Najlepszy przepis na pierogi to oczywiście ten przywieziony z domu. Ta potrawa w moim rodzinnym domu zawsze kojarzyła się z wiosną i latem. To wtedy królowały na naszym stole moje ulubione – z jagodami – oraz mnóstwo wariacji pierogów z serem. W maju, kiedy w ogródku nieśmiało kiełkowała cebula, obowiązkowo przyrządzało się je w wersji na słono. Tak smakowało dzieciństwo mojego taty, którego babcia robiła te niezrównane pierożki, jakich nie widziałam dotąd na stole w żadnym innym domu. Najlepiej smakowały oczywiście odsmażone następnego dnia – chrupiąca skórka, kwaśny twarożek i świeży smak szczypiorku…

Pierogi to jedna z tych potraw, którą w każdym domu przygotowuje się inaczej. Sekret delikatnego, bardzo elastycznego ciasta przekazała mi moja mama, która z kolei poznała go od swojej mamy, a ta prawdopodobnie od swojej mamy… Mama mojej prababci zmarła młodo i dlatego zawsze zastanawiam się, czy nasz przepis na pierogi pochodzi właśnie od niej. A może przyniosła go do rodzinnej leśniczówki z dworu, w którym służyła jako młoda kobieta?

I tak, na jednym talerzu, spotykają się dwie gałęzie mojej rodziny – historie dwóch różnych kobiet i dwóch odmiennych tradycji.  Jak w każdej z nas, która nosi w sobie miliony opowieści, marzeń, tęsknot i odbić charakterów pokoleń kobiet – często nieuchwytnych nawet dla nas samych do momentu, kiedy… zaczniemy gotować.

 

Najlepszy przepis na pierogi (według połączonych receptur moich prababek – Janki i Józi)

Porcja: około 20-25 pierogów

Składniki na ciasto:

–> 3 białka jajek

–> szczypta soli

–> 1,5-2 szklanki mąki pszennej

–> kilka łyżek ciepłej wody

Składniki na farsz:

–> 0.5 kg twarogu (tłustego lub półtłustego)

–> pęczek szczypiorku

–> sól i pieprz do smaku

 

Krok 1#: Zaczynamy od przygotowania farszu.

Twaróg wykładamy do miseczki i rozgniatamy widelcem, mieszając z posiekanym drobno szczypiorkiem. Co chwila doprawiamy to pieprzem, to solą, aż do pierwszej myśli pod tytułem „niebo w gębie”. Odstawiamy na bok.

 

Krok 2#: Przygotowujemy ciasto.

Mąkę przesiewamy przez sitko do sporej miski. Białka wraz z odrobiną soli ubijamy w osobnej misce na pianę – nie tak sztywną, jak w przypadku biszkoptu, wystarczy mniej więcej połowa tej konsystencji. Białka dodajemy do mąki, a miskę po nich przepłukujemy niewielką ilością ciepłej wody. Również wylewamy do mąki. Wyrabiamy na elastyczne ciasto, podsypując niewielkie ilości mąki w razie potrzeby. Ciasto nie może być luźne, ale dobrze, jeśli pozostanie lekko klejące – zbyt duża ilość mąki sprawi, że trudno nam będzie je rozwałkować a pierogi wyjdą twardawe.

 

Krok 3#: Rozwałkowanie ciasta i wykrojenie pierogów.

Blat lub stolnicę delikatnie posypujemy mąką, nacieramy nią również ostrożnie wałek i samą kulkę ciasta. Wyrobione ciasto rozwałkowujemy na grubość kilka milimetrów (ciasto dość ciężko się rozwałkowuje, dlatego warto pomóc sobie, rozciągając je nieco rękoma). Następnie wykrawamy z niego kółka przy pomocy szklanki, której brzeg zanurzamy uprzednio w mące. Gotowe kółka układamy obok i przykrywamy ściereczką. To bardzo ważne, w przeciwnym razie ciasto wyschnie i może popękać przy gotowaniu. Skrawki ciasta zlepiamy w kulkę i kontynuujemy rozwałkowywanie oraz wykrajanie kółeczek.

 

Krok 4#: Lepienie pierogów.

Każde kółeczko rozciągamy delikatnie w palcach (najlepiej robić to pod światło, aby nie rozciągnąć ciasta zbyt cienko), nakładamy na jego środek sporą łyżeczkę farszu i starannie zlepiamy brzegi. Należy uważać aby farsz nie dostał się pomiędzy brzegi – pierogi mogą się wówczas otworzyć w trakcie gotowania. Zlepione krawędzie dodatkowo dociskam widelcem dla pewności oraz uzyskania ładnego wzoru – moja mama zawsze tak robi. Gotowe pierogi również układamy pod ściereczką.

 

Krok 5#: Gotowanie pierogów.

W międzyczasie gotujemy w garnku wodę z solą i odrobiną oleju, aby zapobiec posklejaniu pierogów (zostawiamy kilka centrymetrów od krawędzi garnka). Gdy woda zacznie się gotować wyłączamy ją, wrzucamy pierwszą partię pierogów i mieszamy odwróconą łyżką, aby nie przywarły do dna. Na garnek o pojemności 3 l wrzucam nie więcej niż 10 pierogów. Włączamy palnik i gotujemy na średnim ogniu przez około 5-7 minut od momentu zagotowania wody. Ugotowane pierogi odławiamy sitkiem/łyżką cedzakową, ponownie wyłączamy gaz pod garnkiem i powtarzamy całą czynność aż ugotujemy wszystkie pierogi.

 

Krok 6#: Podajemy do stołu!

Najlepiej jeszcze ciepłe, posypane świeżym szczypiorkiem i polane roztopionym masłem, z podsmażoną cebulką i boczkiem albo odsmażone na patelni następnego dnia – w tej wersji lubię je najbardziej.

 

To naprawdę najlepsze przepis na pierogi, jaki znam – sprawdzony, zawsze się udaje a ciasto jest bardzo elastyczne i z łatwością daje się lepić. Mam nadzieję, że dobrze Wam posłuży. 🙂

Lubicie pierogi, przygotowujecie je w domu? A może też macie takie sekretne przepisy i patenty, przekazywane z pokolenia na pokolenie? Uwielbiam słuchać o tym, jakie kuchenne zwyczaje panują w innych rodzinach – jeśli zechcesz o nich napisać, przeczytam z ogromną ciekawością! 🙂