Dziewczyny, jeśli zastanawiałyście się nad zrobieniem domowego dżemu owocowego to przychodzę do Was z tym wpisem i możecie go potraktować jako znak. 🙂 To już ostatnie dni sezonu na truskawki.  Właśnie teraz owoce są najlepsze, najbardziej aromatyczne – idealne na dżem. Biegnijcie na bazarek po kilka kobiałek tych pyszności! Jeśli nie możecie ich już kupić nie przejmujcie się – coraz tańsze robią się maliny, jagody, porzeczki, morele i całe mnóstwo innych wakacyjnych owoców, które możecie zapakować w słoiczki.

Jeśli myśląc o przetworach przypominasz sobie długie godziny, które w kuchni spędzała na żmudnej pracy Twoja mama czy babcia to… pewnie jesteś w większości. Utarło się jakoś, że do zrobienia przetworów potrzeba mnóstwo czasu, cierpliwości i kulinarnego zacięcia. Każda z nas może jednak przygotować kilka małych słoiczków dżemu wieczorem po pracy. Nie musimy też być szczególnie utalentowanymi kucharkami żeby zrobić przetwory na potrzeby swojej rodziny, w małej kuchni w bloku, z wykorzystaniem sprzętów, które już masz w domu.

 

Przeczytaj też:

–> Najlepszy przepis na pierogi czyli… o tym, jak poznały się moje prababcie

–> Sezonowe warzywa i owoce: co jeść latem, aby być zdrowym?

–> Ciasteczka-pierożki ze słodkim nadzieniem – bez miksera!

Dlaczego warto zrobić dżem samodzielnie w domu? Po co, skoro sklepowe półki uginają się od różnych przetworów?

Niestety nie kontrolujemy tego, co znajduje się w dżemie ze sklepowej półki. Mogą to być tylko owoce gorszej jakości. Może to być syrop glukozowo-fruktozowy, ogromne ilości cukru czy sztuczne substancje żelujące. Przygotowując dżem w domu otrzymujemy zdrowszy, smaczny produkt lepszej jakości. Także tańszym kosztem – jeśli uwzględnimy cenę dżemu porównywalnej jakości w sklepie.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego w tym roku postanowiłam pierwszy raz zmierzyć się z domowymi przetworami. Chodzi właśnie o ten klimat wakacyjnych wieczorów w kuchni, zalany słońcem stół, na które piętrzyły się owoce, rzędy sterylnych słoiczków i boski zapach, który unosił się po całym domu. Dżem kojarzy mi się z domowym ciepłem, z awaryjnymi naleśnikami na śniadanie, gdy za oknem pochmurno i z prawdziwie przytulną atmosfera. Chciałam odtworzyć ten klimat i przygotować go według receptur, z których korzystały nasze babcie.

 

W dzisiejszym wpisie nie znajdziecie gotowych przepisów na dżem owocowy.  Jestem pewna, że większość z Was ma pod ręką mnóstwo wspaniałych kobiet, które z przyjemnością zdradzą Wam swoje sekretne receptury (lub po prostu internet, w którym dobrych przepisów nie brakuje). Zebrałam tutaj praktyczne wskazówki, których brakowało mi w chwili, kiedy przygotowywałam pierwszą partię przetworów. Bałam się, że wszystko przypalę, że dżem będzie za mało słodki, albo „nie będzie leżeć”. Jeśli również zabierasz się za dżem po raz pierwszy i nie wiesz, czego się spodziewać, koniecznie czytaj dalej. 🙂

 

Dżem z truskawek lub innych owoców – czego potrzebujesz?

–> Kuchni. 🙂 W moim przypadku to niewielki aneks kuchenny w malutkiej kawalerce.

–> Sporego garnka o grubym dnie – użyj po prostu największego jaki masz. Mój ma pojemność trzech litrów – wystarczająco na 2.5 kilograma truskawek.

–> Kilku słoików. Nie muszą być ładne, doskonale nadają się słoiki po koncentracie pomidorowym i innych produktach, pod warunkiem, że nie są wyszczerbione a ich zakrętki są całe i pozbawione rdzy. Słoiki i zakrętki dokładnie myjemy a potem zalewamy wrzątkiem aby pozbyć się bakterii. Odstawiamy do całkowitego wyschnięcia lub starannie wycieramy.

–> Opakowanie cukru – zwykłego, nie żelującego! Na 2.5 kilograma truskawek użyłam ok. 600 g cukru. W zależności od rodzaju owoców ilość może się różnić.

–> Soku z cytryny – do mojego dżemu zużyłam łyżkę. Dodany na początku smażenia sprawia, że owoce zachowują intensywny kolor, dżem szybciej nabiera właściwej konsystencji i nie jest mdły.

