Gdybyś obudziła się rano i stwierdziła, że wydarzył się cud, po czym byś to poznała? To moje absolutnie ulubione pytanie, jakie zadaje się czasami podczas psychoterapii. No bo pomyśl tylko…

Co gdyby nagle okazało się, że zasługujesz na to, aby mieć dobrą pracę? Jesteś na to dość dobra teraz. Nie musisz robić kursu z Excela albo nabijać kolejnego roku stażu w tej samej firmie. Nie musisz pracować w zawodzie. Możesz za to mieć lepszą wypłatę i fajniejsze koleżanki w biurze. Spełniasz wszystkie warunki.

A jeśli nie miałoby znaczenia, ile ważysz, gdzie masz cellulit i jak często robisz peeling? Jesteś już wystarczająco piękna, aby pojechać na plażę bez skrępowania. Kupiłabyś sobie wtedy ładne spodnie nie czekając na to, aż będziesz po diecie. Hybrydowy manicure nie byłby zbytkiem, na który mogą pozwolić sobie inne kobiety – nie Ty, bo na Ciebie to szkoda. Wcale nie! L’Oréal ma rację – jesteś tego warta!

Co jeżeli nie musiałabyś zasługiwać na czyjąś miłość i zainteresowanie, bo byłoby czymś oczywistym? Czy wtedy mogłabyś po prostu oznajmić, że dzisiaj nie gotujesz, nie sprzątasz, czytasz książkę? Byłabyś na randce częściej niż raz w roku. Przestałabyś wcierać w ciało tonę balsamów i ćwiczyć z Chodakowską w środku nocy. Jesteś dość dobra, by Cię kochać – a wiedza o tym, co to spalony nie ma tu nic do rzeczy.

Zrozumiałabyś wtedy, że nie wszyscy Cię lubią ale oczywistym jest, że możesz i będziesz mieć przyjaciół? Czy poszukałabyś wtedy ludzi, z którymi jest Ci łatwo? Mogłabyś też usiąść i poczekać, aż wartościowi ludzie znajdą Cię sami. Odpyskować, kiedy trzeba, trzasnąć drzwiami, skasować czyjś numer telefonu, mówić co myślisz. Iść na tę kawę z przyjaciółką choćby świat miał się walić – nawet jeśli wokół deadline’y, prasowanie i mąż robi krzywą minę.

Co gdybyś miała iść do kina sama, jeśli nikt nie chce z Tobą oglądać Światła między oceanami? Wypić kawę w kawiarni, leżeć na trawie w parku, pojechać na wakacje. Teraz, nie za tydzień. Nie jak zdasz egzamin. Nie kiedy weźmiesz się za siebie. Nie kiedy już zaniesiesz pierścień do Mordoru.

Co gdybym powiedziała Ci, że jesteś dość dobra? Zawsze byłaś.

Czy wtedy podarowałabyś sobie to życie, które jest Twoje, a Ty uparcie myślisz, że musisz na nie zapracować?

Po czym poznałabyś, że wydarzył się cud?

P.S. Z tego starego zdjęcia patrzę na Ciebie tak z mocą, żebyś to dobrze zapamiętała – jesteś dość dobra!