Jeśli obserwujecie mnie na Facebooku i Instagramie to od jakiegoś czasu zauważyłyście pewnie wzmianki „dieta doktor Dąbrowskiej” tu i ówdzie. Początkowo chciałam napisać Wam o tym po zakończeniu diety ale ilość informacji na jej temat jest spora i uznałam, że dobrze byłoby podzielić się z Wami moimi wrażeniami wcześniej. Tym bardziej, że lato to idealny czas na jej zastosowanie – kto wie, może ten post nakłoni którąś z Was do przetestowania jej na własnej skórze?:) Zanim opowiem Wam o tej diecie więcej chciałabym tylko zaznaczyć, że nie jestem lekarzem ani dietetykiem. Informacje, które tu znajdziecie pochodzą z książek i stron internetowych poświęconych diecie, które przeczytałam przygotowując się do niej. Jest to wyłącznie opis moich doświadczeń i proszę, żebyście miały na uwadze, że każdy może inaczej reagować na tę kurację. W razie jakichkolwiek wątpliwości skonsultujcie się z lekarzem – w końcu ta dieta ma poprawić nasze zdrowie. 🙂

 

Dieta doktor Dąbrowskiej – czym jest i jakie przynosi efekty?

Czym tak naprawdę jest dieta doktor Dąbrowskiej? To oczyszczająca kuracja – rodzaj postu opartego na spożywaniu wyłącznie określonych warzyw i owoców. Autorka tej diety jest lekarzem. W przebiegu swojej pracy klinicznej wielokrotnie stosowała post owocowo-warzywny jako metodę leczenia różnych schorzeń. Celem postu jest oczyszczenie organizmu poprzez przestawienie go w tryb odżywiania wewnętrznego. Kiedy dostarczamy organizmowi niewiele kalorii przy maksymalnej możliwej podaży witamin i odżywczych składników, nasze ciało pobiera składniki, których nie dostarczamy z własnych tkanek. W pierwszej kolejności rozkładane są toksyny, chore i zwyrodnieniowe tkanki. Organizm ulega oczyszczeniu i regeneracji.

Doktor Dąbrowska opisuje wiele przypadków, w których po zastosowaniu tego postu ustępowały choroby takie jak schorzenia autoimmunologiczne, miażdżyca, choroby stawów, niewydolność narządów, alergie skórne, niepłodność i wiele, wiele innych. Zdarza się, że ustępują przykurcze stawów, znikają zmiany artretyczne i blizny. Efektem ubocznym diety jest też utrata wagi.

Podsumowując, dieta doktor Dąbrowskiej to przede wszystkim dieta zdrowotna, która ma na celu oczyszczenie organizmu i przywrócenie naturalnych mechanizmów regulacji zdrowia.

 

Dieta doktor Dąbrowskiej – podstawowe założenia

Dietę najlepiej stosować powyżej 2 tygodni, jednak nie więcej niż 6 tygodni. W tym czasie można spożywać wyłącznie poniższe owoce i warzywa:

–> korzeniowe (marchew, seler, pietruszka, buraki, rzodkiew)

–> kapustne (kalafior, kapusta, brokuły)

–> cebulowe (cebula, por, czosnek)

–> dyniowate (dynia, cukinia, ogórki)

–> psiankowate (pomidor, papryka)

–> liściaste (sałata, szpinak, zioła)

–> niskocukrowe owoce (grejpfruty, cytryny, jabłka, niewielkie ilości jagód)

Warzywa i owoce najlepiej spożywać na surowo, w formie soków, surówek lub gotowane/duszone/pieczone/grillowane bez tłuszczu. To bardzo ważne, aby nie spożywać żadnych innych dodatków do warzyw (jak np. Tłuszcze), aby nie zahamować procesu odżywiania wewnętrznego. Dozwolone są zdrowe, pozbawione chemii przyprawy. Pijemy wodę, lemoniadę bez cukru, herbaty ziołowe lub zieloną herbatę. Nie należy również przekraczać 600-800 kcal dziennie ani jeść zbyt wielu owoców (najlepiej jedna sztuka dziennie).

