Marzec… jak ja się cieszę, że już się skończył! Dla mnie czas pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą to chyba najmniej lubiany okres w roku. Ciemno, zimno, ponuro, po drodze żadnych świąt ani długich weekendów. W dodatku dużo pracy, bo w tym roku pierwszy kwartał to było istne szaleństwo w mojej etatowej pracy. Na szczęście jest już kwiecień, mam za sobą przyjemne i odprężające święta wielkanocne, jest ciepło a w perspektywie mam kilka miesięcy pełnych dni wolnych od pracy. Jednak zanim wskoczymy w te wiosenne dni zapraszam Was jeszcze na chwilkę na zdjęciowe podsumowanie marca.

słońce, słonik, parapet, okno, wiosna, marzec, blog, mikrożycie, mikrozycieSłoneczne mozaiki – w roli głównej słonik, którego dostałam od Taty 🙂

Najważniejszą, najlepszą rzeczą, jaka wydarzyła się w marcu była wiosna. Przy wyjściu rano z domu dało się już odczuć zmianę powietrza a słońce pojawiało się na niebie częściej. Na liście i kwiaty trzeba jeszcze trochę poczekać ale i tak wykorzystaliśmy cieplejsze, wolne dni na spacery do pobliskiego lasu. Zobaczcie same jak tam pięknie! A Wy macie jakieś ulubione miejsce spacerów niedaleko swojego domu? Gdzie najchętniej wybieracie się, żeby odpocząć i oczyścić głowę z myśli?

marzec, las, spacer, wiosna, blog, mikrożycie, mikrozycie

marzec, las, wiosna, spacer, blog, mikrożycie, mikrozycie

budka dla ptaków, las, drzewa, wiosna, spacer, blog, marzec, mikrożycie, mikrozycie

Pomimo nadchodzącej wiosny marcowe wieczory nadal były bardzo chłodne. A to oznaczało relaks na kanapie. 🙂 Po intensywnym dniu w pracy trudno było mi się skupić na czytaniu – postawiłam na nadrabianie filmowych zaległości. Wreszcie obejrzałam Ojca Chrzestego i Zapach Kobiety – oba bardzo dobre! Szczególnie ten drugi – myślałam, że to ckliwy romans a tymczasem od wątków miłosnych zdecydowanie jest w nim więcej… mądrości i humoru. Piątkowy wieczór po zakończeniu sporego projektu uczciliśmy Kocha, lubi, szanuje – świetną komedią romantyczną z ulubieńcem pań czyli Ryanem Goslingiem. Nie zamierzam się wyłamywać z tego stereotypu. 🙂 Film jest lekki, przyjemny, ale też pełen ciepła i nieskomplikowanej życiowej mądrości. Obejrzeliśmy też całą trylogię Ocean’s Eleven, przy której również bawiłam się świetnie. Najtrudniejszą, ale też niezwykle skłaniającą do myślenia pozycją, jaką obejrzeliśmy było Black Mirror. To seria luźno powiązanych ze sobą odcinków, które w krzywym zwierciadle ukazują ciemne strony cyfrowego świata. Gdybym miała wybrać słowo, które najlepiej opisuje ten serial, byłoby to angielskie „disturbing”. Choć nie wszystkie odcinki są równie interesujące, zdecydowanie polecam ten serial każdemu. My, użytkownicy internetu, laptopów, smartfonów, po prostu musimy to zobaczyć.

marzec, cobb, sałatka, kolacja, wieczór, comfort food, blog, mikrożycie, mikrozycie Sałatka Cobb – idealne towarzystwo dla wieczoru spędzonego na oglądaniu seriali 🙂

Ratunkiem w chwilach, kiedy mam bardzo dużo pracy jest zawsze skupienie się na domu i moich bliskich w czasie wolnym. We wpisie o tym, jak lubię odpoczywać wspominałam Wam już, że porządki w domu bardzo mnie relaksują. Cóż, czy może być zatem lepszy pretekst do wiosennych porządków niż pozbycie się nagromadzonego stresu? Nasze malutkie mieszkanie ma sporo ukrytych zakamarków i jego wysprzątanie na błysk zajęło nam całą sobotę. Ale efekty? Nie tylko spokój w głowie i sercu ale też wymiecione z zimowych zarazków i zanieczyszczeń mieszkanie. Następnego dnia poranna kawa w czystym mieszkaniu smakowała nam zupełnie inaczej…

guzmania, kaktus, kwiaty, okna, sprzątanie, wiosenne porządki, wiosna, marzec, blog, mikrożycie, mikrozycieMarzec to też Dzień Kobiet – Ferrero Rocher już dawno zniknęło ale guzmania ma się dobrze i razem z kaktusem cieszą oczy na parapecie

