Kiedy byłam dzieckiem i grymasiłam przy jedzeniu, moja babcia mówiła, że to grzech. Wtedy mnie to denerwowało. Dzisiaj rozumiem, co miała na myśli. Mojej babci, która przeżyła wojnę, chodziło o wdzięczność za to, że mamy pełny żołądek, że jest nam dobrze. Radość, bo możemy zjeść coś pysznego i zdrowego. Także pokorę i szacunek wobec tego, co zsyła nam życie. To mnie ukształtowało i sprawiło, że dzisiaj nie cierpię wyrzucać jedzenia. Kiedy zaczęłam prowadzić swój dom, zależało mi też na tym, aby możliwie jak najmniejszym kosztem przygotować smaczne i wartościowe jedzenie. Smaczne i efektywne gotowanie z resztek to mój mały domowy cel, do którego nieustannie dążę.

Niestety nie mogę powiedzieć, że idzie mi świetnie i wciąż marnuję więcej jedzenia niż bym chciała. Z domu wyniosłam jednak wiele ciekawych patentów, które umożliwiają nam oszczędnie przygotowywać potrawy. Sama stosuję wiele trików własnego autorstwa. Postanowiłam podzielić się nimi z Wami, w nadziei, że Was zainspirują. Przedstawione tutaj sposoby mogą nie tylko zaprowadzić w Waszej kuchni spokój i prostotę, ale też dostarczyć Wam mnóstwo radości. Gotowanie z resztek to nieustanna zabawa – wymyślanie nowych przepisów, eksperymentowanie z dodatkami i przyprawami. Skosztujecie?

 

Moje patenty na gotowanie z resztek: Wykorzystuj jak najwięcej części kupowanych produktów.

Czy znasz kogoś, kto kupuje suszone pomidory ze względu na aromatyczną zalewę, w jakiej pływają? Nie, ale skoro dostajemy ją w pakiecie… Pomyśl, czy na pewno wykorzystujesz wszystko, co dany produkt żywnościowy ma Ci do zaoferowania. Nie wyrzucaj od razu, ale zastanów się, czy możesz to jeszcze wykorzystać w kuchni.

Jak to wygląda w praktyce?

–> Kiedy kupuję tuńczyka w puszce do risotto, wykorzystuję olej, w jakim jest zanurzony do smażenia.

–> Na oleju od suszonych pomidorów smażę spaghetti lub chilli con carne. Taka oliwa jest niezwykle zdrowa, zawiera bowiem wiele cennych substancji, jakie ‚oddały’ jej pomidory (tak samo zresztą jak olej od tuńczyka).

 

Moje patenty na gotowanie z resztek: Wykorzystuj liście, skórki oraz pestki warzyw i owoców.

Jest to tak naprawdę rozwinięcie powyższego patentu. Ale za to jakie! Duża część kupowanych przez nas warzyw i owoców ma jadalne liście lub pestki, które możemy wykorzystać w kuchni.

Jak to wygląda w praktyce?

–> Z młodych liści rzodkiewki, kalafiora lub brokułów możemy przyrządzać pyszne sałatki lub obłędne pesto.

–> Skórki cytrusów możesz ścierać na tarce jako aromatyczny dodatek. Niebałaganka podawała też kiedyś świetny patent – należy zalać je octem i odstawić na 3 tygodnie, aby uzyskać pięknie pachnący ocet do sprzątania.

–> Kiedy przyrządzasz dynię, nie wyrzucaj pestek. Śmiało możesz wykorzystać je później.

 

Moje patenty na gotowanie z resztek: Zastępuj składniki tym, co już masz w domu.

Kiedy próbujemy nowych przepisów często okazuje się, że brakuje nam w domu potrzebnych składników. Wiele receptur możemy jednak zmodyfikować. Zanim wybierzesz się do sklepu sprawdź, czy potrzebne produkty nie kryją się już w Twojej spiżarni. Unikniesz w ten sposób posiadania całego słoika zepsutych kaparów.

Jak to wygląda w praktyce?

–> Przy przygotowywaniu warzyw, do których dodajemy nieco nabiału (np. szpinak) zastępuję śmietanę/jogurt mlekiem migdałowym. Różnica w smaku jest kompletnie niewyczuwalna.

–> Zwyczajny plasterek sera żółtego z powodzeniem zastąpi dodawany do pesto parmezan.

–> Jeśli uwielbiasz gołąbki, ale nie masz pojęcia, co zrobić z całą główką kapusty, wypróbuj przepis na ich wersję bez zawijania. Zamiast zwykłej kapusty użyj pekińskiej, z której możesz potem przyrządzić pyszną sałatkę.

–> Do fasolki szparagowej lub brukselki nie przygotowuję zasmażki z kalorycznej bułki tartej. Zamiast tego polewam je stopionym masłem i posypuję ziarnami sezamu. Pysznie i zdrowo!

 

Moje patenty na gotowanie z resztek: Końcówki zup-kremów wykorzystuj do robienia sosów.

Oczywiście nie każda zupa będzie się do tego nadawać. Duża część z nich, po lekkim zagęszczeniu, może jednak świetnie smakować w połączeniu z mięsem i makaronem. Pomyśl tylko – brokułowa, pomidorowa, cebulowa, szpinakowa… Nawet moja ukochana, orientalna zupa z pora i cieciorki.

Jak to wygląda w praktyce?

–> Aby przekształcić zupę w sos dodaję do niej nieco serka kanapkowego do smarowania lub łyżeczkę rozrobionej z wodą mąki ziemniaczanej.

 

Moje patenty na gotowanie z resztek: Zaprzyjaźnij się z blenderem.

