Jest takie zdanie, które pewnie słyszałaś milion razy, a którego bardzo nie lubię. To zdanie to „w życiu możesz wszystko”. Uważam, że nie możesz w życiu wszystkiego – a przynajmniej nie wszystko na raz, nie wszystko teraz i nie wszystko od razu. I chociaż Ciebie może to w tej chwili nie dotyczyć to wiele z nas doskonale zna myśli z rodzaju „stoję w miejscu”, „potrzebuję zmiany”, „kiedy to się wreszcie ruszy z miejsca?”. I wbrew temu, że niby możemy wszystko i powinnyśmy – tak po prostu – zmienić swoje życie, to zdarza się, że gdy w naszym życiu panuje zastój kompletnie nie jesteśmy w stanie tego pokonać.

 

Dlaczego tak właściwie stoję w miejscu?

Uczucie zastoju, o którym dzisiaj piszę nie ma nic wspólnego z poczuciem stałości, przyjemnej stabilizacji życiowej, jakiego możemy doświadczać. Mam na myśli sytuacje, w których nasze życie wydaje nam się za ciasne i zaczyna nas uwierać, ale z różnych powodów nie zmieniamy tej zastałej sytuacji. Może być powiązane z trudnymi wydarzeniami życiowymi, które niejako wymuszają na nas zmianę rzeczywistości, w jakiej istniejemy – utrata pracy, bliskiej osoby, choroba.

Powody, dla którego nie jesteśmy w stanie przerwać stagnacji mogą być różne:

–> chcesz zmiany ale nie jesteś na nią gotowa

–> paraliżuje Cię strach

–> powstrzymują Cię okoliczności zewnętrzne – finanse, miejsce zamieszkania, zobowiązania

–> wiesz, że nie chcesz żyć tak, jak teraz, ale kompletnie nie wiesz, czego chcesz

Celowo nie wymieniłam tutaj powodów, o których pewnie słyszałyście wiele razy. Może nawet pomyślałaś o nich w pierwszych odruchu. Nie wymieniłam lenistwa. Nieogarnięcia. Tchórzostwa. I innych negatywnych, oceniających sformułowań, z których wynika tylko jedno. To, że stoję w miejscu to moja wina.

Sęk w tym, że uczucie zastoju jest czymś kompletnie naturalnym, czego doświadczają wszyscy. Podobnie jak niemożności poradzenia sobie z tym stanem.

 

Stoję w miejscu bo… mam kryzys

Stan, w którym dotychczasowe życie przestaje nam odpowiadać a jednocześnie nie pojawiły się jeszcze nowe rozwiązania nazywany jest w psychologii kryzysem. To taki moment przejścia, który często odpowiada jakimś granicznym wydarzeniom w naszym życiu i jest naturalnym stanem w odpowiedzi na zmianę lub jej przewidywanie. A czasami brak zmiany wtedy, kiedy jej potrzebujemy.

Jakkolwiek nieprzyjemny, kryzys to naturalny stan. Kompletnie normalny, ale również – co warto wiedzieć – przejściowy. Kiedy wypracujemy nowe sposoby postępowania, uświadomimy sobie i poukładamy wszystko, będziemy w stanie ruszyć z miejsca i odzyskamy wewnętrzną równowagę. Psychologia wyróżnia nawet szereg normatywnych – typowych dla danego etapu w życiu – kryzysów, które większość z nas przechodzi w podobnym czasie i które służą wykształceniu podobnych umiejętności. Słyszałaś pewnie żarty o „kryzysie wieku średniego”? Cóż, to wcale nie są żarty. 🙂

Co daje nam wiedza o tym, że poczucie zastoju dotyka nas wszystkich na wielu etapach naszego życia? Wbrew pozorom pozwala spojrzeć na ten nieprzyjemny stan z innej – nieco bardziej pozytywnej perspektywy!

 

Wszystko ze mną w porządku a zmiana czai się za rogiem

Nie bez powodu kryzys w języku potocznym kojarzy się z nieprzyjemnymi stanami emocjonalnymi. Tkwiąc w samym środku tego procesu ciężko jest poradzić sobie z poczuciem straty czasu i smutkiem, rozczarowaniem i frustracją. Inną trudną stroną trwania w tym stanie jest fakt, że nie sposób przewidzieć, jak długo potrwa ani czy nasze próby poradzenia sobie z tą sytuacją rzeczywiście działają.

Nie oznacza to jednak, że nie możemy zrobić nic, aby podczas stania w miejscu nie poprawić swojego samopoczucia, nie zadziałać pozytywnie na nasz rozwój i nie wykorzystać dobrze tego czasu. Nawet jeśli nie jesteśmy aktualnie w miejscu, w którym byśmy chcieli, możemy zdziałać dla siebie wiele dobrego. Na tym właśnie chciałabym się skupić w dalszej części wpisu – jednak zanim przejdziemy do praktycznych czynności warto przyjrzeć się jeszcze jednej istotnej kwestii.

 

Na pomyślny przebieg kryzysu ogromny wpływ ma… nasze nastawienie

Nasze myśli, nasz stan psychiczny w trakcie kryzysu są bardzo ważne. Trwanie w negatywnych odczuciach może okazać się łatwiejsze niż szukanie pozytywów i szans w pozornie beznadziejnej sytuacji. Jednak to ta druga postawa może nam pomóc szybciej i bardziej efektywnie przejść przez gorszy czas.

