Kiedy to minęło? Nie dość, że luty jest krótkim miesiącem to jeszcze upłynął mi w tym roku wyjątkowo szybko. Dopiero przeglądając zdjęcia w telefonie i aparacie uświadomiłam sobie, że mam ich z tego miesiąca bardzo mało. A już jest przecież marzec! Dlatego w tym wpisie opowiem Wam nieco więcej o tym, co u mnie słychać… I obiecuję więcej fotografii za 30 dni. 🙂

 

Co sprawiło, że luty był tak bardzo zajęty?

Szczerze mówiąc… praca. Może nie wszystkie z Was wiedzą, ale blog nie jest moim jedynym zajęciem. Oprócz niego mam jeszcze „normalną” pracę na etacie. Pracę od godziny 8.30 do 17.00, do której dojeżdżam niecałą godzinę w jedną stronę. W mojej branży styczeń to jeszcze czas powrotów z urlopów ale luty to już nowy rok pełną parą. Okres do czerwca zawsze jest dla nas bardzo gorący. Dodatkowo od stycznia pracuję na nowym stanowisku, a to wymaga ode mnie kompletnie innej organizacji czasu i obowiązków. To, co wypracowałam przez ostatnie dwa lata już się nie sprawdza. Doszło do tego jeszcze ogólne osłabienie, jak zawsze o tej porze roku, kiedy zima powoli zamienia się w wiosnę. Często po powrocie z pracy nie miałam już siły na zbyt wiele, ucierpiała też na tym moja kreatywność. W lutym resztki wolnego czasu starałam się przeznaczać w pierwszej kolejności na wypoczynek i dbanie o zdrowie. Przy okazji powstał nawet wpis o gotowaniu na cały tydzień do przodu – efekty prac około jego powstania możecie zobaczyć poniżej.

dieta pudełkowa, gotowanie, przygotowywanie posiłków, luty, blog, mikrożycie, mikrozycie

Ostatnia szansa na wieczory z książką…

Zdałam sobie między innymi sprawę z tego, że zima prawie już mija, a tych ulubionych przytulnych wieczorów z książką było w ciągu ubiegłych miesięcy bardzo mało. Przeraziło mnie też podsumowanie 2017 roku na Lubimyczytac.pl. Okazało się, że przeczytałam w zeszłym roku bardzo mało książek – a to jeden z moich ulubionych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Postanowiłam zatem, że luty będzie miesiącem, w którym poświęcę na lekturę więcej czasu. W związku z tym przeczytałam jedną z wczesnych książek Twardocha, jednego z moich ulubionych polskich pisarzy. Przemienienie” to historia młodego ambitnego ubeka, który pragnąc wykazać się w trakcie pierwszej samodzielnej akcji natrafia na ślady tajnej organizacji wewnątrz UB. Wszystko to zaś łączy się nierozerwalnie z jego prawdziwym pochodzeniem, które dla wychowanego w domu dziecka chłopca pozostawało tajemnicą przez całe jego życie. Brzmi może jak scenariusz słabego serialu ale czyta się świetnie. Jest w tej książce zarys konfliktu tożsamości – bardzo częstego w książkach Twardocha motywu. Mamy też rzeczywistość historyczną, mocne postacie oraz swojski klimat Górnego Śląska lat osiemdziesiątych. I wątek sensacyjny, który wciąga tak mocno, że pochłonęłam ją w kilka dni. Bardzo polecam!

Drugą czytaną przeze mnie pozycją było „Talk Like Ted” – poradnik dotyczący wystąpień publicznych, w którym zanalizowano wiele spośród sławnych prezentacji TED, aby wydobyć łączące je uniwersalne cechy zwiastujące sukces przemówienia. Książka bardzo interesująca i zawierająca mnóstwo rzetelnych informacji, ale zbyt związana z moją pracą, abym mogła się przy niej relaksować. Odłożyłam ją na półkę na później. I chociaż może się wydawać, że 2 książki w miesiącu to żałośnie mało to przy moim napiętym grafiku w lutym to i tak dobry wynik. Mam nadzieję poprawić ten rekord w marcu.

Co ciekawego ostatnio czytałyście, co mogłybyście mi polecić?

talk like ted, luty, książki, blog, mikrożycie, mikrozycie

… i wieczory z „Netflixem”.

Luty to nie był miesiąc nowych seriali – dokończyłam „Wikingów„, bez powodzenia próbowałam „OA” i „Altered Carbon” oraz przez ramię popatrywałam, jak mój chłopak ogląda „Muszkieterów„. Mam słabość do seriali BBC kręconych na podstawie klasycznych powieści – z tej samej serii jest między innymi słynna „Duma i Uprzedzenie” z Colinem Firthem. Luty upłynął pod znakiem filmów – obejrzałam dwa świetne tytuły, które zdecydowanie mogę Wam polecić. Jednym z nich był „Opiekun„. To film o relacji pracownika opieki społecznej i jego podopiecznego, młodego chłopaka chorego na dystrofię mięśniową. Brzmi jak nudny film z kategorii „okruchy życia”? Nic podobnego! Gwarantuję Wam, że będziecie przy nim pękać ze śmiechu i świetnie się bawić (choć morał jest i w odpowiednim momencie łza też poleci). To ciepły i wzruszający, przełamujący stereotypy film. Ben, tytułowy opiekun, postanawia bowiem spełnić życiowe marzenie Trevora jakim jest… podróż do najgłębszej dziury w ziemi. Dalej jest już tylko lepiej i śmieszniej.

