Kiedy byłam dzieckiem jednym z uwielbianych przeze mnie zajęć było łuskanie fasoli. Szeleszczące, bladożółte strączki były zbierane przez babcię jeszcze zanim się obudziłam. Zawsze wkładała je do starego koszyka z pomarańczowego plastiku, który zamiast rączki miał szary sznurek. Fasolę łuskałyśmy na stole lub na podłodze, babcia siedząc na tym samym od lat krześle z widokiem na podwórko, ja na wersalce pod ścianą lub na małym stołeczku. Suchy strączek w środku był gładki, lekko połyskujący – wystarczyło odpowiednio go ścisnąć, aby do miseczki niczym perły posypały się szarawe, gładkie i lśniące nasiona fasoli. Łupinami była pokryta cała gliniana podłoga w domu dziadków, babcia, ja i wszystkie inne kobiety, które kiedykolwiek robiły to przed nami.

To nie jedyne szczęśliwe wspomnienie z mojego dzieciństwa i nie jedyna pamiątka, jaką podarowały mi kobiety z mojej rodziny. Od babci mam muślinową chusteczkę do nosa z haftowaną różą, którą chciałabym mieć przy sobie w dniu ślubu. Od drugiej babci zegarek z napisem w cyrylicy, tak drobniutki, że mogłoby go nosić dziecko. Mama podarowała mi pierścionek z szafirem – podobno przynosi szczęście w miłości i pomaga podejmować właściwe decyzje. Mam biżuterię, pamiątki i książki, ale też wspomnienia, dobre rady i wiele miłości.

Łatwo uważać się za wyjątkową jednostkę i zatracić się w tej unikalności. Na co dzień można po prostu wierzyć, że swoją mądrość i charakter wytworzyło się samemu. Ale kiedy przyjeżdżasz na święta do rodzinnego domu i w kuchni zbierają się wszystkie kobiety złudzenie pierzchnie. Pojawia się pokora.

Twoja ciotka śpiewa ładnie, ale bardzo rzadko. Włosy masz po matce, figurę po babce, a pieprzyk na nosie mają też trzy z Twoich kuzynek. Potrafisz zrobić kotlety mielone zarówno w stylu Twojej mamy, jak i babci Stasi. Nie masz siostry, ale wiesz dokładnie, jak by wyglądała. Smykałkę do szycia zawdzięczasz połączonemu wstawiennictwu prababki i dwóch ciotek, a kiedy zaczynasz od nowa to zawsze myślisz o tej jednej z sióstr Twojej babki, która tak dobrze to potrafi. Wcale nie byłaś tu pierwsza. I to wcale nie jest łatwe.

Każdemu z nas niezwykle łatwo jest pogubić się we własnej rodzinie. Dostajemy od tych ludzi potężny zapas poglądów, zdolności, przekonań, ale też ograniczeń i cierpienia – dość by wypełnić życia wszystkich naszych krewnych, a co dopiero nasze! Można to po prostu wpuścić do środka i przestać się nad czymkolwiek zastanawiać, a życie też się przeżyje. Nie warto też obiecywać sobie, że będziemy od nich kompletnie inne, bo wylądujemy w tym samym miejscu szybciej niż się zorientujemy, a dodatkowo pozbawimy się czegoś ogromnie ważnego.

Czego? Niewyczerpanego, potężnego i stabilnego źródła siły i wsparcia, jakim mogą się dla nas stać spokrewnione z nami kobiety. Kiedy rozłożysz na czynniki pierwsze te wszystkie mądrości, zasady i wartości zauważysz z pewnością wiele takich, z którymi jest Ci nie po drodze. W każdej rodzinie jest jednak także mnóstwo pięknych, mądrych i cudownych historii, do których można sięgać w trudnych chwilach. Przypomnij sobie jak Twoja ciocia wychowująca samotnie niepełnosprawne dziecko nie zatraciła siebie, pozostając piękną i radosną kobietą, aż w końcu po wielu latach poznała właściwego mężczyznę i jest bardzo szczęśliwa. Jak Twoja mama uleczyła kogoś swoją miłością, a babcia potrafiła wkładać całą siebie w pracę. O tym, jak Twoja kuzynka wybrała faceta, o którym każdy miał złe zdanie, a który okazał się cudownym człowiekiem… Przykładów z mojej rodziny mogłabym wymieniać mnóstwo.

Często szukamy odpowiedzi na trudne pytania i wskazówek w treści psychologicznych artykułów, na blogach, w poradnikach. Zapominamy o tym, co dostajemy już na starcie od naszej rodziny i co, po mniejszej lub większej obróbce, może nam fantastycznie służyć przez całe życie. Weźmy od swoich bliskich to, co najlepsze, zamiast roztrząsać błędy z dzieciństwa, obciążenia, kompleksy… Jeśli poszukasz wystarczająco głęboko wszystkie kobiety ze swojej rodziny znajdziesz również w sobie samej, służące Ci wsparciem i radą. Dlatego możesz być pewna, że ciasto się uda, ścieg wyjdzie równo oraz że poradzisz sobie ze wszystkimi trudnościami, jakie los postawił na Twojej drodze.

W końcu czyż nie jesteś córką swojej matki i wnuczką swoich babek?