Ręka do góry jeśli u Ciebie jesień też zaczęła się z przytupem. Może Twoje dziecko idzie do szkoły, może sama zaczynasz nowy rok szkolny albo zbliża się wizja zajęć na uniwersytecie? A może wszyscy wrócili z urlopów i w Twojej pracy trwa nadrabianie oraz wizja zbliżającego się końca roku? U mnie prawie jednocześnie pojawiły się nowe zadania w pracy, śliwki i jabłka do przerobienia w ilościach hurtowych, a w tym wszystkim jeszcze plany na urządzanie domu, powrót do regularnych ćwiczeń, spotkania… Tymczasem moje myśli ciągle biegną do czekających na półce książek, kanapy ukrytego w szafce ciasta. Jak to wszystko pogodzić?

Kiedy byłam dzieckiem jesienią rzadko odwiedzało się znajomych i rodzinę. Praca na wsi przenosiła się powoli z pól do domów. Ludzie kończyli ostatnie zbiory i przygotowywali się na zimę, robili przetwory i suszyli grzyby. Gdybym cofnęła się o sto lat wstecz, pewnie zobaczyłam kobiety szyjące i reperujące ubrania w świetle lamp naftowych. Ten rytm jest w nas zakorzeniony od wieków i nic dziwnego, że pomimo wszystkich współczesnych wyzwań tęsknimy za tym, by zwolnić.

Jesień to moja ukochana pora roku i nie chcę spędzić jej na załatwianiu jednej pilnej sprawy za drugą. Postanowiłam zaplanować swój czas tak, aby zmieścić w nim odpoczynek, przygotować się do zimy i wykorzystać uroki nadchodzących miesięcy. Tak, aby podążać za tym naturalnym rytmem na tyle, na ile to będzie możliwe.

Moje plany i cele na jesień są związane z czterema obszarami wywodzącymi się z tego naturalnego rytmu.

–> Dokończenie ostatnich istotnych prac dopóki trwa lato

–> Przygotowanie się do zimy

–> Wykorzystanie sezonowych uroków jesieni

–> Skupienie się na nauce i refleksji

Wierzę, że planując najbliższe kilka miesięcy w taki sposób pozostajemy bliżej natury i działamy w zgodzie z rytmem naszego organizmu. Przy okazji mamy też pewność, że urok tej pory roku nie zniknie pod nawałem obowiązków i pilnych rzeczy do zrobienia. Zerknijcie na moją listę planów – może przyda Wam się do tego, żeby zaplanować najbliższe miesiące? Mam nadzieję, że zainspiruje Was do nie poddawania jesieni rytmowi obowiązków ale znalezienia swojego własnego rytmu. 🙂

Moje plany i cele na jesień – pozbyć się punktów zamieszkujących moją to-do listę od wieków

Wszystkie to znamy – zadania, które tydzień w tydzień przepisujemy na aktualną listę rzeczy do zrobienia. Najczęściej albo nie są zbyt przyjemne albo trudne i skomplikowane. Ilekroć uporam się z jednym z nich, czuję jednak ogromną ulgę i spokój. Postanowiłam zatem, że wrzesień i ostatnie ciepłe dni to będzie właśnie czas czyszczenia mojej to-do listy z zasiedziałych lokatorów. W październik chciałabym wkroczyć ze spokojem i poczuciem, że najważniejsze rzeczy na ten rok zostały zrealizowane.

–> Wycieczka do banku i zmiana taryfy mojego konta osobistego – coś, co na mojej liście zadań jest od ubiegłego roku…

–> Wybór sposobu oszczędzania na emeryturę

–> Badania krwi

–> Wizyta u optyka i nowe okulary

–> Stworzenie wstępnej listy gwiazdkowych prezentów dla najbliższych mi osób

 

Moje plany i cele na jesień – przygotowanie do zimy

Dzisiaj ten punkt nie musi oznaczać mozolnego gromadzenia jedzenia na chłodne miesiące. W poprzednich latach zdarzało mi się jednak sporo stresu i przygotowań na ostatnią chwilę związanych z doprowadzaniem do porządku cieplejszych okryć i butów. W tym roku chciałabym tego uniknąć. Drugim dużym celem jest też przygotowanie do zimy naszego mieszkania – zarówno pod kątem koniecznych napraw jak i przytulności, atmosfery, wystroju.

–> Uszczelnienie okien – ten punkt udało się nam już w połowie odhaczyć w tym tygodniu. 🙂

–> Gruntowne porządki – również odhaczone wczoraj. 🙂

–> Oględziny kurtek i płaszczy – drobne naprawy oraz oddanie ich do pralni

–> Czyszczenie butów i wymiana fleków (jeśli konieczna)

–> Ostrzyżenie swetrów

–> Porządki w szufladzie ze skarpetkami i uzupełnienie zapasów

–> Ładne ubrania po domu – coś, co obiecuję sobie od dawna. Jesienią mam zamiar naprawdę zadbać o to, aby również w domu moje ubrania – i ja sama – prezentowały się dobrze. Koniec z rozwleczonymi swetrami z liceum!

–> Dokupienie kilku drobiazgów, które pomogą nam zmienić wystrój mieszkania – po trzech latach mieszkania w naszej niewielkiej, wynajmowanej kawalerce stwierdziłam, że nie chcę się w niej czuć jak w mieszkaniu studenckim. Do tej pory nie chciałam zbytnio inwestować w wystrój mieszkania bo czułam, że jesteśmy tam tymczasowo, a dodatkowo wynajem wykluczał większe zmiany jak choćby malowanie ścian. Napiszę o tym osobny post ale większość drobiazgów została już kupiona – czeka mnie teraz wieszanie zdjęć i przestawianie przedmiotów. 🙂 Sama przyjemność!