 

Babski (jednoosobowy wieczór)

Drugi film pewnie większość z nas doskonale zna, ale moje dzieciństwo w dużej mierze upływało bez telewizora i w związku z tym… nigdy nie oglądałam „Pamiętnika„. Serio. W któryś weekend postanowiłam urządzić sobie zatem typowo kobiecy seans. Przygotowania możecie podziwiać na zdjęciu poniżej. Były ukochane dresy, mięciutkie kapcie ze sztucznego futerka i butelka wina. Najbardziej lubię słodkie muscaty. 🙂 To był idealny film na tę okazję – prawdziwy wyciskacz łez.

wino, kapcie, babski wieczór, luty, pamiętnik, blog, mikrożycie, mikrozycie

Luty to był zdecydowanie miesiąc, kiedy szukałam przytulności pod każdą postacią i przy każdej możliwej okazji. Może dlatego, że zima uderzyła ponownie z całą mocą? Nawet ja, fanka minusowych temperatur, miałam momentami dosyć. Był to też miesiąc świętowania w gronie bliskich. Liczne urodziny, zakończenie studiów, Walentynki – okazji było naprawdę sporo.

Luty na Mikrożycie

Jeśli któryś z tych wpisów Wam umknął koniecznie zerknijcie na:

–> Styczeń w zdjęciach 🙂

–> Małe przyjemności – 30 zimowych radości, które pozwolą Ci się zatrzymać – zima jeszcze się nie kończy więc zdążycie jeszcze wypróbować te małe sposoby na to, by pełniej się nią cieszyć. Ratowały mi życie w trakcie tego zwariowanego miesiąca, pozwalając zatrzymać się na chwilę i docenić proste codzienne przyjemności.

–> Work-life balance czyli równowaga w życiu gdy pracujesz 10 godzin dziennie – no cóż, bardzo na świeżo i w temacie ostatnich doświadczeń… Jestem ciekawa, jak równowaga pomiędzy pracą a życiem osobistym wygląda w Waszym przypadku – jakie są Wasze patenty?

–> Walentynkowy wpis 5 rzeczy, których nie lubię robić sama

–> Czy pozytywne myślenie naprawdę może zmienić Twoje życie? Czyli to, czego na moim blogu szukacie najczęściej. 🙂

–> Wspomniany już wpis Gotowanie na cały tydzień – czy to ma sens? Od czego zacząć? – przy okazji tego wpisu opowiedziałyście mi sporo o Waszych patentach i o tym, jak Wy organizujecie gotowanie. Dziękuję, to było bardzo inspirujące a przy tym super było zobaczyć, jaką skarbnicą wiedzy możemy być dla siebie nawzajem. 🙂

–> No i wreszcie bardzo osobisty wpis: Czego nauczyłam się od mojej mamy? Lista rzeczy, bez których w życiu ani rusz!

 

Luty w linkach

Czyli inspirujące, interesujące treści, które uprzyjemniały mi dojazdy do pracy i przerwy na kawę w trakcie minionego miesiąca. 🙂

–> Mądry tekst o rytuałach przejścia i ich niedocenianej mocy w naszym codziennym życiu na blogu Motyw Kobiety

–> Przed nami jeszcze kilka tygodni zanim na drzewach pojawią się świeże pączki na drzewach – dla ptaków właśnie przedwiośnie to czas, kiedy najtrudniej im zdobyć pożywienie. Jeśli tylko możesz spróbuj im pomóc poprzez dokarmianie. Tutaj znajdziesz rzetelny artykuł o tym, jak robić to we właściwy sposób

–> Świetny tekst o listach przyjemności z niecodziennej perspektywy u Calm Station – czyli o tym, do czego właściwie wykorzystywać je w życiu. Gram w nim nawet epizodyczną rólkę! 🙂

–> Moje ulubione tło do pracy – pozwala poczuć z powrotem klimat powrotów do domu na studiach. A że luty to nadal zima to i kolej musi być transsyberyjska!

–> Uwielbiam dekoracje i elementy wystroju w stylu vintage, ale nie przepadam za jego słodką, romantyczną wersją. Tablica kredowa to dla mnie must have w domu – u nas aktualnie mamy suchościeralną ale kto wie… U Agnieszki znajdziecie genialny przepis na to, jak tanio przygotować farbę tablicową w domu

–> Przepis na pralinki z masłem orzechowym na blogu Dom na Obcasach. Papilotki do pralinek leżą już u mnie w szufladzie kilka tygodni i na pewno w pierwszej wolnej chwili wezmę się przygotowanie właśnie tych – wyglądają przepysznie. 🙂

–> Absolutnie zachwycające naczynia. Przytuliłabym wszystkie kubeczki i parzyłam bym Wam w nich aromatyczną herbatę w te mroźne, długie wieczory. 🙂

–> Jak przestać wkurzać się na innych ludzi? No właśnie, jak?

 

To już wszystko – a jak Tobie upłynął luty? Daj znać, co tam u Ciebie i udanego marca przede wszystkim. 🙂