Miałam wrócić już jakiś czas temu ale moja przerwa od blogowania nieco się przedłużyła. Nie planowałam tego, czułam po prostu, że nie jestem jeszcze gotowa wrócić i postanowiłam nie walczyć z samą sobą. Był to pierwszy poważny kryzys blogowy od początku istnienia tego bloga i wydaje mi się, że powoli zostaje zażegnany. Od kilku tygodni czuję coraz większą chęć, aby zalogować się i po prostu opublikować post. Pomysły na nowe wpisy pojawiają się w mojej głowie co chwila – ach, gdyby tylko doba była dłuższa! Co najważniejsze jednak – ogromnie tęskniłam za Wami, za Waszymi komentarzami, za pisaniem dla Was. Jasne, że wracam!

Z drugiej strony cieszę się, że posłuchałam samej siebie, wiecie? Przerwa od blogowania była mi bardzo potrzebna. Pewnie pamiętacie jeszcze mój kiepski humor i różne rozterki z początku wakacji. Musiałam dać sobie czas na to, aby zająć się życiem poza blogiem i poukładać wszystkie jego aspekty. Mam plan, który mam nadzieję zrealizować i zamiast przygnębienia czuję spokój, chęć działania i nadzieję. Przerwa od blogowania dała mi właśnie to, ale też o wiele więcej – jeśli więc jesteście ciekawe, co działo się u mnie przez te kilka tygodni, koniecznie przeczytajcie ten post!

Przerwa od blogowania podarowała mi wakacje

Zamiast stresować się tym, że muszę napisać kolejny post – a doszłam już do takiego momentu – mogłam w spokoju odpocząć i cieszyć się latem. Wyjechaliśmy na tydzień do Francji, gdzie pływałam w basenie, podziwiałam Alpy, bawiłam się na weselu i przeżywałam zaskoczenie francuską kuchnią. Pielgrzymowaliśmy od jednej rodzinnej wioski do drugiej, od grilla do grilla i od gry w badmintona do domowego mojito. Miałam czas na czytanie książek i wreszcie przeczytałam te opowiadania Alice Munro, które sama sobie kupiłam na Gwiazdkę. Oglądałam wiele świetnych seriali, bo w tym roku jakoś wyjątkowo szybko jestem gotowa na jesień. Poświęciłam ten czas na takie perełki jak Stranger Things i Twin Peaks. Leniuchowałam, odsypiałam, nawet trochę się opaliłam. Miałam wakacje.

Przerwa od blogowania dała mi czas na przemyślenia

Czas, którego bardzo mi brakowało. Znasz ten stan, kiedy coś w Twoim życiu jest kompletnie nie tak, ale masz tyle na głowie, że nawet nie znajdujesz chwili, aby się nad tym zastanowić? Każdego dnia było coraz gorzej ale przecież nadal byłam na chodzie. Na całe szczęście przyszło mi do głowy, że przerwa od blogowania pozwoli mi trochę zwolnić.

Przez ostatnie kilka tygodni miałam naprawdę sporo czasu na rozmyślania. Nie wszystkie były przyjemne, ale było to konieczne i myślę, że wiem już, co dalej robić. Zrobiłam spore porządki w priorytetach – pokażę Wam nawet na blogu, jak i co mi w tym pomogło. Póki co trzymajcie kciuki!

Przerwa od blogowania pozwoliła mi się zająć sobą

Wspominałam już, że odsypiałam? A mówiłam Wam też, jak czasem trudno jest wygospodarować 15 minut na pomalowanie paznokci albo 20 minut na ten pilates, który tak lubię? Wiem, że po reorganizacji priorytetów powinno mi być łatwiej ułożyć swój nowy plan dnia. Przerwa od blogowania uświadomiła mi, jak przyjemnie jest po prostu dbać o siebie – i że muszę upewnić się, że już o tym nie zapomnę.

No i koniecznie włączcie sobie ten trening, ta dziewczyna jest boska!

Przerwa od blogowania wyjdzie blogowi na dobre

Gdybym w tym stanie, w jakim byłam w lipcu zmuszała się do pisania postów to pewnie wszystkie byście stąd uciekły. 🙂 Mam nadzieję, że tak nie będzie! Przemyślałam sporo także w kontekście bloga i tego, jak chcę go dalej rozwijać. Zdradzę Wam nawet, że zapisałam się na kurs online z tego zakresu. Mam wiele pomysłów i nie mogę się doczekać, kiedy wprowadzę je w życie. Mam nadzieję, że się Wam spodobają!

A jak Wam minęły wakacje? Co porabiałyście przez ostatnie miesiące? Dajcie znać koniecznie bo bardzo tęskniłam!