Jeśli też planujecie wiosenne porządki do mam dla Was coś specjalnego – listę czynności do wykonania w trakcie wiosennych porządków. Mnie bardzo pomaga w trakcie sprzątania i pomaga zaplanować porządki tak, aby posprzątać wszystko co konieczne. Możecie ją pobrać tutaj!

relaks, zupa, obiad, marzec, słońce, blog, mikrożycie, mikrozycieUdało mi się uwiecznić chwilę wytchnienia – wspólnie zjedzoną, domową zupę

W marcu postanowiłam zadbać o siebie bardziej niż zwykle – pod wieloma względami. Dbałam przede wszystkim o regularny ruch, spędzając wieczory na macie w towarzystwie Cassey Ho. 🙂 Nie znacie jej jeszcze? Przeczytacie o niej tutaj. Przez święta niestety nie miałam okazji ćwiczyć ale mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj uda mi się wrócić do pilates. Starałam się też zadbać o pożywne posiłki i wprowadzić większą regularność w zakresie moich przerw w pracy. Kiedy mam wiele zadań zdarza mi się zapominać o przerwach i zamiast zdrowego jedzenia łapać niezbyt odżywcze jogurty i tosty z Nutellą, jakie mogę zjeść na szybko w firmowej kuchni. Starałam się to zmienić w marcu i choć nie jest idealnie to widzę już pewną poprawę. Na temat dbania o siebie w pracy za jakiś czas napiszę Wam więcej na blogu!

wielkanoc, w pracy, przerwa, sałatka, marzec, blog, mikrożycie, mikrozycieWielkanocne śniadanie w pracy

Wielkanoc to dla mnie jeszcze marzec, bo czas przygotowań do tego święta przypadł właśnie na ten czas. Spędziliśmy ją u rodziny na wsi i pomimo kiepskiej pogody nam było ciepło i pogodnie na duchu. Święta upłynęły nam na pochłanianiu pyszności, oglądaniu starych rodzinnych zdjęć, na rozmowach i odpoczynku. Po tak intensywnym miesiącu dokładnie tego było mi potrzeba. Upiekłam też pierwszego w życiu mazurka, który zniknął zanim zdążyłam zrobić mu zdjęcie! Poza okresem wielkanocnym spokojnie może służyć jako tarta kajmakowa – korzystałam z tego przepisu!

brzoza, gałązki, wielkanoc, dekoracja, marzec, blog, mikrożycie, mikrozycieZdjęcie niewyraźne ale brzozowych gałązek nie może na Wielkanoc zabraknąć!

Marzec na Mikrożycie

W ubiegłym miesiącu wpisów było mniej niż zwykle – jeśli jeszcze nie widziałyście któregoś z nich to serdecznie zapraszam:

–> Luty w zdjęciach czyli poprzednie podsumowanie miesiąca 🙂

–> Jak porządnie odpocząć w weekend?

–> Sezonowe warzywa i owoce: co jeść wiosną, aby być zdrowym? – ostatni odcinek tego bardzo lubianego przeze mnie cyklu!

–> Jak lubię odpoczywać?

–> Odzyskać szerszą perspektywę w natłoku obowiązków – moje wiosenne wyzwanie

 

Niestety w tym miesiącu kompletnie nie miałam czasu na surfowanie w sieci – dopiero będę nadrabiać blogowe zaległości. Jednak chciałabym zachęcić Was do tego, żebyście zajrzały na mojego bloga jutro – opowiem Wam o interesującym wyzwaniu, które przygotowałyśmy razem z Matyldą z Calm Station i do udziału w którym chciałybyśmy Was serdecznie zaprosić! A jeśli już teraz chcecie zobaczyć, co to takiego, zerknijcie tutaj.

marzec, poznań, stary rynek, ratusz, blog, mikrożycie, mikrozycieOstatni z chłodnych dni i uliczka przy poznańskim Starym Rynku

Jak widać temat (a właściwie potrzeba) odpoczynku kompletnie zdominowała mojego bloga w marcu. 🙂 Kwiecień zapowiada się jednak znacznie lepiej! A jak wyglądał Wasz marzec, jak minęły Wam święta, co planujecie na nowy miesiąc? Chętnie poczytam o tym, co u Was słychać. 🙂