Moja organizacja zakupów i planowania posiłków nie zmieniła się za bardzo od tego posta – pamiętacie jeszcze? 🙂 Jednak od jakiegoś czasu wprowadziliśmy u siebie w domu gotowanie na cały tydzień. W naszym domu za gotowanie odpowiadam głównie ja. Zawsze starałam się przygotowywać posiłki raz na kilka dni. Kiedyś spędzałam w kuchni zdecydowanie więcej czasu w trakcie „roboczego” tygodnia. Pracuję do 17.00 i po powrocie do domu często nie miałam już ochoty na stanie przy kuchence. Kończyło się na gotowych daniach albo pizzy oraz moich wyrzutach sumienia. Bo znowu niezdrowo, znowu na szybko, a w lodówce marnuje się jedzenie, którego nie mam siły przygotować…  Ten system przestał się u nas sprawdzać, a ja chciałam mieć poczucie, że kontrolujemy sferę posiłków w naszej dwuosobowej rodzinie. Chciałam, żebym w naszym domu pachniało domowym obiadem. Chciałam, żebyśmy jedli zdrowo i marnowali mniej jedzenia.

W styczniu pisałam Wam o tym, że udało mi się opanować gotowanie na cały tydzień. Mam przy tym na myśli tydzień roboczy – bo lubię gotować i chętnie odstresowuję się przy tym w weekendy, gdy jestem mniej zajęta. Obecnie jednak od poniedziałku do czwartku moja aktywność w kuchni ogranicza się do robienia śniadań, odgrzewania wcześniej przygotowanych potraw i ewentualnego gotowania dodatków typu ryż lub kasza.

 

Nasz system nie jest jeszcze idealny.

Pracuję nad tym, aby gotowanie na cały tydzień przebiegało sprawniej i zajmowało mi mniej czasu. Staram się przygotować więcej awaryjnych rozwiązań zarówno na dni, kiedy zostajemy bez obiadu jak i na sytuacje, w których zostaje nam mnóstwo jedzenia. Jednak na ten moment gotowanie na cały tydzień działa u nas na tyle dobrze, że postanowiłam Wam o tym napisać. Tym bardziej, że dla mnie była to rewolucja, dzięki której nie tylko jemy zdrowiej ale też ja sama mam więcej czasu na odpoczynek. Mam też wrażenie, że gotowanie na cały tydzień do przodu to temat bardzo kontrowersyjny. 🙂 Co chwila słyszę z różnych stron uwagi takie jak:

–> Przecież gotowanie nie zajmuje aż tyle czasu, co to za problem wstawić ziemniaczki i usmażyć schabowe!

–> Jak to, to wszystko Ci się nie zepsuje?

–> Nie macie dość jedzenia w kółko tego samego?

–> A co jeśli coś mi zostanie w lodówce i się zepsuje? Nie lubię marnować jedzenia…

–> Szkoda mi całej niedzieli na stanie przy garach…

–> Nie miałabym pomysłu na to, jak to ogarnąć, prościej jest coś zamówić albo zjeść na mieście…

Jeżeli w Twojej głowie też pojawiły się takie myśli to nie przejmuj się – naprawdę to rozumiem… Również przychodziły mi do głowy, kiedy zaczęłam rozważać, czy przygotowywanie posiłków na zapas się u nas sprawdzi. Dlatego chętnie opowiem Ci jak to wygląda z mojej perspektywy – żebyś sama mogła zdecydować, czy chcesz spróbować. 🙂

 

Cała prawda o tym, jak wygląda gotowanie na cały tydzień do przodu

 

„Mało czasu” dla każdej z nas oznacza co innego

Być może codzienne przygotowywanie obiadu to tylko ułamek czasu w ciągu dnia. Wszystko jednak zależy od tego, ile tego czasu masz. Od Twoich godzin pracy, od tego, jak duża jest Twoja rodzina, jak wygląda Wasza organizacja dnia, ile czasu spędzacie poza domem. Niektóre z nas będą mogły pozwolić sobie na codzienne przygotowywanie wymyślnego obiadu, a dla niektórych nawet makaron z sosem to wyzwanie. Skoro na co dzień korzystamy z różnych technik, które mają nam pozwolić lepiej wykorzystywać swój czas, to dlaczego nie zmienić swojej organizacji w kuchni? Mam wrażenie, że wiele z nas myśli, że brak świeżo przygotowanego obiadu na stole świadczy o nas gorzej… Myślę jednak, że mamy prawo wybrać taki system, który pozwoli nam pogodzić potrzeby naszej rodziny z naszymi własnymi. Jeśli więc czujesz, że gotowanie na cały tydzień może być rozwiązaniem Twoich problemów, idź w to śmiało!