 

Moje plany i cele na jesień – jesienne przyjemności

Radości, których doświadczyć można tylko jesienią, a w codziennej gonitwie bardzo łatwo je przegapić. Spisałam je i obiecałam sobie, że w tym roku nie odpuszczę, a nadchodząca jesień będzie magiczna.

–> Kuchenne pyszności: nie może zabraknąć leczo (czeka gotowe w lodówce), jajecznicy z kurkami, zupy z dyni oraz kremu pomidorowo-paprykowego, szarlotki „z kratką” niczym z Twin Peaks oraz korzennego ciasta z gruszkami. Odhaczanie tego punktu idzie mi póki co bardzo dobrze. 🙂

–> Spacery do lasu lub parku wśród kolorowych liści

–> Czytanie książek – i może zapisanie się wreszcie do biblioteki?

–> Oglądanie mrocznych, klimatycznych seriali – przygotowuję dla Was drugą część zeszłorocznego wpisu z moimi ulubionymi tytułami. 🙂

–> Jesienne DIY – wieniec róż z liści klonu

–> Zaproszenie przyjaciół na urodzinowe ciasto – punkt dość odległy w czasie bo możliwy do zrealizowania dopiero w listopadzie 🙂

–> Wycieczka do kawiarni na pyszną, rozgrzewającą kawę – może to nic takiego ale raczej rzadko piję kawę i jem poza domem a zależy mi na spędzeniu miłego wieczoru w jakimś przytulnym miejscu, z widokiem na Stare Miasto w Poznaniu i kubek pysznego napoju na stoliku przede mną. 🙂

–> Przygotowanie kolacji w jesiennym stylu – takie zdjęcia przyprawiają mnie o szybsze bicie serca. Może zacznę obchodzić Święto Dziękczynienia?

–> Ognisko z pieczeniem ziemniaków – mam ogromną nadzieję, że pogoda pozwoli na zrealizowanie tego punktu

–> Jesienny, weekendowy wyjazd – w ubiegłym roku w listopadzie wybraliśmy się na weekend do Torunia. Z perspektywy czasu myślę, że to był świetny pomysł. Odpoczęliśmy i zyskaliśmy miłe wydarzenie pomiędzy latem a Bożym Narodzeniem, którego mogliśmy wyglądać. W tym roku również zaplanowaliśmy malutki wyjazd w połowie października. Dokąd? Na razie to tajemnica. 😉

–> Celebrowanie Wszystkich Świętych – uwielbiam to święto chyba nawet bardziej niż Boże Narodzenie. W ubiegłym roku niestety nie udało mi się wrócić do domu w tym czasie i bardzo chciałabym to zrobić teraz. A po zmroku planuję spacer po rozświetlonym światłem zniczy cmentarzu.

 

Moje plany i cele na jesień – uważnie słuchać samej siebie

W tym roku poczułam, że chciałabym wrócić na uniwersytet. Wybrałam już niemal kierunek studiów podyplomowych – podjęłam jednak decyzję, z której jestem bardzo dumna i postanowiłam poczekać jeszcze rok. Zmiana stanowiska w pracy pochłania dużo mojej energii i czasu oraz sama w sobie wiąże się z nauką nowych umiejętności. Zrozumiałam, że nie dam rady tego zrobić, jeśli co drugi weekend będę spędzać od rana do wieczora na uczelni. Jeszcze rok temu pewnie rzuciłabym się w ten pomysł głową na przód. I chociaż jest mi żal, kiedy widzę wystawione w sklepach zeszyty i zestawy długopisów to wiem, że dobrze i mądrze wybrałam. Nie oznacza to jednak, że również ta jesień nie może być dla mnie czasem na uczenie się nowych rzeczy – oraz przede wszystkim siebie.

–> Zamierzam nadal słuchać uważnie tego, co sama sobie mam do powiedzenia – mój umysł, moje serce, moje ciało. Sporo się w tym obszarze nauczyłam w ostatnim czasie, nie bez znaczenia był tutaj również post doktor Dąbrowskiej. Chcę poznawać siebie jeszcze lepiej – podejmować dzięki temu jak najlepsze decyzje, uczyć się na błędach i po prostu być dla siebie dobrą.

–> Nową umiejętnością, której chciałabym się nauczyć tą jesienią jest… robienie na drutach! Kto powiedział, że nauka musi się wiązać tylko z tym, co można wyczytać w książkach. A wszelkie prace DIY to coś, co jak nic innego kojarzy mi się z długimi, chłodnymi wieczorami.

–> Postanowiłam wrócić do pisania dziennika – tworzenia zapisków tylko dla siebie. Przez większość mojego życia tworzyłam je regularnie i myślę, że ogromnie pomagały mi w poznawaniu siebie, radzeniu sobie z codziennymi trudnościami oraz stawaniu się coraz lepszą. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć czas na pisanie tylko dla siebie tej jesieni.

Jestem bardzo ciekawa, czy też robisz plany i cele, kiedy nadchodzi nowa pora roku. Czy jest coś, bez czego nie wyobrażasz sobie jesieni i chciałabyś to koniecznie zrobić w tym roku? Daj znać, co jest lub mogłoby się znaleźć na Twojej liście planów na jesień. 🙂 A jeśli uważasz, że ten wpis może kogoś zainspirować polub lub udostępnij go na Facebooku – będzie mi bardzo miło, jeśli pomożesz mi puścić go dalej w świat.

Pozdrawiam ciepło znad filiżanki kawy i kawałka ciasta ze śliwkami!