Jakiś czas temu napisałam dla Was recenzję książki „Mikrowyprawy w wielkim mieście”. Idea mikrowypraw jest mi bliska. Nie chodzi tu tylko o przygody, które możemy przeżyć blisko domu, bez dużego nakładu czasu i pieniędzy. Staram się podchodzić do całego życia w podobny sposób – szukać prostoty, wykorzystywać to, co blisko, co tu i teraz. Dlatego zamiast marzyć o wyprowadzce na wieś postanowiłam „zrobić sobie wieś” w Poznaniu. Żyć jak najbliżej natury, najbardziej spokojnie i sielsko, jak to tylko możliwe w tych warunkach. A że chciałabym opowiadać Wam o tym na blogu więcej, pomyślałam o uruchomieniu nowego cyklu postów – #nietrzebaszukaćdaleko.

Chciałabym pokazywać Wam w nim miejsca z mojej okolicy, dzięki którym moje marzenia o sielskim życiu mogą się spełniać pomimo tego, że mieszkam w sporym mieście. Często wydaje nam się, że bylibyśmy szczęśliwi w innym miejscu i postrzegamy przeprowadzkę jako jedyne rozwiązanie naszych problemów. Mam nadzieję, że ten cykl pokaże trochę, że przy zaangażowaniu w przestrzeń, w której żyjemy, #nietrzebaszukaćdaleko, żeby znaleźć wszystko, czego potrzebujemy. Zaczynam zatem od tworzenia subiektywnej mapy mojej okolicy – miejsc magicznych, pięknych, bliskich sercu, które sprawiają, że czuję się w niej jak w domu. Kto wie, może uda mi się Was zainspirować do podobnych poszukiwań?

Na pierwszy ogień idzie…

 

#Nietrzebaszukaćdaleko – Jezioro Rusałka w Poznaniu

Dla mnie nie ma wakacji bez wypadów nad jezioro. Od dziecka jeździłam z rodzicami nad jezioro, nad którym mój tata spędził całą młodość (pisałam Wam o tym tutaj). Potem doszły do tego wypady ze znajomymi, imprezy na działkach… Uwielbiam pływać, uwielbiam przebywać nad wodą i lato bez kąpieli to dla mnie lato stracone. Odkąd wyjechałam na studia nie mogłam już sobie pozwolić na wypad nad wodę kilka razy w tygodniu. Ogromnie tęskniłam za przepięknym, zostawionym w rodzinnych stronach Jeziorem Łąkiem. Aż w końcu dotarło do mnie, że przecież w okolicy Poznania nie brakuje jezior a chcąc się wykąpać lub przespacerować nad wodą nie trzeba nawet opuszczać granic miasta.

 

Jezioro Rusałka

Czas dojazdu od mojego mieszkania: 25 minut rowerem miejskim plus około 10 minut spacerem

Koszt: 2 złote za rower miejski

Co zastaliśmy na miejscu?

–> Przepiękne, duże i czyste jezioro

–> Otaczający je las pełen starych, pięknych drzew

–> Mnóstwo przytulnych polanek i niewielkich łączek dla tych, którzy szukają raczej odosobnienia

–> Strzeżoną plażę, na której o dziwo wcale nie było tłoczno

–> Rowery wodne, łódki, boisko do siatkówki plażowej

–> Kilka tchnących przyjemnych, prlowym klimatem budek z jedzeniem i lodami

–> Romantyczny pomost, na który chętnie wybrałabym się na jesienny podwieczorek

–> Możliwość spędzenia popołudnia na opalaniu się, pływaniu w przyjemnie ciepłej wodzie i beztroskim odpoczywaniu

 

Nie miałabym czasu na to, żeby teraz wsiąść za kółko i znaleźć się w rodzinnych stronach. Nie mam czasu na dalekie wyprawy i siedzenie nad jeziorem cały dzień. Ale to nie znaczy, że nie mogę mieć tego samego tutaj, bliżej, pod ręką. Bez brania urlopu, zawalania obowiązków, szukania ekstra czasu. Same zobaczcie jak tam pięknie!

#nietrzebaszukaćdaleko, rusałka, poznań, jezioro, lato, blog, mikrożycie, mikrozycie

#nietrzebaszukaćdaleko, rusałka, poznań, jezioro, lato, blog, mikrożycie, mikrozycie

#nietrzebaszukaćdaleko, rusałka, poznań, lato, jezioro, blog, mikrożycie, mikrozycie

#nietrzebaszukaćdaleko, jezioro, rusałka, poznań, lato, blog, mikrożycie, mikrozycie

#nietrzebaszukaćdaleko, jezioro, rusałka, poznań, blog, mikrożycie, lato, mikrozycie

#nietrzebaszukaćdaleko, rusałka, poznań, jezioro, blog, mikrożycie, mikrozycie, lato

Jakie jest Wasze ulubione miejsce na beztroski letni relaks w Waszej okolicy? A jeśli jesteście z Poznania to koniecznie dajcie znać, czy lubicie Rusałkę i gdzie jeszcze chętnie spędzacie czas! Mam nadzieję, że nowy cykl przypadnie Wam do gustu – napiszcie mi proszę co o nim sądzicie. 🙂