Tydzień temu w niedzielę siedziałam na odrabianych zajęciach, na twardych krzesłach w żółtym pokoju poradni. Prowadzący mówił dokładnie w taki sposób, który pozwala Ci miarowo sporządzać estetyczne, uporządkowane notatki. Za oknem widać było dachy kamienic w starej, przemysłowej dzielnicy. Właśnie w chwili, kiedy dotarło do mnie, jak bardzo tęskniłam za studiami, usłyszałam to pytanie.

Co chciałabyś, aby się w Twoim życiu powtórzyło?

Zostało mi to zdanie na błonie bębenkowej. Zmusiło do myślenia. 

My Polacy, mimo całego naszego romantyzmu, jesteśmy bardzo ukierunkowani na patrzenie w przyszłość. Nie palimy mostów, ale nigdy nie przyglądamy się im przez ramię. Porzucamy rzeki, do których już raz weszliśmy a w rejestrze trzymamy tylko sprawy bieżące. Rozmyślania nad przeszłością kojarzą nam się raczej ze smutkiem, ewentualnie po prostu straconym czasem. Rozwój to przecież ciągłe parcie do przodu, wychodzenie poza swoją strefę komfortu i próbowanie nowości. Jeżeli coś nie działa to znak, że musimy spróbować czegoś nowego. Robisz to, albo chociaż wiesz, że powinnaś przestać zamawiać dokładnie tę samą tortillę w KFC za każdym razem, gdy tam jesteś.

Zastanawiałaś się jednak nad tym, skąd tak naprawdę czerpiesz pomysły na to, co mogłoby przynieść Ci szczęście? 

Być może szukasz siebie i w tych poszukiwaniach zwracasz się po inspirację do innych ludzi. Przeglądasz Facebooka, Pinteresta, czytasz książki, oglądasz programy. Myślisz sobie: może podróże? A może nowy kurs? Może pora na sushi zamiast tej tortilli?

Dzisiejszy świat daje nam ogrom możliwości. Jeżeli tylko zapragniemy wyciągać rękę po nowe doznania, na pewno nam to umożliwi. Mamy to nieprawdopodobne szczęście żyć w kraju, gdzie naprawdę niewiele nas ogranicza. Ta dostępność mnogich opcji, możliwość odświeżania naszego życia kiedy tylko poczujemy na to ochotę jest ogromnym dobrodziejstwem XXI wieku.

Pytanie o to, co chciałybyśmy, aby się nam powtórzyło czyni nam ogromną przysługę, nie pozwalając popaść w pułapkę rozlicznych możliwości. Przypomina nam bowiem, że życia nie da się oprzeć na zmianie.

Aby być szczęśliwi, potrzebujemy pewnej dozy stałości. Musimy mieć fundamenty.

Kiedy zastanawiasz się nad tym, co chciałabyś, aby się powtórzyło w Twoim życiu, skupiasz się na dobrych wspomnieniach. Oprócz tego, że dostarczają Ci pozytywnych emocji, są przede wszystkim dowodem na to, że potrafisz być szczęśliwa. Co więcej, potrafisz tak zorganizować swoje życie, żeby być szczęśliwą – a zatem posiadłaś to jako umiejętność. Dlaczego nie miałabyś z niej skorzystać? Dlaczego nie miałabyś powtórzyć tego, co już w przeszłości działało doskonale?

Zadając sobie to pytanie należy strzec się innego rodzaju pułapki. Planując to, co chcielibyśmy, aby się powtórzyło w naszym życiu nie możemy podchodzić do wspomnień zbyt dosłownie. Czasami rzeczywiście przeprowadzka lub powrót do byłego chłopaka mogą być tym, czego potrzebujemy. Częściej jednak szczęśliwe wspomnienia to zbiór mniej uchwytnych czynników, które współgrały ze sobą w tamtym momencie naszego życia. Analizując wspomnienia, szukajmy uczuć, powiązań, uwarunkowań i symboli. Spróbujmy odkryć znaczenie miejsc, ludzi czy czynności i zastanowić się, co mogłoby w naszym życiu spełniać identyczną funkcję.

Dlaczego? Wszyscy się zmieniamy a nic dwa razy się nie zdarza. Mamy różne gusta, wyobrażenia na temat związku, poglądy na życie i umiejętności niż kilka-kilkanaście lat temu. Szukajmy zatem naszych fundamentów, tych stałych elementów, które przynoszą nam szczęście od lat. A kiedy okaże się, że zboczyliśmy z kursu, nie wahajmy się powtarzać doświadczeń z przeszłości. Wracać do korzeni, do tych najprostszych przyjemności, które niezmiennie wywołują uśmiech na naszych ustach.

Pytanie o to, co chciałybyśmy powtórzyć w naszym życiu to przepiękna interwencja psychoterapeutyczna, która ma na celu pomóc klientowi odkryć posiadane przez niego zasoby.

Pozwala zaufać sobie i uwierzyć w to, że nosimy już w sobie odpowiedzi na wszystkie pytania – a potem je odnaleźć. Chroni nas przed złudzeniem, że świat zewnętrzny skrywa gdzieś tam rozwiązania naszych problemów. Umożliwia nam poznać lepiej siebie i wykorzystywać swoje umiejętności. A wszystko to dlatego, że każdy z nas w głębi ducha wie, co przynosi mu szczęście.

Siedziałam sobie na tym krzesełku obok aloesu w białej plastikowej doniczce i myślałam o tym, że coś w tym jest. Bo czy masz książki, do których wracasz od lat? Czy wspominasz czasem z rozrzewnieniem zimowej jazdy na sankach i ciepłego rosołu, który czekał na Ciebie w domu? Wiecie, ja i tak najlepiej się czuję na wsi. Jestem tą osobą, która w KFC zawsze zamawia tortillę. Po wielu latach powróciłam do pisania, które zawsze było moją pasją. Od lat ci sami ludzie wywołują uśmiech na mojej twarzy. I dlaczego się tego po prostu nie trzymać?

Od zawsze szukam prostoty i spokoju. I wygląda na to, że mam na nie sprawdzony przepis. Niech mi się powtarza to, co dobre!

A Ty? Co chciałabyś, aby się w Twoim życiu powtórzyło? Do jakich marzeń, czynności, znajomości powróciłaś po latach?