Spotkałam się też z opiniami, że na czas postu najlepiej maksymalnie ograniczyć używanie kosmetyków aby pozwolić organizmowi na maksymalne oczyszczenie. Dla mnie było to niestety już zbyt wiele, tym bardziej, że jednak większa część mojej diety przypada na czas, kiedy chodzę do pracy.

Równie ważny co sama dieta doktor Dąbrowskiej jest czas wychodzenia z postu, kiedy powinnyśmy stopniowo włączać do jadłospisu pełnoziarniste produkty zbożowe i kontynuować zdrową dietę. W moim przypadku ten proces będzie niestety przerwany przez rodzinną imprezę, zamierzam jednak uczynić z tego jednorazowe odstępstwo a z diety – wstęp do dalszego zdrowszego odżywiania.

 

Dieta doktor Dąbrowskiej – dlaczego zdecydowałam się na post owocowo-warzywny?

Pierwszy raz usłyszałam o tej diecie od dawna ale pomyślałam o spróbowaniu dopiero w okolicach naszego wyjazdu w góry. Czułam się ociężała, zmęczona i pozbawiona energii. Pojawiły się ponownie problemy z cerą, częste rozdrażnienie (którego wtedy nie wiązałam z dietą). Od dłuższego czasu zdarzały mi się problemy ze snem, miałam nieustannie zapchane zatoki i katar, który uniemożliwiał mi praktycznie ćwiczenia i dokuczał przy każdej okazji. Mój cellulit wołał o pomstę do nieba a w upały gromadziłam wodę jak wściekła. Borykałam się z rozszerzonymi naczynkami na nogach i twarzy. Po posiłku zdarzały mi się nagłe skoki poziomu cukru we krwi – trzęsące się ręce i zawroty głowy – albo wzdęcia i nudności. Bolały mnie stawy. Często bolał mnie brzuch, czułam się źle po posiłkach a jednocześnie miałam niepohamowany apetyt – im bardziej słodko/słono/tłusto tym lepiej. Próbowałam jeść zdrowiej ale bardzo trudno było mi to zorganizować i wciąż się poddawałam.

Przeczytałam wtedy gdzieś wzmiankę o diecie doktor Dąbrowskiej i pomyślałam, że to może być to. Bałam się, że nie wytrwam a z drugiej strony wydawało mi się, że takie radykalne oczyszczenie może pomóc przestawić mi się na nowe tory. Dodatkowo akurat trwał mój urlop a za kilka tygodni miała być rodzinna impreza, na której chciałam świetnie wyglądać. I klamka zapadła – postanowiłam przejść na dietę na 3 tygodnie przed imprezą.

Podsumowując, rozpoczynając dietę doktor Dąbrowskiej liczyłam przede wszystkim na:

–> Poprawę stanu skóry

–> Oczyszczenie i uregulowanie funkcjonowania zatok

–> Utratę wagi

–> Zmniejszenie cellulitu

–> Poprawienie funkcjonowania układu pokarmowego

Dieta doktor Dąbrowskiej – jak minął mi pierwszy tydzień?

Pierwsze kilka dni na diecie podobno jest najgorsze. W moim przypadku już na początku zdarzyły się 2 potknięcia, przez które oficjalny początek diety przesunął się z poniedziałku na środę. Jednak już po kilku godzinach stosowania diety zauważyłam, że zagoiła mi się bolesna afta na dziąśle, która była tam od tygodnia. Tego typu zmiany zazwyczaj goiły się u mnie tygodniami i chociaż trudno mi było uwierzyć w to, że to efekt diety to postanowiłam się nie poddawać.

Przez pierwsze kilka dni jadłam tyle, aby nie doskwierał mi głód, zdarzały mi się sporadyczne bóle głowy i uczucie osłabienia. Ogólnie przyjęłam jednak dietę nadspodziewanie dobrze. Co ciekawe, nie brakowało mi w ogóle innych produktów. W momencie, kiedy zaczęłam jeść tylko warzywa poczułam, że… tak właśnie powinno być. Jedynym objawem oczyszczania, jaki mogłam zaobserwować był nieco nieprzyjemny zapach oddechu i skóry a także niewielki wysyp niespodzianek na twarzy.