–> No i oczywiście owoców. 🙂 Dojrzałych i nieuszkodzonych.

 

Dżem owocowy krok po kroku

Zaczynamy od umycia owoców i pozbycia się szypułek (koniecznie w tej kolejności, żeby nie rozwadniać owoców). Zasypujemy je połową cukru i odstawiamy do lodówki na minimum kilka godzin. Dzięki temu puszczą sok i przygotujemy dżem znacznie szybciej. Spokojnie możesz je tam zostawić nawet na dobę – niska temperatura powstrzyma fermentację.

Po tym czasie przekładamy owoce do garnka, dodajemy resztę cukru, sok z cytryny i całość zagotowujemy. W kolejnym kroku zmniejszamy moc palnika… i zaczynamy proces powolnego, długiego smażenia owoców, dzięki któremu dżem nabierze właściwej, przypominającej żel konsystencji. Jeśli chcesz przygotować dżem z większymi kawałkami owoców możesz część owoców dołożyć do garnka później. Nie warto jednak dodawać cukru stopniowo. Jeśli zrobisz to, gdy dżem będzie bardzo gęsty cukier może uleć karmelizacji a to wpływa na smak przetworów.

Pamiętaj, żeby zbierać powstającą na powierzchni pianę (tak, jak szumowiny w rosole). Co jakiś czas trzeba też zamieszać całość od dna garnka. I to tyle. Możesz zająć się czymś innym i doglądać dżemu w międzyczasie. Szybko i prosto – owoce da się przygotować wieczorem po pracy a smażenie dżemu można rozłożyć na kilka dni.

 

Kiedy dżem jest gotowy?

To, jak szybko dżem będzie gotowy zależy od wielu czynników – dojrzałości owoców, ilości zawartego w nich cukru, mocy palnika. W przepisie podany będzie orientacyjny czas przygotowania. W internecie znajdziesz też wiele wskazówek na temat sprawdzania gęstości dżemu. Korzystałam ze sposobu z odwróconym talerzykiem, który opisano między innymi tutaj. Chyba wzięłam go sobie za bardzo do serca bo za pierwszym razem mój dżem był zbyt gęsty. 🙂 Przy kolejnym podejściu sprawdzałam konsystencję na oko, pamiętając, że dżem po przełożeniu do słoika nabierze jeszcze nieco gęstości. I wyszedł idealny!

 

O co chodzi z tą pasteryzacją? Czy muszę to robić?

Tak – jeśli nie zamierzasz zjeść swojego dżemu od razu. 🙂 Pasteryzacja to po prostu metoda utrwalania przetworów.

Gotowy dżem przekładamy do umytych i wyparzonych, suchych słoików, zostawiając ok. 1-2 cm pustego miejsca przy wieczku. Najlepiej robić to, gdy dżem się gotuje, przekładając go prosto z garnka. Uważajcie, aby nie pobrudzić krawędzi słoika – od razu wycieramy brzegi jeśli do tego dojdzie. Następnie szybko i mocno zakręcamy słoik i odwracamy do góry dnem. Samo to powinno wystarczyć już do zakonserwowania dżemu na kilka miesięcy, pod warunkiem, że zostawimy słoik w tej pozycji aż zawartość ostygnie. Dla dodatkowego utrwalenia polecam owinąć gorące słoiczki kocem i zostawić na całą dobę. To tak zwana sucha pasteryzacja – znacznie prostsza niż wygotowywanie słoików lub zostawianie ich w ciepłym piekarniku.

Dobrze zapasteryzowany dżem poznasz po tym, że wieczko słoika będzie wklęsłe. Możesz go odstawić na półkę i przechowywać przez rok a nawet dłużej – chociaż po takim czasie może zacząć tracić kolor i nieznacznie zmienić smak.

 

Mam nadzieję, że udało mi się pokazać Wam, jak proste i nieskomplikowane może być przygotowanie domowego dżemu. A to dopiero ułamek z ogromnego bogactwa przetworów, jakie możemy przygotować nawet w niewielkiej kuchni przy stosunkowo małym nakładzie pracy.

Moje słoiczki to między innymi takie maluszki jak ten na zdjęciu. Nieidealne, z logo firmy produkującej koncentrat pomidorowy na wieczku.  Teraz bezpiecznie czekają w szafce aż najdzie nas ochota na tosty francuskie lub zaskoczy nas jesień. 🙂

 

Przygotowywałaś kiedyś domowe przetwory? Może masz swój sekretny przepis lub patenty na ich przygotowanie, którymi chciałabyś się podzielić? Ucieszę się, jeśli napiszesz o tym w komentarzu mnie i innym czytelniczkom – a jeśli zainspiruję Cię do zrobienia dżemu koniecznie pochwal się rezultatem. 🙂 Ściskam!