Podobno to małe przyjemności budują nasze codzienne szczęście. Nie spektakularne momenty radości raz na jakiś czas ale codzienne drobnostki, dzięki którym łatwiej się zatrzymać. Zwykłe chwile, a jednak to one przypominają o tym, że nasz dzień to coś znacznie więcej niż trasa pomiędzy pracą a domem. A gdyby tak nie tylko uczyć się dostrzegać te małe przyjemności, ale celowo poszukiwać ich, aby wzbogacić swoją codzienność? Poniżej znajdziesz nieoczywiste radości, które należą do moich ulubionych momentów zimą. 🙂

Jakie inne małe przyjemności umieściłabyś na tej liście?

Numer 1: Patrzenie w górę, kiedy pada śnieg – niczym podróż przez wszechświat statkiem kosmicznym.

Numer 2: Łapanie płatków śniegu na usta i rzęsy.

Numer 3: Spotykanie na spacerze śmiesznych, małych psów w kolorowych kubraczkach.

Numer 4: Ten moment, gdy wychodzisz na dwór rano, a w nocy spadł śnieg i widzisz białe trawniki, po których nikt jeszcze dzisiaj nie chodził.

Numer 5: Paprocie z mrozu na oknach i przystankach tramwajowych o poranku.małe przyjemności, zima, mróz, okno, styczeń, radości miesiąca, blog, mikrożycie, mikrozycie

Numer 6: Zaglądanie do okien cudzych mieszkań po zmroku i wyobrażanie sobie, kto tam mieszka lub jak wygląda reszta domu.

Numer 7: Ciepły prysznic lub kąpiel tuż po przyjściu do domu.

Numer 8: Zapach mandarynek lub pomarańczy na dłoniach tuż po tym, jak obrałaś owoc.

Numer 9: Widok pary unoszącej się znad kubka z napojem.

Numer 10: Chwila, w której zdajesz sobie sprawę, że dzień jest już coraz dłuższy i jest jaśniej, niż miesiąc temu o tej porze.

Numer 11: Możliwość siedzenia w domu wieczorem, kiedy na dworze szaleje zamieć.

Numer 12: Trzymanie w dłoniach kubka z ciepłym napojem albo jeszcze ciepłej bułeczki, kiedy zapomniałaś rękawiczek.

Numer 13: To uczucie, kiedy świeżo poskładałaś wszystkie swoje swetry i patrzysz na ich równiutki rządek na półce.

Numer 14: Nałożenie balsamu do ust na popękane wargi albo kremu do rąk na bardzo suche dłonie.

Numer 15: Bezkarne jedzenie pączków i faworków w Tłusty Czwartek, bo przecież to przynosi szczęście!

Numer 16: Wkładanie rąk do kieszeni kurtki ukochanego.

Numer 17: Patrzenie na radość dzieci, kiedy obserwują pierwszy śnieg w tym roku i kiedy bawią się w Twoje ulubione zimowe zabawy z dzieciństwa.małe przyjemności, najlepszych zimowych zabaw mojego dzieciństwa, najlepsze zimowe zabawy mojego dzieciństwa, śnieg, zima, jazda na sankach, kulig, blog, mikrożycie, mikrozycie

Numer 18: Zapalanie jednocześnie wszystkich świec, jakie są w danym pomieszczeniu. Czasami nawet zamiast światła elektrycznego, szczególnie o poranku.

Numer 19: Spanie niczym księżniczka na ziarnku grochu – w łóżku, w którym jest dodatkowy komplet pościel albo pościel i koce.

Numer 20: Patrzenie w okrąg światła latarni, kiedy pada śnieg.

Numer 21: Planowanie tego, gdzie w tym roku spędzisz letnie wakacje.

Numer 22: Niezliczone wycieczki do firmowej kuchni po jeszcze jeden kubek gorącej herbaty.

Numer 23: Ten moment, kiedy na chodnikach jest ogromnie ślisko i mijający się na nich ludzie uśmiechają się do siebie.

Numer 24: Połączenie miodu z cynamonem – na kanapce lub w kubku ciepłego mleka. Zaufaj mi, nawet nie wiesz, jakie to może być pyszne!

Numer 25: Czekanie z herbatą lub ciepłym obiadem, na kogoś, kto przyjdzie do domu bardzo zmarznięty.

Numer 26: Założenie bluzki, która jeszcze chwilę wcześniej leżała na ciepłym kaloryferze.

Numer 27: Włożenie niedawno wypranego szalika i wdychanie jego zapachu kiedy idziesz do pracy.

Numer 28: Obserwowanie ptaków – wróbli i sikorek: na nagich gałęziach drzew, przy porzuconej kromce chleba albo w specjalnym karmniku.

Numer 29: Słuchanie odgłosów palącego się ognia w wyjątkowo mroźne dni.

Numer 30: Zapalanie zimnych ogni – w Sylwestra, w święta albo tak po prostu, bez okazji.

Co sprawia, że na co dzień zatrzymujesz się na sekundę i uśmiechasz sama do siebie? 🙂