Jedną z najbardziej tajemniczych i fascynujących rzeczy, jakie zapamiętałam z dzieciństwa była szuflada, w której moja mama gromadziła przepisy. Znajdowały się w niej chyba wszystkie znane ludzkości sposoby na gromadzenie przepisów kulinarnych. Były zeszyty zapisane równiutkim panieńskim pismem i niechlujne kartki z nabazgrolonymi anonimowymi recepturami, segregatory, wyrwane z gazet „przepisy czytelników” i kserówki kolportowane przez koleżanki mamy z pracy. Zawsze obiecywałam sobie, że kiedyś jej w tej szufladzie posprzątam, ale koniec końców nigdy tego nie zrobiłam. Organizacja przepisów to w końcu bardzo indywidualna rzecz, prawda? 🙂

Dlatego w tym wpisie chciałabym opowiedzieć Ci o tym, jak wygląda moja organizacja przepisów. Nie o tym, jak te przepisy zorganizować i co w tym temacie sprawdza się najlepiej bo prawda jest jedna – najlepiej sprawdza się to, co odpowiada właśnie Tobie. Opowiem Ci jednak, jakie sposoby wybrałam do porządkowania moich przepisów. A na sam koniec czeka na Ciebie konkurs, w którym do wygrania jest piękne narzędzie, dzięki którym zapanujesz nad swoim recepturami – koniecznie przeczytaj wpis do końca! 🙂

 

Przeczytaj też:

–> Planowanie posiłków i organizacja gotowania – jak my to robimy?

–> Gotowanie na cały tydzień – czy to ma sens? Od czego zacząć?

–> Moje patenty na gotowanie z resztek i oszczędzanie w kuchni

 

Organizacja przepisów po mojemu – gdzie szukam przepisów na ulubione dania?

Za czasów mojej Mamy przepisy można było pozyskać właściwie tylko od kogoś lub z książek kucharskich. Dzisiaj mamy jeszcze oczywiście nieoceniony Internet i miliony stron oraz blogów kulinarnych. To dwa źródła, w których najczęściej szukam pomysłów na to, co upiec lub ugotować. Raczej nie biorę udziału w warsztatach kulinarnych, gdzie również można zdobyć ciekawe przepisy, nie oglądam też programów kulinarnych w telewizji lub na YouTube.

Jeśli chodzi o książki kucharskie, z których korzystam, to ich repertuar jest raczej niewielki:

–> Dobra Kuchnia – ukochana, sprawdzona książka kucharska, która jest fenomenalnym kompendium wiedzy na temat tradycyjnej polskiej kuchni i prowadzenia gospodarstwa domowego w ogóle. To pozycja z 1987 roku, która należała wcześniej do mojej Mamy.

–> Szybka kuchnia – prezent od rodziców dla studiującej jeszcze Marty. Często szukam w niej inspiracji na ciekawe sałatki albo nowości, przy których przygotowywaniu nie muszę się obawiać, że nie poradzę sobie z ich przygotowaniem.

–> Gotuję, nie marnuję – bo kuchnia zero waste to temat, który ostatnio mocno mnie interesuje i po prostu nie mogłam jej nie kupić! Moją recenzję tej książki możesz przeczytać tutaj.

Mam też swoje ulubione miejsca w sieci, z których korzystam w poszukiwaniu nowych przepisów i jeszcze nigdy mnie nie zawiodły: Moje Wypieki, Kwestia Smaku, Olga Smile, Jadłonomia oraz An Apple A Day.

 

Organizacja przepisów po mojemu – z jakich narzędzi korzystam?

Książki kucharskie to jednak za mało – potrzebowałam zatem narzędzia, które pomoże mi zorganizować zarówno przepisy pozyskane z Internetu jak i te zdobyte drogą tradycyjną. Dla tych pierwszych stworzyłam specjalną tablicę na Pinterest, gdzie umieszczam przepisy na dania obiadowe. Jest ich niewiele ale wszystkie są sprawdzone i bardzo dobre, a w dodatku podzielone ze względu na czas przygotowania. Mam nadzieję, że mogą Ci się przydać – znajdziesz je tutaj. Zachęcam Cię do zaglądania tam regularnie bo lista przepisów na pewno będzie rosła z czasem. 🙂

