienny nastrój? A może są inne, małe czynności, które psuły Wasz humor, a z którymi udało Wam się wygrać? Koniecznie dajcie znać, także jeśli zdecydujecie się wypróbować moje porady – jestem bardzo ciekawa, czy zadziałają u Was podobnie jak u mnie.

_____________________________________________

Podobało Ci się? Jestem też tutaj:

[DISPLAY_ULTIMATE_PLUS]