Październik to był dobry miesiąc. Mówiłam Wam już pewnie setki razy, że jesień to moja ulubiona pora roku, ale w tym roku jakoś wyjątkowo udaje mi się nią cieszyć. Nawet zwykła droga do pracy stawała się przyjemnością za sprawą kolorowych liści i rześkiego, mroźnego powietrza. Jak zwykle, w życiu dzieją się lepsze i gorsze rzeczy. Z tymi gorszymi radzę sobie obecnie jakoś łatwiej. Tymi lepszymi cieszę się bez strachu, że za chwilę coś się stanie, coś się zepsuje i to wszystko zniknie. Dawno nie czułam się tak spokojna. Szczęśliwa? Zabawne, ale nie umiem wskazać, dlaczego tak jest. Być może jednak wcale nie muszę tego rozumieć od razu, a po czasie pewnie jak zwykle odkryję prawdę. Póki co cieszę się tym, co jest i zapraszam Was na październik w zdjęciach na moim blogu.

blog, mikrożycie, mikrozycie, październik

Widok z przystanku tramwajowego – wschodzące słońce i strojne w złote liście drzewa.

 

blog, mikrożycie, mikrozycie, liście, chodnik, październik
Właśnie to zdjęcie na Instagramie podobało Wam się w tym miesiącu najbardziej.

Zaczęliśmy ten miesiąc od wyjazdu do rodziny na wieś. Nie trafiliśmy na piękną pogodę, ale i tak odpoczęliśmy, naładowaliśmy baterie, spędziliśmy czas z bliskimi. Co kilka tygodni wybieramy się raz do jednych, raz do drugich rodziców. Raz na Mazowsze, do biegnącej tuż za domem rzeki, gąszczu akacji i jeziorka w środku lasu – raz na południe Wielkopolski, do małego domku wśród lasów i pól.

blog, mikrożycie, mikrozycie, las, październik, droga, deszcz

Droga przez las – tu jeszcze zielono. Wracamy do Poznania!

Październik nie był miesiącem zbyt zdrowej diety – im bardziej temperatura na dworze spada, tym bardziej rośnie moja ochota na węglowodany i topiony ser. Też tak macie? Udało mi się jednak wprowadzić zdrowsze śniadania. Na zdjęciu moja ukochana, trzyskładnikowa jaglanka – jeden z moich ulubionych punktów poranka. Jeśli jesteście ciekawe, jakie jeszcze poranne rytuały stosuję, zajrzyjcie tutaj.

blog, mikrożycie, mikrozycie, październik

Zwierciadło to chyba moje ulubione czasopismo. Jedną z moich ulubionych przyjemności jest zabieranie go w długie trasy pociągiem.

Październik był pełen kulinarnych eksperymentów. Pokazywałam Wam już to ciasto na moim koncie na Instagramie (zajrzyj jeśli jeszcze Cię tam nie było!). Jest bajecznie proste, a przy tym pyszne, efektowne i ma magiczną moc poprawiania humoru. Zacznij od przygotowania kruchego ciasta według przepisu Basi Szmydt – najlepszy, serio. Krem pożyczyłam z przepisu Doroty z bloga Moje Wypieki. Zależało mi na tym, aby w cieście pojawiły się sezonowe owoce typowe dla jesieni, zdecydowałam się więc na pomarańcze. Wyszło fantastyczne, a ile radości z dekorowania!

ciasto, tarta, blog, mikrożycie, mikrozycie
Krem w tym cieście jest gęsty, truflowy – pamiętaj tylko, żeby wyjąć je z lodówki na ok. pół godziny przed podaniem, aby zdążył zmięknąć.

