W czerwcu pisałam tylko o tym, jak bardzo nie mogę się doczekać jego końca. Przez cały miesiąc obiecywałam sobie, że kiedy lipiec w końcu nadejdzie wreszcie odpocznę i nacieszę się tym, na co przez kilka tygodni zupełnie nie miałam czasu. I co? I natychmiast po powrocie z wojaży dopadło mnie paskudne przeziębienie. Czułam się paskudnie, ale jak się okazuje nawet chorowanie może mieć pozytywne strony? Chcecie się dowiedzieć jakie (i co jeszcze uczyniło lipiec radosnym miesiącem)? Zapraszam na kolejny, już trzeci wpis z serii radości miesiąca.

Radości # 1: Filmy

Co może robić chora kobieta, kiedy zostaje sama w domu na weekend? Obejrzeć wszystkie filmy, które niekoniecznie chciałby z nią oglądać jej chłopak. O moich wrażeniach po obejrzeniu Podróży na sto stóp wspominałam już tutaj. W sobotę z kolei poczułam, że mam ochotę na jakąś klasyczną brytyjską komedię (za którymi zresztą przepadam). Zdecydowałam się na Notting Hill, którego jeszcze nigdy nie oglądałam. To był strzał w dziesiątkę! Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak się śmiałam na filmie (moi sąsiedzi zapewne również nie). Przypomniałam sobie, jak na studiach uwielbiałam zaszywać się w piątkowe wieczory w swoim niebieskim pokoiku i w samotności oglądać filmy takie jak Duma i Uprzedzenie czy Iluzjonista. Oczywiście nie mogło się również obejść bez czegoś pysznego do filmu – ale o tym za chwilę.

Radości # 2: Jedzenie

Do brytyjskiego filmu był brytyjski deser – czyli banoffee, w którym zakochałam się po tym, jak pierwszy raz poczęstowała mnie nim koleżanka z pracy. Robi się błyskawicznie i łatwo a smakuje obłędnie, choć idealnie komponować się będzie z nieco chłodniejszą temperaturą na zewnątrz (korzystałam z tego przepisu). Lipiec to jednak przede wszystkim miesiąc objadania się świeżymi owocami i warzywami. Były więc czereśnie w skandalicznych ilościach. Czy ktoś z Was tak jak ja też lubi je bardziej od truskawek? Były porzeczki, borówki, fasolka szparagowa, maliny, roszponka i śliwki… Były wreszcie absolutnie wyjątkowe i przepyszne pierogi z jagodami mojej Mamy. Bez nich lato po prostu się nie liczy. A któregoś sobotniego popołudnia zamiast gotowania obiadu postawiliśmy na świetne burgery z ukochanego irlandzkiego pubu, który mieści się – uwaga – w centrum Poznania.

Radości # 3: Chwile spędzone z bliskimi

Ten punkt chyba nie wymaga obszernego komentarza. Tak bardzo mi ich brakowało… Cieszę się, że lipiec był pod tym względem znacznie lepszy niż czerwiec.

Radości # 4: Wizyta na wsi

kwiaty, lato, żółty, natura, mikrożycie

Właśnie po to, aby spędzić nieco czasu z rodziną udało mi się wybrać w moje rodzinne strony. Kiedy jestem u rodziców robię zupełnie inne rzeczy niż na co dzień – pracuję w ogródku, pomagam tacie wnosić meble do domu moich dziadków, buszuję w ogródku, lepię pierogi z mamą… Porzucenie swojego normalnego życia na kilka dni zawsze bardzo mi pomaga. Okazuje się, że ono świetnie sobie radzi beze mnie. A ja mogę wieczorem położyć się na plecach na ogrodowej huśtawce i po prostu patrzeć w niebo

Radości # 5: Czytanie

Nie byłoby radości bez czytania (i pisania także), a lipiec był bardzo łaskawy pod tym względem. Pisałam Wam już o fantastycznych Mikrowyprawach w wielkim mieście. Oprócz tego pochłonęłam także trzy ostatnie tomy serii o przygodach Harry’ego Pottera. Teraz, kiedy jestem już dorosła zauważam w tej książce zupełnie inne wątki i elementy niż te, które interesowały mnie jako nastolatkę. Jestem pewna, że są to książki, do których z przyjemnością będę wracała przez całe swoje życie. Z tej samej kategorii jest również kolejna lipcowa lektura czyli Bóg zawsze znajdzie Ci pracę Reginy Brett. Nie ograniczałam się jednak tylko do książek – siedząc na podłodze w wagonie PKP z przyjemnością przerzucałam strony Wysokich Obcasów.

***

Przed nami sierpień – mój ulubiony miesiąc, a jeszcze bardziej cieszy mnie perspektywa bliskiego urlopu!

P.S. Jeśli podoba Ci się cykl radości miesiąca i lubisz, kiedy piszę o małych, codziennych przyjemnościach, polub mój profil na Instagramie i bądź na bieżąco z małymi radościami, które cieszą mnie na co dzień!

 

A jak Wam minął lipiec? Podzielcie się tym, co się u Was wydarzyło dobrego!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz