Spokojnie, to nie będzie post motywacyjny więc bardzo Cię proszę – nie wyłączaj komputera. 🙂 Często pozytywne myślenie kojarzy nam się z hasłami typu „możesz wszystko”. Mam wrażenie, że z tego powodu wiele osób sceptycznie patrzy na pozytywne myślenie, kojarząc je z natrętnymi hasłami motywacyjnymi lub jakimiś magicznymi praktykami. Także z naiwnością i niepoprawnym optymizmem, który zakłada, że wszystko poukłada się samo. Czasem z biernością, zaniechaniem działania w przekonaniu, że samo myślenie wystarczy.

Mówi się jednak, że pozytywne myślenie to klucz do udanego życia. Coraz częściej słyszymy o tym, że nasze myśli mogą wpływać na naszą rzeczywistość i kształtować ją, a świat zewnętrzny to odbicie naszego wnętrza. Czy to prawda? Podobno są na to naukowe dowody… ale to nie jest naukowy blog. 🙂 Dlatego będzie prosto i od serca o tym, jak działa pozytywne myślenie. O tym, dlaczego dzięki niemu może nam się żyć lepiej.

Kiedy podróżuję w towarzystwie czasami gramy w „widzę psa”. Ot, taka gra dla zabicia czasu – gdy za oknem pojawia się pies trzeba jak najszybciej krzyknąć „widzę psa”. Kto zrobi to pierwszy, zdobywa punkt, a kto ma najwięcej punktów ten… wiadomo. Najśmieszniejsze w tej grze jest to, że gdybyśmy nie uparli się na te psy to pewnie w ogóle byśmy ich nie zauważali. A przecież na ulicach jest ich pewno! Podobnie działają nasze myśli.

 

Jeśli kierujemy na coś naszą uwagę, będziemy tego dostrzegać więcej.

Ta zasada dotyczy psów, ale też wszystkich innych rzeczy w naszym życiu. Jeśli będziemy skupiać się na poszukiwaniu dobra w naszym życiu, będziemy go dostrzegać więcej. Jeżeli będziemy wypatrywać pięknych przedmiotów, przyjaznych ludzi, dobrych wspomnień, będzie ich w naszym życiu więcej. Zupełnie tak, jakby świat był pełen wszystkiego – dobrych i złych rzeczy – a to my wybieramy, które z nich umieścimy w swoim życiu.

 

Czasami pozytywne myślenie jest postrzegane jako udawanie i fałsz.

Uśmiechanie się i odpychanie od siebie prawdziwych myśli. Zupełnie tak, jakby nie wolno nam było próbować poprawić swojego samopoczucia. Jakbyśmy były zobowiązane tkwić w przygnębiających rozmyślaniach i nieustannie przypominać sobie, że jest źle. Albo wziąć się w garść i zacząć działać. Jasne, że kiedy w życiu się nie układa nie ma co siedzieć z założonymi rękami. Czasami nawet wbrew swojemu nastawieniu – działanie to może być świetny pierwszy krok do zmiany. Pracę nad swoimi myślami można jednak potraktować w taki sam sposób – jako świadome kreowanie klimatu, który będzie sprzyjał zmianom na lepsze.

Zupełnie inaczej wstaje się rano z łóżka, kiedy pierwszą myślą jaką świadomie wybieramy rano jest „To będzie dobry dzień”. I nawet jeśli na początku te słowa wydają się nam nienaturalne i nieprawdziwe to… to, na co zwracamy uwagę, będzie się pojawiać w naszym życiu częściej. Nie musimy od razu wierzyć w pozytywne myślenie, w nowe przekonania, które w sobie budujemy, aby zauważyć, jak pod ich wpływem zmienia się nasze życie.

 

Najwspanialszym z efektów ubocznych jest to, że pozytywne myślenie samo dostarcza dowodów na swoją skuteczność.

Jeżeli pozytywną myślą, której chcemy się trzymać jest „jestem lubiana taka, jaka jestem”, nasza uwaga automatycznie powędruje w kierunku sytuacji, które pokazują prawdziwość tej tezy. Zaczniemy dostrzegać wokół siebie więcej przyjaznych osób. Zaproszenia na kawę, przyjazne pogawędki i komplementy, których może do tej pory nie zauważałyśmy, uderzą nas nagle swoją oczywistością. A im więcej ich dostrzeżemy tym bardziej prawdziwe wyda nam się to stwierdzenie. Po jakimś czasie uwierzymy w nie zupełnie naturalnie – bo jak mogłybyśmy nie uwierzyć, skoro mamy na to tyle dowodów?

Kiedy zastanawiam się nad tym, czy pozytywne myślenie naprawdę działa… nie bardzo mam ochotę kierować moje myśli w tę stronę. Myślę, że nie mamy nic do stracenia i zawsze możemy po prostu spróbować. Tak było ze mną i chociaż bywają dni, kiedy pozytywne myślenie przychodzi mi z trudem to zawsze do niego wracam. Nie musimy rozumieć naszych myśli, aby pracować nad tym, aby były coraz jaśniejsze. Nie musimy rozumieć, jak działa pozytywne myślenie, aby pozwolić mu zmienić nasze życie. Wystarczy zaufać, że to, co robimy ma sens.

 

 

 

 

 

Jestem ciekawa, jak Ty postrzegasz pozytywne myślenie – jesteście za a może Ciebie to nie przekonuje? Jesteś raczej optymistką czy pesymistką? Porozmawiajmy sobie o życiu Droga Czytelniczko. 🙂