Okazało się, że planowanie posiłków w moim wykonaniu całkiem Was interesuje. Dziękuję Wam za inspirujące i ciepłe komentarze pod postem o gotowaniu z resztek. Nie mogłabym odmówić Waszej prośbie! Wiecie już zresztą, że planowanie i organizowanie to moja druga (a może nawet pierwsza) natura.

Zanim podzielę się z Wami tym, w jaki sposób planowanie posiłków odbywa się w moim domu, chciałabym, żebyście wiedziały jedno.

Planowanie posiłków nie sprawi, że zawsze będzie ugotowane. Nie uchroni Was przed dniami, kiedy pierwszym słowem, jakie wypowiecie po wejściu do domu będzie pizza. Nawet najlepiej zbudowany plan nigdy nie wypala w stu procentach i wcale nie oznacza to, że jest z nim coś nie tak. Nic się nie stanie, jeśli coś Ci się czasem zepsuje w lodówce, po drodze z pracy wstąpisz do McDonald’s albo odpuścisz sobie cocque au vin i po prostu zjesz kurczaka z sosem ze słoika. Jeżeli masz zamiar zakatować się planowaniem posiłków na śmierć, lepiej nie czytaj tego wpisu.

Zachęcam Cię, abyś spojrzała na to z szerszej perspektywy. Proponuję Ci, żebyś zajęła się organizacją swojego odżywiania, nie zaś wyłącznie rozpisywaniem potraw na każdy dzień tygodnia. Wierzę, że tylko w ten sposób planowanie może nam przynieść realną korzyść oraz zakorzenić się w naszym życiu na stałe.

To co, zaczynamy? No właśnie, ale od czego?

Od strategii! Jest Ci potrzebna, bo jak inaczej masz się dowiedzieć, czy wybrany przez Ciebie sposób planowania posiłków jest dobry? Zanim zaczniesz wypisywać, co ugotujesz we wtorek, a co w piątek, spróbuj przejść przez poniższe kroki.

Krok 1: Pomyśl o tym, co planowanie posiłków ma zmienić w Twoim życiu.

Każda z nas jest inna, ma inne potrzeby i inne życie. Dla jednej z nas największym wyzwaniem będzie ograniczenie ilości wyrzucanego jedzenia a dla drugiej wypracowanie większej regularności lub zdrowsze odżywianie. Zastanów się, co Ty chciałabyś osiągnąć poprzez planowanie posiłków – a potem to zapisz. To będzie Twoja wizja i Twój cel, do którego będziesz dążyć.

Krok 2: Przyjrzyj się swoim aktualnym nawykom związanym z odżywianiem i wybierz te, które Ci służą.

Nie ma osoby, która miałaby wyłącznie złe nawyki żywieniowe. Na pewno robisz coś, co Ci odpowiada, jest wygodne, oszczędza Twój czas. To na tych czynnościach będzie się opierał Twój nowy plan posiłków. Nawet jeśli nie jesteś zadowolona z tego, jak wygląda Twoje obecne odżywianie, odradzam radykalne poddawanie zmianie wszystkiego na raz. Metoda małych kroczków jest łatwiejsza i daje lepsze efekty w dłuższej perspektywie.

Krok 3: Przeanalizuj swoją codzienną rutynę i dopasuj do niej swój plan.

Zastanów się, jak możesz wpleść gotowanie, robienie zakupów i planowanie posiłków w codzienne, utrwalone czynności. Spróbuj dostosować swój plan do tego, jak żyjesz, nie odwrotnie. W przeciwnym wypadku porzucisz swoje nowe ustalenia przy pierwszych oznakach trudności. Zależy nam na trwałej zmianie, prawda?

ciasteczka, pierożki, kawa, jesień, vintage, blog, mikrożycie, dom, przepis

No dobrze, masz już wizję, wiesz, co robisz dobrze i jak połączyć to wszystko ze swoim rozkładem dnia. Nad czym powinnaś zastanowić się teraz?

Nad czasem! Planowanie posiłków jest w niego ściśle wpisane. Na szczęście po przejściu trzech poprzednich kroków powinnaś już mniej więcej wiedzieć, kiedy jest najlepsza pora na:

  1. Rozpisywanie planu posiłków
  2. Robienie zakupów
  3. Przygotowywanie potraw

Te trzy punkty są ze sobą tak związane, że chyba nie umiałabym opisać ich osobno. To, jak często i kiedy będziesz gotować będzie wpływało na ilość jedzenia, jaką musisz mieć w lodówce. To z kolei oddziałuje na czas i częstotliwość robienia zakupów. Przed wyjściem do sklepu musisz mieć rozplanowane posiłki, aby wiedzieć, czego potrzebujesz do ich przyrządzenia. A Twój plan to nic innego jak zbiór pomysłów na to, co zamierzasz ugotować w danym tygodniu. Perfekcyjne sprzężenie zwrotne.

Gratulacje! W tym momencie jesteś już najprawdopodobniej autorką spersonalizowanego, a zarazem realistycznego planu posiłków. Wiesz dokładnie, kiedy i w jaki sposób planować, robić zakupy oraz jak rozplanować gotowanie. Czy jest coś jeszcze, co powinnaś wiedzieć?