Blender ocali przed wyrzuceniem niezbyt już ładne, ale nadal smaczne owoce lub warzywa. Jest też stosunkowo niedrogi i bardzo przydatny w kuchni – zastąpi nam sokowirówkę, maszynkę do mielenia i mikser. Zdecydowanie warto go pokochać.

Jak to wygląda w praktyce?

–> Mocno dojrzałe banany, brzoskwinie oraz inne owoce wykorzystuję do robienia koktajli i smoothie albo dodaję do muffinek.

–> Resztki mięsa możesz zblendować i ulepić z nich małe kuleczki. Przypraw je suszonymi pomidorami, solą, pieprzem i czosnkiem. Usmażone będą stanowiły pyszną przekąskę.

–> Pozostałe po gotowaniu bulionu jarzyny zblenduj, dodaj do nich koncentrat pomidorowy oraz ugotowany ryż lub kaszę jaglaną. Dosyp dużo słodkiej papryki. Voila – wegetariański paprykarz gotowy!

–> Pałętające się po lodówce warzywa w puszce (szczególnie cieciorkę lub fasolę) możesz zblendować i wykorzystać do przyrządzenia hummusu lub pysznej pasty kanapkowej.

–> Moja mama suszy stary chleb, a potem przerabia go na bułkę tartą.

 

Moje patenty na gotowanie z resztek: Wrzuć do zamrażarki.

I przestań się przejmować, że nie zdążysz czegoś zjeść i się zepsuje. Zamrażać można praktycznie wszystko, trzeba tylko doczytać w Google, jak to poprawnie zrobić. Możesz zamrażać nawet jajka! To też doskonałe wyjście dla tych z nas, którzy nie mogą lub nie chcą po pracy spędzać długich godzin na gotowaniu. Wystarczy przygotować obiad wcześniej, zamrozić, a następnie odgrzać.

Jak to wygląda w praktyce?

–> Gotuję wielki gar bulionu warzywnego. Odcedzam warzywa. Zupę przelewam do pojemniczków po margarynie i zamrażam. Kiedy nie mam pomysłu na obiad lub nachodzi mnie ochota na zupę krem, wystarczy wyjąć kilka pojemniczków, rozpuścić bulion w garnku i dodać do niego ulubionego składniki.

–> Moja mama ma świetny patent na mrożenie płatów ryby oraz mięsa na kotlety. Oddziela je od siebie kawałkami papieru do pieczenia. Dzięki temu można łatwo wyciągnąć z zamrażarki dokładnie tyle mięsa, ile potrzebujemy. Mniejsze kawałki rozmrażają się szybciej i nie wymagają dodatkowego krojenia przed smażeniem.

–> Gotuję pierogi, kluski śląskie albo robię kruche ciasto? Zawsze robię więcej – tak łatwiej wymierzyć proporcje – a nadwyżkę zamrażam.

 

Moje patenty na gotowanie z resztek: Rób zapiekanki ze wszystkiego, co wpadnie Ci w ręce.

Cudowną zaletą zapiekanek jest to, że można do nich dorzucić niemal wszystko i zazwyczaj smakuje to bardzo dobrze. To idealny sposób na pozbycie się resztek kasz, ryżu, warzyw, wędlin lub serów.

Jak to wygląda w praktyce?

–> Podsmażam na patelni resztki różnych mieszanek warzyw na patelnię. Dodaję ryż ugotowany z curry lub ziemniaki, mieszam, posypuję startym serem i zapiekam. Palce lizać!

 

Moje patenty na gotowanie z resztek: Przyrządzaj proste jedzenie, ale bądź przy tym kreatywna.

Czyli po prostu kombinuj i eksperymentuj. Zerknij na to, co masz w lodówce i pomyśl, jaka potrawa mogłaby powstać z połączenia tych składników. Gotowanie z resztek ma jedną, niepodważalną zaletę – to są resztki. Nic się nie stanie, jeśli coś się nie uda i się zmarnują.

Jak to wygląda w praktyce?

–> Z resztek bakalii wymieszanych z mlekiem, odrobiną masła orzechowego, cukru oraz płatków owsianych możesz ulepić kulki mocy – przepyszny, zdrowy deser.

–> Uwielbiam przyrządzać potrawkę z tuńczyka lub kurczaka oraz resztek porcji włoszczyzny do rosołu.

–> Zawsze mam w domu dużo różnorodnych przypraw. Używam ich do gotowania bardzo dużo. Potrafią całkowicie zmienić smak nawet najprostszego dania.

 

Moje patenty na gotowanie z resztek: Planuj posiłki.

Nie tylko przestaniesz się wiecznie zastanawiać nad tym, co masz dzisiaj ugotować. Będziesz mogła uwzględnić przy planowaniu składniki, które już masz w domu lub te potrzebne do jednej zaplanowanej potrawy. Dzięki temu znacznie mniej jedzenia ulegnie zmarnowaniu! Odpocznie też Twój domowy budżet, ale przede wszystkim Ty sama.

Jak to wygląda w praktyce?

–> Posiłki planuję na ogół raz w tygodniu – w sobotę lub niedzielę. Od razu tego samego dnia robimy zakupy w oparciu o nasz plan. Pozwala mi to przygotować część jedzenia na zapas na cały tydzień. Unikam też robienia dużych zakupów po pracy.

Czy macie swoje własne patenty na gotowanie z resztek? Może podzielić się z nami swoimi wskazówkami i trikami na efektywne wykorzystanie składników w kuchni? Czekam na Wasze komentarze!

P.S. Chcecie post o planowaniu posiłków, zakupów żywieniowych i o tym, jak to się u nas sprawdza?