Bardzo mnie cieszy panujący obecnie boom na książki przyrodnicze i jest tylko jedna rzecz, której żałuję. Nie mam czasu ani funduszy aby przeczytać je wszystkie. Marzy mi się, że dzięki tym lekturom więcej osób zacznie troszczyć się o środowisko ale też doceni wartość czasu spędzanego na łonie natury. Wydaje się, że jeszcze nie tak dawno pisałam dla Was recenzję „Sekretnego życia drzew” – książki, od której w moim odczuciu to wszystko się zaczęło… Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwarte mam dzisiaj mam dla Was recenzję najnowszej książki tego samego autora. Ta pozycja to „Instrukcja obsługi lasu” Peter Wohllebena – a jeśli jesteście ciekawe moich wrażeń i tego, czy warto ją przeczytać koniecznie czytajcie dalej!

Przeczytaj też:

–> Sekretne życie drzew – recenzja

–> Mikrowyprawy w wielkim mieście – recenzja

–> Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli – recenzja

–> Gotuję, nie marnuję – kuchnia zero waste po polsku: recenzja

 

„Instrukcja obsługi lasu” to… praktyczna pozycja dla każdego

To moim zdaniem bardzo udane, przyjemne połączenie prosto wyłożonej teorii na temat lasu z mnóstwem przydatnych, praktycznych wskazówek i porad. „Instrukcja obsługi lasu” sprawi, że łatwiej będzie nam poruszać się, zachowywać i przebywać w lesie. Ilość naukowych informacji jest dokładnie taka, aby wyjaśnić podstawowe mechanizmy zachodzące w leśnej przyrodzie i wzbudzić ciekawość bez nadmiernego przytłaczania i epatowania akademicką wiedzą.

Autor chętnie dzieli się w niej swoimi obserwacjami i patentami oraz osobistymi doświadczeniami związanymi z wieloletnią pracą jako leśnik w niemieckiej gminie Huemmel. W „Instrukcji…” znajdziemy nie tylko wskazówki dotyczące obserwowania zwierząt, urządzania biwaków w lesie, zbierania roślin jadalnych i grzybów. Są w niej nawet porady odnośnie organizowania wyprawy do lasu z dziećmi czy… wyboru odpowiedniego drewna na meble. Początkowo ta różnorodność tematów i wątków wydawała mi się nieco chaotyczna. Po zakończeniu lektury wszystko ułożyło się jednak w całość, której cel jest jednoznaczny – dostarczenie jak najwięcej praktycznej wiedzy o różnych aspektach funkcjonowania i użytkowania lasu.

 

Dobór tematów

Wieloaspektowe podejście do lasu to coś, co w moim odczuciu wyróźnia styl tego autora. Peter Wohlleben postrzega las jako złożoną przestrzeń, w której spotykają się biologia, geologia, psychologia człowieka oraz aspekty społeczne, kulturowe i prawne. Ciekawie, prawda? Początek książki jest zatem poświęcony bardziej „technicznym” informacjom na temat lasu, zamieszkujących je zwierząt i porastających roślin. Środkowa część skupia się na tradycyjnych i nowych funkcjach, jakie las pełni w kulturze i świadomości człowieka – jak chociażby lasy cmentarne. Najbardziej podobała mi się końcowa sekcja, w której autor zabiera nas na spacer po lesie w różnych porach roku. To właśnie ona najbardziej przypomniała mi poprzednie książki autora i poruszyła moją wyobraźnię. Mam taki plan, aby wybrać się do lasu w lutym, maju, sierpniu i listopadzie, z książką w ręku, aby odnaleźć opisane na jej kartach zjawiska…

 

Wohlleben – pogromca mitów

Jeśli czytacie mojego bloga od jakiegoś czasu to wiecie już, że praktycznie dorastałam w lesie. Zanim wzięłam tę książkę do ręki byłam ciekawa, czy znajdę w niej jeszcze jakieś nowe informacje. Dla takich osób jak ja Peter Wohlleben ma jednak prawdziwą gratkę! W „Instrukcji obsługi lasu” zabawia się bowiem w pogromcę mitów. Jeżeli wydaje Wam się, że las nie skrywa przed Wami tajemnic, dowiecie się z niej między innymi:

–> Czy w lesie naprawdę należy być cicho?

–> Czy rzeczywiście nie wolno wyrzucać szkła do lasu?

–> Czy wolno dokarmiać zwierzęta leśne zimą?

–> Czy w przypadku ukąszenia kleszcza należy go usuwać poprzez wykręcanie?

Autor bierze jednak pod lupę znacznie więcej popularnych przekonań i mitów na temat lasu. Rozprawia się także z nagłaśnianymi medialnymi przekazami dotyczącymi wycinki drzew na potrzeby przemysłu. Te fragmenty książki miały dla mnie nieco gorzki wydźwięk a rozczarowanie autora obowiązującymi praktykami w gospodarce leśnej jest wyraźnie widoczne. Dzięki temu pokazują jednak mniej popularną perspektywę i konfrontują oficjalny przekaz z doświadczeniem człowieka, który las zna niczym własną kieszeń. To były te momenty, w których przy lekturze otwierałam szeroko oczy i o których myślałam potem przez długi czas.

 

Jak to się ma do lasów w Polsce?

Polskie i niemieckie lasy cechuje wiele podobieństw, co sprawia, że książka jest bardzo aktualna również w naszych warunkach. Problemów mogą jedynie nastręczać wzmianki o ustawodawstwie regulującym gospodarkę leśną czy specyficznej polityce leśnej, jaka obowiązuje w Niemczech. Te jednak opatrzone są przypisami tłumaczki, w których znajdziemy informację o tym, jakie rozwiązania stosowane są w Polsce.

 

A na koniec – nie oceniamy książek po okładce ale…

Książki Petera Wohllebena zawsze czarują piękną oprawą graficzną. „Instrukcja obsługi lasu” łamie konwencję, w której utrzymane były poprzednie z jego książek. Jednak nadal jest to po prostu przepięknie wydana pozycja! Nieco „techniczne” rysunki rzeczywiście przywodzą na myśl instrukcję obsługi. Nie wiem, dlaczego, ale wszechobecny motyw jodełki kojarzył mi się Skandynawią i z… wałkami do malowania wzorów na ścianach, których używano u nas na wsi w PRLu. 🙂 Układ treści jest przejrzysty dzięki czemu czyta się ją wygodnie i przyjemnie.

 

„Instrukcja obsługi lasu” – tak czy nie?

Zdecydowanie tak. Jeśli chcecie lepiej zrozumieć las i stać się prawdziwym leśnym człowiekiem przeczytajcie ją koniecznie.  Oczarowała mnie tym, jak bardzo jest uniwersalna i praktyczna. Wiem, że na pewno będę do niej często wracać – przed wycieczką do lasu, zanim rozpalę ognisko, przed zakupem mebli do domu… I pewnie też po to, aby po prostu odpocząć przy lekturze pięknych, przesyconych empatią opisów funkcjonowania lasu, z których słynie Peter Wohlleben.

 

Daj znać, jakie są Twoje wrażenia jeśli już czytałaś tę książkę albo jeśli planujesz ją przeczytać. Mam nadzieję, że moja recenzja będzie dla Ciebie pomocna! Będę wdzięczna, jeśli udostępnisz ją lub powiesz o niej większej ilości osób. 🙂 No i po raz ostatni zachęcam Cię serdecznie do lektury!