 

Naucz się właściwie przechowywać żywność

Nie tylko surowe produkty – pomocna może się okazać ta infografika. Także gotowe potrawy! Ugotowany obiad możesz zamrozić po to, aby zachował świeżość i substancje odżywcze do czasu, aż będziesz chciała go zjeść. Fantastycznym patentem na przechowywanie gotowych potraw – szczególnie wszelkiego rodzaju gulaszów i dań z sosami – jest też sucha pasteryzacja. Wykorzystujemy do tego staromodne słoiki, do których szybko przekładamy potrawę kiedy jest bardzo gorąca – najlepiej gotująca się, prosto z kuchenki. Następnie należy mocno zakręcić słoik i odwrócić go do góry dnem aż do wystygnięcia (polecam postawić na ściereczkę aby nie odparzyć blatu). Zauważysz wtedy, że wieczko stanie się wklęsłe, zupełnie tak jak przy kupowanych w sklepie produktach. Tak zawekowany obiad spokojnie wytrzyma w lodówce kilka dni, a w przypadku takich potraw jak leczo, bigos czy fasolka po bretońsku nawet kilka tygodni.

 

gotowanie na cały tydzień, gotowanie, blog, mikrożycie, mikrozycie, godzina po godzinie

Różnorodność potraw także dla się zaplanować

Gotowanie na cały tydzień jest dużo szybsze i łatwiejsze, jeśli przygotowujemy większą ilość danej potrawy do zjedzenia na 2-3 dni. Dla urozmaicenia można przeplatać to danie innymi potrawami lub zamrozić nadwyżkę na bliżej nieokreśloną czasowo sytuację awaryjną. Najważniejszą rzeczą, która pozwala uniknąć monotonii w jadłospisie jest jednak planowanie posiłków. Zarówno w skali tygodnia, jak i w szerszej perspektywie, pozwala kreatywnie podejść do wyczarowywania coraz to nowych dań z dostępnych składników.

Wydaje mi się też, że gdy gotujemy sprawdzone dania, które nasza rodzina uwielbia, jedzenie przez kilka dni tego samego nie stanowi dużego problemu. W końcu każdy z nas ma takie dania, które mógłby jeść codziennie, prawda? 🙂

 

Marnowanie jedzenia? Nie, planowanie posiłków!

Jak gotowanie na cały tydzień ma się do końcówek produktów i zalegających w lodówce resztek? Każde planowanie posiłków w skali tygodnia rozpoczynam od przejrzenia zawartości lodówki i szafki na produkty sypkie. Dzięki temu wiem, jakie składniki już mam i muszę wykorzystać. Później dopasowuję do nich przepisy, starając się dobierać takie potrawy, w których pojawia się ten sam składnik. Mam dzięki temu mniej pracy przy przygotowywaniu posiłków i wykorzystuję wszystko, co kupiłam.

Bardzo sprawdziło się u nas również wprowadzenie jednego dnia z „luźnym” menu. Nie planuję na niego konkretnego obiadu, ale mam przygotowane w kuchni lub zamrażalniku produkty, z których w razie potrzeby wyczaruję coś na szybko. Wiele razy okazywało się bowiem, że zostawało nam sporo jakiejś potrawy lub nachodziła nas ochota na obiad w restauracji. W ten sposób możemy podejść do naszego planu elastycznie i marnujemy znacznie mniej jedzenia.

 

Co jest dla Ciebie najważniejsze?

Gotowanie na cały tydzień pozwoli zaoszczędzić kilka godzin w ciągu tygodnia, jednak w zamian musimy poświęcić więcej czasu jednego dnia na przygotowanie wszystkich potraw. U mnie najczęściej jest to sobota lub niedziela, czasami poniedziałek jeśli weekend był wyjazdowy. Czy szkoda mi kilku godzin z wolnego dnia na stanie w kuchni? Na pewno nie przepadam za poświęcaniem na gotowanie niedzielnego wieczora. Staram się robić to wcześniej. Czasami faktycznie nie chce mi się stać w kuchni i to też jest ok, ale mam wtedy świadomość, że będę musiała poświęcić na gotowanie więcej czasu w tygodniu. Na ogół sama ta myśl sprawia, że wstaję i wyciągam patelnię. 🙂 Wszystko jest zatem kwestią tego, co jest dla nas najważniejsze. Jeśli weekend to dla Ciebie święty czas na odpoczynek to być może ten system nie jest dla Ciebie lub warto pomyśleć o rozłożeniu gotowania np. na dwa dni robocze w tygodniu.

 

Jak zacząć? Gotowanie na cały tydzień krok po kroku

Gotowanie na cały tydzień może się wydawać przerażające, związane z rygorystycznym planowaniem i godzinami spędzonymi w kuchni. Wcale jednak nie musi tak być. Dla mnie początki w tym zakresie również były trudne i rozumiem, jeśli gotowanie na cały tydzień wydaje Ci się to nie do ogarnięcia. 🙂 Dlatego jeśli zastanawiasz się, od czego zacząć, przygotowałam dla Ciebie plan krok po kroku.

 

Krok 1: Przeanalizuj swoją tygodniową rutynę. Zastanów się, który dzień w ciągu tygodnia jest dla Ciebie najdogodniejszy na robienie zakupów oraz wygospodarowanie kilku godzin na gotowanie. Przede wszystkim – pomyśl na jak długo do przodu zamierzasz gotować. Być może u Ciebie wystarczy ugotować obiad na 3 dni do przodu, bo w czwartki zawsze chodzicie wspólnie do restauracji? Chodzi o to, by odkryć, jakie są tak naprawdę potrzeby Twoje i Twojej rodziny w tym zakresie.