W październiku urządziliśmy sobie również małą, spontaniczną wyprawę do naszego ukochanego Torunia. Był to jeden z najprzyjemniejszych wyjazdów w moim życiu – głównie dlatego, że nie mieliśmy żadnych konkretnych planów. Wylegiwaliśmy się przed telewizorem w hotelu, spokojnie przechadzaliśmy się po naszych ulubionych miejscach (możecie o nich przeczytać tutaj), odwiedziliśmy kilka przyjemnych knajp i pozwiedzaliśmy co nie co. Najbardziej podobało mi się Muzeum Piernika. Można tam wziąć udział w warsztatach pieczenia pierniczków, wsiąść do dostawczego Żuka i obejrzeć kreskówki o przygodach Pyzy w Toruniu. Mnie najbardziej urzekła ekspozycja rodem z dziewiętnastego wieku – wnętrze zabytkowego sklepu, sam budynek fabryki, w którym mieści się muzeum, wnętrze dawnej kawiarni czy mieszczańskiego salonu.

blog, mikrożycie, mikrozycie, toruń, wisła, październik

Bulwar Filadelfijski i widok na Wisłę oraz most kolejowy.

blog, mikrożycie, mikrozycie, toruń, kościół, październik

blog, mikrożycie, mikrozycie, toruń, październik

Kilka widoków uchwyconych w trakcie wieczornego spaceru.

blog, toruń, mikrożycie, mikrozycie, październik, hotel filmar

A to widok z okna hotelowego pokoju. Zatrzymaliśmy się w hotelu Filmar – podobało nam się i polecamy!

Jeżeli szukacie miejsca na tanie i przepyszne śniadanie w Toruniu, śmiało mogę polecić Wam restaurację Nasza Toruńska. Spodobał nam się jej przytulny, nieco skandynawski klimat – od razu poczuliśmy się jak w domu. Obsługa jest przemiła ale i tak najważniejsze jest jedzenie. Za bardzo dobrą jajecznicę z sałatką i pieczywem dla dwóch osób zapłaciliśmy 20 złotych. Kawa do śniadania jest darmowa – z dolewki, ale uwierzcie mi, nic innego Wam nie potrzeba. 🙂 Ja po tym śniadaniu nie byłam głodna aż do 16.00.

Po powrocie z Torunia w końcu znalazłam czas na czytanie! Przeczytałam „Wzgórze Psów„, którym kilka miesięcy temu zachwycali się wszyscy blogerzy i muszę przyznać, że to naprawdę świetna książka. Poza świetną historią urzekły mnie trochę licealne wspomnienia głównego bohatera, które są tak niesamowicie podobne do moich… Jakub Żulczyk to w końcu trochę moje pokolenie. Przeczytałam również „Make Photography Easier” Kasi Tusk. Lubię śledzić jej bloga, a zdjęcia, które robi to majstersztyk – zarówno technicznie jak i pod względem pomysłu oraz klimatu. Książka zawiera wiele ciekawych, nietypowych porad dla początkujących i czuję, że na pewno pomoże mi robić lepsze zdjęcia na bloga. Warto przeczytać! Poniższe zdjęcie to właśnie strona z tej książki – mam nadzieję, że Kasia się za to nie obrazi. 🙂

blog, mikrożycie, mikrozycie, październik, zdjęcie

Przy okazji chwalę się nowym domkiem dla kaktusa – pierwsza samodzielnie przesadzona roślinka!

Jeden z ciemnych niedzielnych wieczorów poświęciliśmy w całości na nowy sezon „Stranger Things„. Nie zawiedliśmy się – serial nadal trzyma poziom. Plusem jest doskonała ścieżka dźwiękowa, która od tygodnia towarzyszy mi w pracy. Jeśli szukacie innych propozycji serialowych na jesień i lubicie właśnie takie z lekko mrocznym klimatem, kliknijcie tutaj.

 

Październik był dla mnie dobrym miesiącem również pod kątem blogowym – jest Was tutaj coraz więcej. Bardzo mnie to cieszy, bo uwielbiam tworzyć to miejsce dla siebie i dla Was. 🙂 Każdy użytkownik, komentarz, lajk na Facebooku – to wszystko jest dla mnie źródłem ogromnej radości! Dziękuję! 🙂

 

A jak Wam upłynął poprzedni miesiąc? Co dobrego czeka Was w listopadzie? Koniecznie dajcie znać, co u Was słychać!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz