Czy Was też dopadło przedwiosenne zmęczenie? Kiedy na dworze robi się jaśniej a temperatura rośnie, pewne osłabienie jest czymś naturalnym. Nasze organizmy, przeciążone smogiem, przesuszonym powietrzem, ponurą aurą i ubogim w składniki odżywcze jedzeniem domagają się zwiększonego odpoczynku. Ten często ma w zwyczaju nie przychodzić akurat wtedy, kiedy go potrzebujemy. Już kilka tygodni temu zauważyłam, że coraz częściej nie mogę spać. W pewnych okresach naszego życia może to dotknąć każdego z nas.

Przyczyny trudności z zasypianiem bywają różne. Stres, ciężkostrawne posiłki, duża ilość czasu spędzana przed ekranem komputera lub telewizora, faza księżyca – to wszystko może utrudniać nam zasypianie. I choć najskuteczniejsze i najrozsądniejsze w tej sytuacji jest wyeliminowanie przyczyn bezsenności, niekiedy rytm snu i czuwania potrzebuje nieco czasu, aby powrócić do stanu wyjściowego.

Bezsenność dopada mnie rzadko i na ogół jest spowodowana stresem. Uciekam się wtedy do różnych sposobów, aby ułatwić sobie zasypianie. Niestety, wiele spośród  podręcznikowych patentów na mnie nie działa. Nie pomaga mi melisa, mleko z miodem odpada ze względu na zawartość laktozy, liczenie owiec występuje chyba jedynie w kreskówkach. Dbam też o to, aby nie zajmować się urządzeniami elektrycznymi przed snem – w miarę możliwości. Przykręcam pokrętło kaloryfera i otwieram okno. Mimo to czasami najzwyczajniej w świecie sen nie nadchodzi.

Jeśli Twoje problemy z zasypianiem są bardziej oporne, poniższe patenty mogą, chociaż nie muszą się u Ciebie sprawdzić. Każda z nas jest inna i nie ma jednej, złotej metody dla wszystkich. Postanowiłam jednak podzielić się nimi z Wami ponieważ w wielu przypadkach bardzo pomogły mnie i moim znajomym. Sen ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia, funkcjonowania, wyglądu i samopoczucia. Warto zawalczyć o to, aby przestał przychodzić nam z trudem!

Kiedy nie mogę spać to… oddycham.

Tak po prostu? No nie do końca. Ten sposób wyszperał mój chłopak i muszę przyznać, że naprawdę się sprawdza. Aby szybciej zasnąć należy oddychać w określony sposób. Najpierw przez 4 sekundy wdychamy powietrze, przytrzymujemy je w płucach przez 7 sekund po czym powoli wypuszczamy. Wydech ma trwać 8 sekund. Powtarzamy tę sekwencję tak długo, aż nasze serce dostroi się do tego rytmu i zechcemy przestać skupiać się na oddychaniu – po to by, ogarnięci przemożną sennością, odpłynąć do krainy snów.

Kiedy nie mogę zasnąć to… uciskam swoje oczy.

Leżąc na plecach, kładziemy dłonie na swoich oczach. Delikatnie je uciskamy. Według mojej pani profesor od fizjologii człowieka sprawi to, że obniży się nasze ciśnienie, aplikujemy bowiem nacisk na pewien specyficzny nerw położony tuż za naszymi oczami. To dobry sposób na uspokojenie się, gdy jesteśmy zdenerwowani. Pamiętajcie jednak, żeby stosować go ostrożnie i nie uciskać oczu zbyt mocno ani zbyt długo. Kilka-kilkanaście sekund w zupełności wystarczy.

Kiedy nie mogę zasnąć to… odpalam smartfona.

Wcale nie po to, by przeglądać Facebooka! Znalazłam jakiś czas temu fajną aplikację – Relax Melodies. Znajdziemy w niej nie tylko wiele odprężających melodii, ale coś ekstra, co pomoże nam zasnąć szybciej. Do dźwięku ogniska i szumu morza możemy dodać tzw. binaural beats. Same praktycznie niesłyszalne, regulują aktywność naszego mózgu. Chcesz zasnąć? Wybierz fale delta. To naprawdę działa! Minus jest jedynie taki, że w pewnym momencie musimy na chwilę wynurzyć się z błogostanu, aby wyłączyć telefon.

Kiedy nie mogę spać to… koncentruję się na tym, co widzę. 

Jest tylko jeden warunek. Musisz mieć zamknięte oczy. Jeżeli postarasz się skupić na tym, co wtedy widzisz, szybko zauważysz jak pod powiekami pojawiają się mroczki. Czasami układają się w szachownicę, okręgi lub osobliwe mandale. Koncentrując się na nich, spróbuj nie myśleć o niczym innym a sen powinien przyjść bardzo szybko.

Kiedy nie mogę spać to… wizualizuję.  

Co takiego? Na przykład słynną ciężkość powiek. Najczęściej jednak wyobrażam sobie, że zapadam się w moje miękkie, przytulne, ciepłe łóżko… Powoli stajemy się jednością. Takie kojące obrazy pomagają pozbyć się natrętnych myśli, które często utrzymują nas w gotowości nawet po położeniu się do łóżka.

Kiedy nie mogę spać to… planuję trening relaksacyjny. 

Planuję bo jednak w podbramkowej sytuacji nigdy jeszcze po niego nie sięgałam. Brałam jednak udział w takim treningu kilka razy i za każdym razem byłam po nim tak odprężona, że śmiało zarekomenduję go w przypadku bezsenności. Widywałam zresztą osoby, które podczas takich ćwiczeń zasypiały także mam dowody. 🙂

Taki trening polega najczęściej na napinaniu oraz rozluźnianiu poszczególnych partii ciała połączonym z umiejętnym oddychaniem oraz wizualizacją. Czysta przyjemność. Polecam zresztą nie tylko na kłopoty z zasypianiem – sprawdzi się zawsze w stresujących, trudnych sytuacjach. Jeśli szukasz sprawdzonego treningu, polecam metodę Jacobsona.

To już wszystko – korzystałyście kiedyś z podobnych metod? Może macie swoje własne patenty ułatwiające Wam zasypianie? Słodkich snów!