Z tym odpoczywaniem to u każdego jest inaczej, prawda? Lubię, kiedy ktoś mi mówi „odpocznij”. Nie, kiedy mówi „idź na masaż”. Moje „odpocznij” i Twoje „odpocznij” mogą wyglądać zupełnie inaczej. Czy pójścia na głośny koncert albo ogromnego stresu, jakie odczuwa się przy skoku na bungee nie można zakwalifikować do odpoczynku? Wydaje mi się, że odpoczynek to coś, po czym czujemy, że wszystko wraca do normy. Wciskamy reset, robimy restart systemu, wyrywamy brzydko zapisaną kartkę z zeszytu. A to, jak będziemy to robić i jak będziemy odpoczywać – to już zależy tylko od naszych upodobań. To jakie są te moje upodobania? Jak lubię odpoczywać? Na przykład tak:

 

Jak lubię odpoczywać? Gotując

W gotowaniu jest miejsce na wszystko. Krojąc kilogramy warzyw na leczo można oddać się rozmyślaniom, ale czasem trzeba być tu i teraz, uważnie obserwując, czy już gotowe. W jednej chwili postępujesz według przepisu, w następnej próbujesz przetłumaczyć okrążenia solniczki na pożądany smak. Często zaczynam gotowanie z chęcią odtworzenia znajomej, kojącej potrawy a kończę uspokojona poprzez sam proces. Wreszcie, bycie w kuchni przypomina mi, że na koniec dnia najważniejsze są proste rzeczy. To, aby wszyscy bliscy byli przy stole i by na nim stało coś pysznego i ciepłego.

 

Jak lubię odpoczywać? Ruszając się – ale tak, jak lubię

Będąc dzieckiem kiepskim z wfu i wfu nienawidzącym, mimo wszystko pokochałam jednak kilka form ruchu. Dziwnym trafem tych, które nie wiązały się z ćwiczeniem w murach sali gimnastycznej… Lubię odpoczywać na rowerze, a ostatnio pokochałam pilates – za to, że daje moim mięśniom wycisk a nie wywołuje u mnie morderczej zadyszki. Czasami wystarczy mi jednak, że pójdę przed siebie. Rok temu przeszliśmy brzegiem morza z Gdyni do Sopotu, a w ostatni weekend chodziliśmy po nieznanych ścieżkach w lesie obok naszego domu. Ruch dosłownie rozpuszcza we mnie hormony stresu, napięcie i sztywność a w dalszej kolejności lęki, negatywne uczucia i zmęczenie.

 

Jak lubię odpoczywać? W domu

W piątkowy wieczór po ciężkim tygodniu w pracy na sto procent wybiorę relaks w domu. Potrzebuję takiego czasu, aby dojść do siebie po każdym większym zrywie i każdym trudniejszym okresie. „Zostać w domu” brzmi dla mnie pięknie. Brzmi jak dobra książka, pyszna herbata, ulubiony serial na Netflixie albo domowe spa. Moja bezpieczna baza, w której mogę robić to, na co mam ochotę brzmi dla mnie zawsze jak najlepsza opcja na wieczór. Nie walczę i nie oceniam ale nareszcie to akceptuję.

 

Jak lubię odpoczywać? Sprzątając

To może być sprzątanie w domu albo w ogródku. Przy takim odpoczywaniu to dopiero można się zmęczyć! Wiecie, wierzę jednak, że co na zewnątrz to i wewnątrz. Widać to doskonale po stanie mojego mieszkania, które niczym barometr pokazuje, jak bardzo jestem wyspana, zrelaksowana i szczęśliwa. Każda konieczność podjęcia życiowej decyzji oznacza u mnie sprzątanie. Każdy problem do rozpracowania oznacza sesję z odkurzaczem. A koniec ostatniego zajętego okresu w pracy również przypieczętowałam… wiosennymi porządkami.

 

Jak lubię odpoczywać? W wodzie/blisko wody

Czy zdarzyło Ci się kiedyś unosić się na powierzchni wody na plecach i po prostu patrzeć w górę? W niebieskie niebo tuż nad Twoją głową i szumiące liście drzew. To moja tajna broń w walce ze wszelkim złem tego świata. To taki moment idealny, który zawsze ustawia mnie na częstotliwość spokoju niczym mechanizm zegarka. Woda jest energią, którą czuję dobrze. To może być Bałtyk, leśny staw, rzeka mojego dzieciństwa. Zapierający dech w piersiach widok a Wisłę z Mostu im. Legionów Piłsudskiego w Płocku albo… wanna pełna piany. Zawsze pomaga.

 

Jak lubię odpoczywać? Przy specjalnych okazjach

Pamiętam te tak zwane specjalne z czasów liceum, kiedy każde wyjście było pretekstem do tego, żeby założyć coś nowego, zrobić makijaż, postarać się bardziej. Zaniedbałam to pompowanie przyjemności z każdego zdarzenia ale ostatnio do tego wracam. Szukam okazji. Chodzę na randki – z chłopakiem i z przyjaciółką. Sama decyduję, które dni w kalendarzu mam mieć wpisane na czerwono. Po co? Aby odzyskać szerszą perspektywę i przypomnieć sobie o tym, że życie istnieje też dla przyjemności. Dużych i małych – takich, jak waniliowy budyń, który zjadłam w trakcie pisania tego tekstu.

 

Jak lubię odpoczywać? Zanim wszyscy wstaną

Poranek jest moją porą dnia. Wstaję z moim chłopakiem o 5:30 chociaż zaczynam pracę o 8.30 tylko po to, by mieć kilka minut na zadumę, kilka minut dla siebie. Uwielbiam mieć rano czas na kilka stron książki, przygotowanie obiadu na popołudnie, na dobre nawyki. Lubię jeść śniadanie przy oknie i patrzeć na szarzejące niebo i nielicznych niewyspanych przechodniów. Kocham spokój pustych i ciemnych pociągów, które ścigają się z różowiejącym niebem. Powtarzam sobie wtedy, że mam do czynienia z dobrym dniem. I tak zazwyczaj jest.

 

Jak lubię odpoczywać? Szyjąc

Szycie wymaga skupienia i precyzji, ale angażując dłonie, pozostawia nam jednocześnie wolną głowę. Jest w tej czynności coś niesamowicie kobiecego. Stoi za mną wtedy spokój minionych lat, długich wieczorów przy ogniu i wszystkie kobiety w mojej rodzinie, które spędzały godziny pochylone nad kawałkiem materiału. Jeśli mam szyć to tylko ręcznie, byleby tylko nie skończyć za szybko, byleby się nacieszyć. Poudawać przez chwilę, że świat stanął w miejscu i zająć się czymś, czego wcale robić nie muszę natomiast robić to warto.

 

Tak ja lubię odpoczywać – a co Ty robisz, kiedy chcesz odpocząć? Gdybyś miała wybrać jedną rzecz, która najbardziej Cię relaksuje to co by to było? Zostaw mi komentarz. 🙂