Nie cierpię pisać pierwszych postów. Od czego zacząć? Co powiedzieć o sobie? Jak wytłumaczyć, dlaczego powstał ten blog? Jak wypadnę na tle innych?

Prawda jest taka, że nawet jeszcze do końca nie wiem, o czym będę tutaj pisać.

Nie wiem, w którą stronę pójdę i czy wybrałam dobry temat. W zasadzie nie jest to żaden temat. Zdecydowałam się nazwać mojego bloga „Mikrożycie” bo lubię, kiedy życie da się podnieść. Boję się dni, w których jedyne, co czuję to zmęczenie i opór. Niestety, takie też bywają.

Lubię to uczucie, gdy w życiu panuje kompletna harmonia. Mogę być w danej chwili w środku huraganu (wieszając pranie) lub unosić się spokojnie na tafli jeziora, ale kluczowe jest to, że to dokładnie miejsce, w którym chce się wówczas znajdować. Paradoksalnie, tak naturalny w swej istocie wybór często bywa dla mnie najtrudniejszym ze wszystkich. A przecież tak bardzo tego potrzebuję!

Może więc mój blog ma naprowadzić mnie na właściwe tory?

Może po prostu muszę się w końcu przekonać, czy pisanie jest dla mnie? Może jestem obrzydliwym, łaknącym atencji narcyzem lub koszmarnym nudziarzem, który jeszcze tego nie zauważył? Niestety jedyne, co mogę Wam zaoferować, to pytania.

Mam nadzieję, że poszukamy odpowiedzi wspólnie.

Mam na imię Marta i zapraszam na mojego bloga.