Trzeciego dnia zaobserwowałam u siebie lekki ból w okolicach wątroby, który ustąpił po kilku godzinach. Poza tym nadal czułam się dobrze. Po wejściu rano na wagę okazało się, że ubyło mi 2 kg. Jednocześnie około trzeciego dnia zaczęły się problemy z wypróżnianiem.

Około piątego dnia zaczęłam zauważać bardziej subtelne zmiany. Poza utratą wagi zaskoczyło mnie, jak bardzo poprawiła się jakość mojego snu. Potrafiłam przespać całą noc jak dziecko pomimo upału. Skóra stała się niezwykle gładka i promienna, zaskórniki znikały (chociaż wyprysków na linii żuchwy przybywało) a drobne zmarszczki zaczęły się wygładzać. Mam wrażenie, że delikatnie zmniejszył się też obrzęk stawu w lewej stopie.

 

Dieta doktor Dąbrowskiej – kryzys ozdrowieńczy

Jednocześnie okres od piątego do siódmego dnia to najgorszy czas na diecie. Sama doktor Dąbrowska wspomina zresztą, że często około tego dnia występują kryzysy ozdrowieńcze. Pod wpływem uwolnienia nagromadzonych toksyn możemy doświadczyć przejściowego złego samopoczucia. Utrata wagi uległa wtedy u mnie zatrzymaniu. Czułam się słabo i ciągle chciało mi się spać. Wystąpiła biegunka a mocz przybrał brązowy kolor, co nieźle mnie wystraszyło, ale na szczęście ustąpiło po kilku godzinach. Miałam też lekką gorączkę. Jednak najgorsze było to, że nie mogłam patrzeć na warzywa, po prostu mnie od nich odrzucało. Spędzałam za to godziny scrollując zdjęcia pięknych ciast i smakowitych potraw na Pinterest…

 

Dieta doktor Dąbrowskiej – efekty po pierwszym tygodniu stosowania

Na szczęście po dwóch dniach wszystko wróciło do normy, warzywa znowu zaczęły mi smakować i czuję się coraz lepiej. Na dzień dzisiejszy po pierwszym tygodniu diety zaobserwowałam następujące efekty:

–> Waga – 3,5 kg na minusie

–> Wysyp krostek już się uspokaja, za to skóra na całym ciele jest jednolita i gładka. Znikają też „stare” zaskórniki z nosa oraz drobne zmarszczki

–> Blizny na twarzy i nodze uległy spłyceniu i rozjaśnieniu

–> Lekkie zmniejszenie obrzęku stawu w lewej stopie (haluks)

–> Zmniejszenie cellulitu

–> Poprawa jakości snu

–> Brak dolegliwości ze strony układu pokarmowego – wzdęć czy zaparć – które towarzyszyły mi wcześniej

–> Zmniejszone pocenie się

–> Upały jakoś nieszczególnie mi przeszkadzają 🙂 Czego kompletnie się nie spodziewałam!

–> Lekkie rozjaśnienie zębów (raczej efekt odstawienia kawy)

–> Oczyszczenie zatok, zniknął też uporczywy katar

–> Zagojenie się afty w ustach w przeciągu kilku godzin

–> Bardzo dobre samopoczucie – pisałam już o tym w poprzednim wpisie, ale czuję się na tej diecie niezwykle wręcz spokojna i pogodna. Zniknęło rozdrażnienie, smutki i trudniejsze dni. Czuję się po prostu dobrze i aż trudno mi uwierzyć w to, że może to być efektem zmiany diety.

Ciekawym efektem ubocznym jest też zmiana smaku. Jestem z tych osób, którym soli i cukru nigdy dosyć, a jednak już po kilku dniach diety zaczęłam mocno reagować na sól a zwykłe jabłko czasami wydawało mi się za słodkie.

Dostałam tak naprawdę znacznie więcej dobrego niż oczekiwałam i sama jestem zaskoczona tym, jak pozytywne są efekty i jak dobrze się czuję.

 

Dieta doktor Dąbrowskiej – co tak właściwie jem?