Tak! Wspominałam już, że nie uda Ci się tego planu zrealizować do końca, prawda? Pamiętaj, że nie każdy tydzień będzie wyglądał tak samo. Nie zawsze będziesz miała ochotę jeść to, co zaplanowałaś albo gotować w ogóle. Czasami pójdziesz do cukierni z dawno niewidzianą koleżanką.

Od tego masz swoją wizję, żeby pomagała Ci podejmować decyzje w takich sytuacjach i pozwalała wracać na właściwe tory po chwilowych przeszkodach. Twoje trzecie słowo klucz w temacie planowania odżywiania to elastyczność.

Jesteś ciekawa, jak to wszystko u mnie działa w praktyce?

Do planowania posiłków zasiadam raz w tygodniu, w weekend. Rozpisuję na ogół tylko pomysły na obiady. Śniadania i posiłki do pracy wyglądają u nas tak samo, są to więc stałe pozycje w naszym sklepowym koszyku. Zaczynam od sprawdzenia, co już mamy w lodówce i które z tych produktów mogłyby stać się bazą do naszych obiadów w nadchodzącym tygodniu. Następnie, w oparciu o zaplanowane menu, tworzę listę zakupów.

Zakupy spożywcze robimy w czterech sklepach: Biedronce, Piotrze i Pawle, ulubionym sklepie mięsnym oraz naszym małym sklepiku obok bloku. Każde z tych miejsc to osobny mini-rytuał zakupowy.

Zakupy w sklepie mięsnym to moja domena – robię je raz na tydzień-dwa tygodnie w sobotę rano, ponieważ muszę do niego kawałek dojechać. Raz w tygodniu robimy też zakupy w Biedronce. Wybieramy się po nie razem, aby łatwiej nam było przynieść do domu wszystkie potrzebne produkty. Osiedlowy sklepik to działka mojego chłopaka, który codziennie kupuje tam chleb i wodę. Do Piotra i Pawła chodzę ja, na przerwie w pracy. W zależności od potrzeby kupujemy tam rzeczy, których nie jesteśmy w stanie dostać w Biedronce a są nam potrzebne do przygotowania zaplanowanych posiłków.

Jak to wygląda od strony technicznej?

lato, inspiracje, jagody, pierogi z jagodami

Do planowania posiłków korzystam z aplikacji OneNote. Telefon mam zawsze przy sobie, mogę więc śmiało korzystać z niego w sklepie, na bieżąco odhaczając produkty, które lądują w moim koszyku. Taką listę mogę też wysłać do mojego chłopaka. Oboje wiemy dzięki temu, co powinniśmy kupić i spędzamy w sklepie mniej czasu.

Moja przyjaciółka podsunęła nam też ciekawy sposób na rozliczanie się z wydatków na jedzenie. Mamy specjalne konto w banku, z którego opłacamy wyłącznie tego typu wspólne wydatki. Oboje mamy do niego kartę płatniczą. Środki uzupełniamy na zmianę.

W naszym duecie to ja lubię gotować. Kiedy wracam do domu po osiemnastej, mój Luby jest tam już od kilku godzin, ja zaś na ogół zajmuję się blogiem lub (ostatnio) ćwiczę. W związku z tym staram się gotować obiady na dzień-dwa do przodu. Dzięki temu każde z nas może zjeść obiad dość wcześnie (Luby po powrocie z pracy, ja w przerwie na lunch), a ja po przyjściu do domu mogę zająć się swoim hobby.

Ostatnią rzeczą, która ułatwia nam planowanie posiłków i organizację w kuchni (poza gotowaniem z resztek) są koła ratunkowe. To takie produkty, z których przy niewielkim nakładzie pracy jestem w stanie szybko wyczarować coś do jedzenia. Zazwyczaj są to warzywa na patelnię, różnego rodzaju kasze, ryż, jajka, mleko roślinne, makarony. Staram się zawsze mieć je w swojej lodówce na wypadek, gdybyśmy danego dnia byli wyjątkowo głodni lub nie mieli ochoty na przygotowywanie skomplikowanego dania, jakie wcześniej umieściłam w menu na ten dzień.

A co w sytuacjach, kiedy mamy ochotę na coś innego, niż w planie? Rozpisując posiłki w perspektywie tygodnia jestem w stanie zużyć swoje zapasy dość szybko, istnieje zatem mała szansa, że cokolwiek się zepsuje, bo jednego dnia wyskoczymy na pizzę. 🙂 Więc po prostu jemy to, na co mamy ochotę – w końcu jedzenie ma nas również cieszyć.

To już wszystko – jestem bardzo ciekawa, czy post wyda Wam się pomocny. W jaki sposób organizujecie gotowanie i planujecie swoje posiłki? Podzielicie się z nami jakimiś sprawdzonymi patentami? Czekam na Wasze komentarze!

 


Jeżeli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu, zajrzyj do mnie też tutaj:

[DISPLAY_ULTIMATE_PLUS]

Zapisz

Zapisz