Czasami przepisy z internetu są na tyle dobre, że nie chcę ryzykować tego, że znikną, kiedy ktoś postanowi je stamtąd usunąć. Jestem też ogromną zwolenniczką przepisów „rodowych”, przekazywanych z pokolenia na pokolenie albo wypróbowanych przez inne bliskie mi kobiety. Uważam, że jak nic innego stanowią część rodzinnej tradycji i tworzyć specyficzny klimat domu, świąt i wspólnych chwil. Potrzebowałam zatem skutecznego narzędzia, które pomoże mi je usystematyzować i zachować dla siebie oraz przyszłych pokoleń.

 

Organizacja przepisów po mojemu – ulubiony sposób czyli… przepiśnik

Mój pierwszy dostałam od rodziców w prezencie gwiazdkowym i szybko zapełniłam go ulubionymi przepisami z Internetu oraz żelaznymi recepturami mojej Mamy. Od jakiegoś czasu poszukiwałam już nowego zeszytu i dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy marka Ogarniam Się zaproponowała mi współpracę.

Ogarniam Się to duet w składzie Magda i Tomek, którzy tworzą przepiękne i funkcjonalne narzędzie wspierające planowanie i organizację. W ich sklepie znajdziecie między innymi planery dostosowane do planowania w perspektywie dnia, tygodnia, miesiąca a nawet roku, kalendarze, gotowe listy zadań, organizery i zeszyty do prowadzenia bullet journal. W swojej ofercie mają również oryginalne i ładne akcesoria biurowe oraz… cały dział produktów poświęconych organizacji w kuchni i planowaniu posiłków.

To właśnie produkty z tej kategorii kompletnie podbiły moje serce. 🙂 Wśród nich znajdują się oczywiście planery posiłków w różnych wariantach, kalendarz warzyw i owoców sezonowych, etykietki na słoiki i opakowania a także… segregatory, które posłużą Wam do organizowania przepisów i piękny przepiśnik, który wybrałam na następcę tego otrzymanego od rodziców.

przepiśnik, dżem truskawkowy, ogarniam się, organizacja przepisów, blog, mikrożycie, mikrozycie

Przepiśnik od Ogarniam Się – moje wrażenia

Dlaczego właśnie przepiśnik? Tradycyjne, ręczne notatki z przepisami, jakie gromadziła moja Mama zawsze miały dla mnie sporo uroku. Lubię to, że mogę w nich umieścić mnóstwo praktycznych wskazówek co do przyrządzania danej potrawy. Przepiśnik pozwala mi trzymać je w jednym miejscu i mieć pewność, że na pewno nie zgubię jakiegoś ważnego przepisu.

Mój poprzedni zeszyt na przepisy był w formacie A4. Przepiśnik od Ogarniam Się jest mniejszy, ma format A5, poręczną formę kołonotatnika i miękką okładkę. Wszystko to sprawia, że wygodniej mi się z niego korzysta w moim malutkim aneksie kuchennym. Przypadła mi też do gustu jego okładka z wzorem w mandarynki, która kojarzy mi się z ciepłem letniego popołudnia i kalendarzem kulinarnym z pięknymi ilustracjami, z którego korzystała moja mama, gdy byłam malutka.

W środku znajdziemy oczywiście stronę tytułową a następnie 124 kartki z miejscem na zapisanie ulubionych przepisów. Układ stron jest przejrzysty a miejsca na notatki sporo. Oprócz składników i sposobu przygotowania możemy zaznaczyć kategorię przepisu, czas przygotowania oraz określić, dla kogo jest przeznaczony. Na końcu przepiśnika znajdziemy również 10 stron z miejscem na zapisanie dwóch krótszych przepisów – idealnych na zanotowanie receptur na proste sałatki, drinki czy desery.

Jeżeli chodzi o porządkowanie przepisów to możemy to zrobić na dwa sposoby. Na końcu przepiśnika jest kilka stron, na których można podzielić przepisy na szybkie, słodkie, zdrowe i małe. Jest także przestrzeń na uporządkowanie ich pod kątem posiłków, umieszczając je na stronach z inspiracjami na obiad, kolację, śniadanie czy przekąski. Oczywiście te strony można również przeznaczyć na zbieranie pomysłów na potrawy, które dopiero planujemy przygotować.