Jeśli zastanawiacie się jak udało mi się wytrzymać tydzień na samych warzywach i przy tak małej ilości kalorii to muszę Wam powiedzieć, że wcale nie jest to takie trudne! Po kilku dniach, gdy organizm przestawia się na odżywianie wewnętrzne, przestajemy odczuwać głód. Najważniejsze do tego, aby wytrwać na diecie jest jedzenie różnorodnych, smacznych i atrakcyjnych posiłków.

Co tak właściwie króluje w mojej diecie w trakcie warzywnego postu? Moje ulubione śniadanie to jabłka, grejpfruty i sałatka z pomidorów z cebulą i ogórkiem kiszonym. Zdarzyło mi się też pić koktajle z jabłka, cytryny i natki pietruszki lub zajadać się musem z gotowanego jabłka i marchewki z goździkami.

W pierwszych dniach postu miałam ogromną ochotę na zupy. Non stop jadłam pomidorową, zwykły warzywny bulion w wersji bez tłuszczu albo kapuśniak. Jadłam ugotowaną włoszczyznę z rosołu, gotowaną kapustę i brokuły oraz warzywne wariacje na temat takich dań jak lazania czy bigos. Nie dopracowałam jednak tych przepisów na tyle, żeby dzielić się z Wami nimi na blogu. W mniejszym stopniu piję soki – zdarza mi się wypić sok z buraka, z kiszonek albo marchewki i selera. Jeśli chodzi o sałatki to królują u mnie pomidory albo roszponka z kiełkami i solą – przepyszne! Jem dużo warzyw na surowo, głównie jako przekąski: marchewkę, rzodkiewki, pomidory, kalarepę. Po kilku dniach zupy przestały mi smakować i nabrałam ochoty na grillowane warzywa – cukinię, bakłażana czy selera. W weekend z kolei marzy mi się pizza z kalafiora ze szpinakiem i gotowana brukselka. Staram się jeść rzeczy proste w przygotowaniu, smaczne i pożywne.

 

Dieta doktor Dąbrowskiej – jak się przygotować? Jak wytrwać?

Gdybym dzisiaj miała rozpoczynać post warzywno-owocowy, pewnie przygotowałabym się do niego inaczej. Na samym początku przeczytałam wiele stron w internecie i dwie książki doktor Dąbrowskiej – tego kroku zdecydowanie nie należy pomijać. Zgromadziłabym jednak więcej pysznych i prostych przepisów, bo zanim nauczyłam się gotować sobie samej dobre rzeczy minęło trochę czasu. Zaopatrzona w więcej receptur mogłabym łatwiej uniknąć rutyny w kuchni. Zdrowsze wersje ulubionych potraw to też lekarstwo na zachcianki – chociaż po kilku dniach postu przeszłam z marzenia o pizzy do tęsknoty za zdrowym jedzeniem. Marzy mi się owsianka lub kanapka z pełnoziarnistym chlebem. Kolejny dobry efekt postu!

Każdej z Was, która chciałaby rozpocząć post serdecznie polecam książki doktor Dąbrowskiej i jej synowej Beaty Anny Dąbrowskiej.

–> Ciało i ducha ratować żywieniem

–> Przywracać zdrowie żywieniem

–> Dieta warzywno-owocowa doktor Dąbrowskiej

–> Dieta warzywno-owocowa doktor Dąbrowskiej: i co dalej?

–> Dieta warzywno-owocowa doktor Dąbrowskiej: przepisy na wychodzenie

oraz poniższe strony internetowe:

–> oficjalna strona doktor Ewy Dąbrowskiej

–> blog Dorota Smakuje – moja ulubiona baza wspaniałych przepisów specjalnie dostosowanych do diety

–> tę grupę na Facebooku – życzliwi, pomocni ludzie i mnóstwo wsparcia oraz rzetelnych informacji

–> wyszukiwanie przepisów poprzez Pinterest – znalazłam tak kilka perełek 🙂

Ja zamierzam kontynuować dietę jeszcze do 17-ego sierpnia i na pewno zdam Wam relację z efektów po zakończeniu całej kuracji.

 

Słyszałaś o diecie doktor Dąbrowskiej? A może przechodziłaś ją i możesz podzielić się swoimi doświadczeniami? Daj znać w komentarzu albo udostępnij/polub ten post jeśli myślisz, że może być pomocny dla innych. Dziękuję! 🙂