 

Krok 2: Otwórz lodówkę, szafkę z produktami sypkimi i zamrażalnik. Zobacz, co mogłabyś wykorzystać do przygotowywania obiadów na nadchodzący tydzień. Sprawdź też, czy masz w lodówce produkty, z których jesteś w stanie przygotować coś na szybko w razie potrzeby – takie jak warzywa na patelnię, warzywa i ryby w puszkach, jajka, mleko i mąka lub zamrożone nadwyżki innych potraw. Być może przydatny okaże się mój dawny post o gotowaniu z resztek? 🙂

 

Krok 3: Kiedy już wiesz, jakie produkty masz w domu, pomyśl o tym, jakie potrawy mogłabyś przygotować na ich bazie. Postaraj się stworzyć takie menu, w którym każdą potrawę będzie ze sobą łączyć jakiś składnik. Dzięki temu zaoszczędzisz i skrócisz czas przygotowywania potraw. Szukasz inspiracji? Na blogu Darii znajdziesz pyszne, wegańskie przepisy posegregowane według składników. Bardzo pomocny w takich przypadkach jest też Pinterest – moje ulubione źródło inspiracji kulinarnych. 🙂

 

Krok 4: Sporządź listę zakupów. Spróbuj posegregować produkty kategoriami, a jeszcze lepiej – według tego, jak są ułożone w sklepie! Przetestowane przez nasz duet, znacznie ułatwia zakupy i skraca czas spędzany na zakupach. Kiedy już masz listę to oczywiście… idź na zakupy. 🙂

 

gotowanie na cały tydzień, sezonowe warzywa i owoce, jesień, bliżej natury, dom i kuchnia, zdrowie, blog, mikrożycie, mikrozycie

Krok 5: Dzień przed zaplanowanym wielkim gotowaniem. Zajmij się tymi z ewentualnych składników, które wymagają wcześniejszego przygotowania. Namocz strączki, wieczorem wyjmij mięso lub ryby z zamrażarki, zrób marynaty. Jeśli masz chwilę wolną, możesz przygotować część składników, które są najbardziej czasochłonne w obróbce – np. ścieranie warzyw na tarce, nastawianie bulionu do zupy itp.

 

Krok 6: Wstań rano z uśmiechem na ustach, zrób sobie herbatkę, załóż fartuszek i zabierz się do pracy. 🙂 W trakcie samego gotowania na cały tydzień zazwyczaj najpierw przygotowuję wszystkie warzywa – myję je i kroję. W międzyczasie gotuję makarony, kasze lub ryż, które będą mi potrzebne do niektórych potraw. Potem już po kolei wstawiam na palnik kolejne potrawy, zaczynając od tych, których czas gotowania jest najkrótszy. Kiedy jedzenie się gotuje zmywam naczynia, robię dodatki (sałatki, sosy, pasty kanapkowe, różne ciasta na wszelkiego rodzaju kluski i pierogi). I tak aż do momentu, kiedy wszystko jest gotowe.

 

Krok 7: Zabezpiecz potrawy przed zepsuciem się. Gorące potrawy albo przelej do słoików i zapasteryzuj albo przełóż do plastikowych pudełek do przechowywania żywności. Jeśli masz zamiar je zamrozić pomocne mogą być też woreczki strunowe lub nawet zwykłe foliowe reklamówki. Poczekaj aż wszystko ostygnie i włóż do lodówki lub zamrażalnika.

 

A co potem?

W ciągu tygodnia po prostu wyciągasz daną potrawę z lodówki i odgrzewasz. Możesz ewentualnie przygotować do niej na świeżo produkty sypkie takie jak ryż, kasza czy makaron. Na bieżąco przygotowujemy jedynie potrawy w „luźne” dni (jeśli jest taka potrzeba) lub jeśli zaplanujesz na obiad coś, co kiepsko się przechowuje typu jajka sadzone. A jeśli okaże się, że któregoś dnia masz ochotę na coś innego niż zaplanowałaś… spokojnie przerzucasz zaplanowaną potrawę na kolejny dzień lub ją zamrażasz. Potem robisz zakupy i po prostu przygotowujesz to danie, które chodzi Ci po głowie już od rana. Nie dlatego, że musisz coś ugotować i nie dlatego, że masz głodną rodzinę w domu a sama padasz na dziób. Dlatego, że chcesz i sprawi Ci to przyjemność. 🙂 I choćby z tego powodu uważam, że gotowanie na cały tydzień to świetna sprawa!

 

Jak wygląda Twoja organizacja posiłków? Przygotowujesz jedzenia na kilka dni do przodu, gotujesz codziennie? Może masz swoje patenty na to, jak usprawnić i polubić gotowanie? Koniecznie daj znać w komentarzu! 🙂