Sok z imbiru jako pierwsza odkryła moja mama za pośrednictwem jakiejś znajomej. Znajoma odwiedziła któregoś dnia zakład pracy mojej mamy i zachwalała zalety tego naturalnego specyfiku oraz demonstrowała szokujące efekty jego działania (tu muszę wierzyć mamie na słowo). W efekcie jeszcze latem moja mama zakupiła korzeń imbiru i niewielką plastikową tarkę do ścierania – o tym przydatnym gadżecie pisałam tutaj.

Pomysł od razu mnie zainteresował, ale brakuje mi wytrwałości w stosowaniu suplementów diety i nie chciałam po raz kolejny próbować na darmo. Mama była jednak na tyle zadowolona, a efekty stosowania widoczne i w końcu dałam się przekonać. Obecnie staram się pić sok z imbiru codziennie.

Chcecie się dowiedzieć, czym były te tajemnicze, spektakularne rezultaty?

Sok z imbiru – efekty stosowania

To, co zaobserwowała znajoma mojej mamy, moja mama i ja sama to:

  • podniesienie odporności  (świetnie rozprawi się z jesiennym przeziębieniem),
  • pozytywny wpływ na krążenie (żegnajcie lodowate dłonie i stopy!),
  • zmniejszenie pajączków i rozszerzonych naczynek na nogach,
  • poprawienie kolorytu cery (tutaj sama zauważyłam bardzo dużą poprawę – zmniejszenie przebarwień i rozszerzonych naczynek oraz ogólnie zdrowo wyglądająca, świeża skóra),
  • wspomaganie trawienia,
  • redukcja cellulitu,
  • oczyszczenie organizmu,
  • redukcja mdłości.

A do tego w odpowiedniej ilości jest bardzo smaczny. Czy nadal trzeba Cię zachęcać?

Jak przygotować sok z imbiru?

Pewnie domyślasz się, że najkorzystniej będzie wpływał na zdrowie ten naturalny, który z łatwością możesz uzyskać sama. Wystarczy zetrzeć na tarce do ścierania kawałek korzenia imbiru o długości 4-5 cm. Ze startego miąższu łyżeczką wyciskamy mętny, zielono-żółty sok. Przechowujemy go w lodówce. Po upływie kilku dni (strzelałabym, że maksymalnie czterech) wylewamy ewentualne resztki i przygotowujemy nowy soczek.

Sok z imbiru – jak często i w jaki sposób go zażywać?

I teraz najważniejsze – nie przesadzajmy z ilością. Pod żadnym pozorem nie pijemy czystego soku z imbiru (zresztą podziwiam tego, kto byłby w stanie to zrobić). Najlepiej wypijać małą łyżeczkę dziennie, jako dodatek do innego napoju.

Najbardziej lubię dodawać sok z imbiru do szklanki ciepłej wody z cytryną i pić na czczo o poranku. Woda z cytryną sama w sobie pobudza metabolizm i fenomenalnie oczyszcza organizm, a dodatek imbiru nie tylko podkręca te właściwości, ale daje nam w pakiecie jeszcze wszystkie wymienione już zdrowotne skutki. Ta wersja świetnie sprawdzi się także w trakcie treningu! Śmiało możecie dodawać go także do owocowych smoothie i koktajli. Szczególnie dobrze będzie komponować się z egzotycznymi owocami i cytrusami: mango, ananasem i pomarańczami.

Mój chłopak przepada za herbatą Earl Grey z cytryną, miodem i łyżeczką soku z imbiru. Przepędziliśmy w ten sposób jedno z wczesnojesiennych przeziębień. Z kolei kiedy tylko zrobi się nieco chłodnej zamierzam przygotować Ginger Latte czyli aromatyczny napar herbaciany z mlekiem i imbirem. Zawsze kojarzy mi się z przytulną, sielankową atmosferą Małych Kobietek – to właśnie nim Beth próbowała przekupić małą Amy, kiedy nie wolno jej było iść do teatru razem ze starszymi siostrami. A kiedy tuż przed Bożym Narodzeniem będziemy zajadać pierniki i pakować prezenty, chętnie przygotuję domowe grzane piwo z jego dodatkiem.

Kto nie powinien przyjmować soku z imbiru?

Pomimo wszystkich dobroczynnych właściwości sok z imbiru to silna przyprawa o drażniącym działaniu. Z tego względu powinny go unikać osoby cierpiące z powodu wrzodów, refluksu lub innych trudności ze strony układu pokarmowego. Nie jest także wskazane, aby piły go kobiety w ciąży i karmiące.

 

A Wy pijecie sok z imbiru? Dałyście się namówić na jego spróbowanie? A może macie własne pomysły na to, jak wykorzystać go w kuchni? Jak zwykle, chętnie porozmawiam z Wami w komentarzach. I nie dajcie się jesiennym przeziębieniom! 🙂