Zanim mieliśmy mówców motywacyjnych, coaching, programy prowadzące do zmiany i szeroko rozumiany rozwój osobisty istniał Anthony de Mello. Mówił o tym, że myślenie a życie to dwie różne rzeczy. I że powinniśmy bardziej zajmować się tą drugą z nich.

Jak to tak, nie myśleć? Nie da się! W naszej głowie, niezależnie od tego, czego aktualnie doświadczamy, nieustannie pojawia się szum myśli, komentarzy, obserwacji, wspomnień, skojarzeń… Bez ustanku odczuwamy jakieś emocje, ciągle coś nam się wydaje. Stale coś się dzieje, nawet jeśli fizycznie nie wstajemy z krzesełka w tramwaju.

Anthony twierdzi, że to wszystko to nie jest prawdziwy świat. Co więcej, to wszystko to nawet nie jesteś Ty.

Prawdziwe Ja znajduje się gdzieś pod tym wszystkim i cieszy się tym, że tramwaj jedzie akurat przez Stare Miasto, w słoneczny poranek, a akacje przy drodze za kilka dni będą kwitły jak szalone. Z przyjemnością poinformowałoby Cię o tym, ale Ty jesteś zajęta rozmyślaniem o tym, ile rzeczy do zrobienia czeka Cię w pracy oraz zastanawianiem się, jak znaleźć dzisiaj czas na ugotowanie ekologicznego obiadu, spotkanie z przyjaciółką oraz doprowadzenie się do porządku, bo nadeszło lato.

Wiele spośród istniejących filozoficznych koncepcji zakłada, że rzeczywistość, której doświadczamy jest wytworem naszego umysłu. Zbyt mało korzystamy z możliwości, jakie nam to daje, pozwalając swojemu umysłowi na samowolkę w produkowaniu obrazów, odczuć a nawet faktów, którymi potem żyjemy. A przecież to nic innego jak tylko myślenie.

Według Anthony’ego de Mello nie powinniśmy się do nich przywiązywać. Starajmy się zejść głębiej, do tej przyjemnej radości z chwili obecnej i spokoju istnienia, która jest naszym rdzeniem. Na myśli spoglądajmy z boku, jak na coś – im bardziej będziemy z nimi walczyć, tym chętniej zostaną z nami na dłużej. A w końcu nawet nie są prawdziwe! Niech będą jak przepływające obłoki na naszym niewzruszonym, błękitnym niebie. Jak liście niesione przez strumień, których za chwilę nie będzie już widać.

P.S. Wybaczcie nieobecność na Waszych blogach, mam małe zaległości po długim weekendzie, ale odwiedzę Was i odpowiem na Wasze komentarze dzisiaj. Dziękuję za odwiedziny! 🙂