Tym, co najbardziej przypadło mi do gustu jest jednak ostatnia strona zawierająca przelicznik kuchenny. Tradycyjne, babcine przepisy często zamiast normalnych miar odmierzają składniki w szklankach lub łyżeczkach – a to zawsze sprawia, że zastanawiam się, czy na pewno dodałam odpowiednią ilość danego składniku do potrawy. Zamiast szukać przelicznika w internecie, mogę teraz po prostu zajrzeć na koniec przepiśnika. I już!

Podsumowując, szczerze jestem zadowolona z tego produktu i naprawdę go Wam polecam jeżeli akurat szukacie przepiśnika dla siebie. Nie tylko jako ten konkretny zeszyt ale też metodę gromadzenia przepisów, która nigdy mnie nie zawiodła. Najprostsze rozwiązania są przecież często tymi, które sprawdzają się najlepiej. 🙂

przelicznik kuchenny, przepiśnik, organizacja przepisów, ogarniam się, blog, mikrożycie, mikrozycie

KONKURS – do wygrania Przepiśnik od Ogarniam Się!!!

Bardzo cieszę się, że mam okazję zaoferować Wam możliwość zdobycia jednego egzemplarza przepiśnika dla siebie. Dzięki uprzejmości Ogarniam Się mogę dla Was zorganizować konkurs, w którym główną nagrodą jest egzemplarz Przepiśnika!

Co należy zrobić, aby wziąć udział w konkursie? Regulamin konkursu.

–> Wejść na post z grafiką konkursową na moim profilu na Facebooku: goo.gl/WhHEtA

–> Napisać w komentarzu do posta na Facebooku, jakiego przepisu nigdy nie chciałabyś/chciałbyś zapomnieć lub zgubić i dlaczego 🙂

–> Konkurs trwa od dzisiaj (25.06) do niedzieli (1.07).

–> Zwycięzcę wybierzemy wspólnie z ekipą Ogarniam Się – wyniki konkursu zostaną opublikowane u mnie na blogu oraz na fanpage’u do 4.07.

–> Do zwycięzcy odezwę się bezpośrednio na Facebooku. Żeby mieć pewność, że wszystko pójdzie sprawnie poproszę Was o sprawdzanie folderu ‚Inne’ w okolicach połowy przyszłego tygodnia. 🙂 Jeżeli nie odezwiesz się do nas w ciągu 48 godzin wybierzemy kolejnego zwycięzcę. Zależy nam na tym, żeby wszystko odbyło się sprawiedliwie i by naprawdę sprawić komuś radość nagrodą. 🙂

–> Organizatorami konkursu jestem ja – Marta Tarkowska, autorka bloga Mikrożycie, oraz marka Ogarniam Się. Jedyne dane osobowe, jakich będziemy od Ciebie potrzebować do wzięcia udziału w konkursie to nazwa profilu, pod jakim występujesz na Facebooku oraz – w przypadku wygranej – dane do wysyłki nagrody. Wysyłką nagrody zgodzili się zająć Magda i Tomek za co serdecznie im dziękuję. 🙂

–> Prosimy o zamieszczanie tylko jednej odpowiedzi na głowę. 🙂 Również jeśli chodzi o treść to nie uwzględniamy wpisów mających na celu zareklamowanie innych usług czy produktów – zależy nam na tym, żeby dowiedzieć się czegoś o Was samych. 🙂

 

To pierwszy konkurs na moim blogu i bardzo się cieszę, że naprawdę się dzieje! Zachęcam Was gorąco do wzięcia w nim udziału a także do udostępniania tego wpisu lub posta konkursowego, aby dowiedziało się o nim jak najwięcej osób. Będzie mi również miło, jeśli zechcecie polubić mój fanpage na Facebooku oraz fanpage Ogarniam Się a także odwiedzicie sklep Ogarniam Się w poszukiwaniu innych przydatnych narzędzi do organizacji. Co miesiąc Magda i Tomek udostępniają także jeden ze swoich planerów za darmo – na pewno warto wypróbować. 🙂

A jak wygląda Twoja organizacja posiłków? Z jakich narzędzi korzystasz najczęściej? Koniecznie daj znać w komentarzu!