Co zatem należy myśleć i jak podchodzić do siebie i swojej sytuacji, aby nie stać w miejscu dłużej niż potrzeba?

–> Zaakceptuj swój stan i to, że obecnie Twoje życie jest dalekie od ideału

–> Zaakceptuj to, że nie wiesz, jak skończy się dana sytuacja i nie znasz odpowiedzi na wszystkie pytania

–> Przyjmij, że Twoja aktualna sytuacja jest przejściowa

–> Przyjmij, że to, przez co przechodzisz, jest stanem naturalnym i inni również zmagają się z podobnymi odczuciami od czasu do czasu

–> Bądź wyrozumiała w stosunku do swoich lęków, obaw, gorszych humorów i ciężkich dni

–> Dbaj o swoje zdrowie

–> Dostarczaj sobie przyjemności

–> Podejdź z otwartością do swoich przemyśleń, spostrzeżeń na własny temat – obserwuj i ucz się siebie

 

Jakie zachowania i przekonania nie pomogą nam w pomyślnym przejściu kryzysu?

–> Obwinianie siebie za zaistniałą sytuację

–> Obwinianie innych za zaistniałą sytuację

–> Przekonanie o tym, że Twoje złe samopoczucie jest trwałe i nieodwracalne

–> Strach przed tym, że nie uda Ci się znaleźć wyjścia z tej sytuacji

–> Sztywne trwanie przy starych przyzwyczajeniach, brak pola do eksperymentów

–> Zaniedbywanie swoich podstawowych potrzeb

Warto również wiedzieć, że występowanie emocji z obu rodzajów jest kompletnie naturalną reakcję na zaistniałą sytuację.  w stanie kryzysu – to niejako oczywiste reakcje na zaistniałą sytuację. Nie warto obwiniać się o to, że dzisiaj myślimy o sobie surowo i bać się, jak to wpłynie na nasze możliwości poradzenia sobie z daną sytuację. Jeśli nie potrafisz wykrzesać z siebie optymizmu, spróbuj wybrać neutralne myśli zamiast czysto negatywnych. Zaakceptuj to, że – jak u każdego – występuje u Ciebie pełne spektrum emocji. A potem dąż w górę. 🙂

 

Co mogę robić, kiedy stoję w miejscu? Czy można dobrze spożytkować ten czas?

W codziennym życiu rzadko miewamy momenty, kiedy możemy wcisnąć pauzę i dokonać audytu swojego życia. Czymś takim jest dokładnie kryzys – momentem, kiedy przewartościowujemy swoje życie, sprawdzamy aktualność poszczególnych jego elementów i budujemy je na nowo. Możemy zrobić naprawdę wiele, aby wspomóc ten proces. Choć to bez wątpienia trudna sytuacja, to każdy z nas potrzebuje takich życiowych porządków od czasu do czasu. Spróbuj zatem spojrzeć na kryzys jak na dar – możliwość zmiany swojego życia na takie, które najlepiej Ci służy.

Kiedy stoję w miejscu, wciąż mam wiele możliwości! Jakich?

 

Gdy stoję w miejscu mogę… wprowadzić się z powrotem do własnego życia

Czasami, oczekując wielkich życiowych zmian, trwamy niejako w zawieszeniu, nie chcąc podejmować żadnych akcji bo „przecież za chwilę wszystko się zmieni”. Gdy zmiana nie nadchodzi, nie jesteśmy tak naprawdę w pełni ani w naszej starej egzystencji, ani w nowej. Funkcjonujemy w próżni i ta pustka jest tym, co czujemy wewnątrz. Lekarstwem na to poczucie, nawet jeśli nie takim, jakiego obecnie pragniemy, jest ponowne „wprowadzenie się do swojego życia”. Zanurzenie w nim, skupienie na teraźniejszości i rezygnacja z tego, aby żyć bliżej nieokreśloną przyszłością.

Sygnałem, że wprowadzasz się z powrotem do własnego życia może być na przykład:

–> Dokładniejsze skupienie się na Twojej aktualnej pracy

–> Poznawanie okolicy, miejsca, w którym mieszkasz

–> Nawiązywanie nowych znajomości

–> Urządzanie i zmiany w mieszkaniu

–> Kupienie nowych, ładnych ubrań w aktualnym rozmiarze

–> Zapisanie się na kurs/studia/podjęcie zobowiązania

–> Planowanie czasu samodzielnie, z mniejszym uwzględnianiem w swoim grafiku innych osób

Gdy stoję w miejscu mogę… przygotować się na to, co ma nadejść

Nawet jeśli nie masz pewności co to będzie. Nawet jeśli obecnie jest kiepsko i nie wiesz, kiedy się to zmieni. Wciąż możesz wykorzystać ten czas na to, aby popracować nad swoimi niedoskonałościami, nauczyć się czegoś nowego i wkroczyć w nową fazę w życiu z większym zakresem umiejętności.

Sygnałem na to, że przygotowujesz się do zmiany może być na przykład:

–> Opracowanie planu oszczędności

–> Zadbanie o swoje zdrowie lub wygląd

–> Kupno nowych przedmiotów (np. nowej zastawy, której będziesz używać w nowym mieszkaniu, którego nadal szukasz)

–> Zainwestowanie w nowe umiejętności zawodowe

–> Załatwienie zaległych spraw

Gdy stoję w miejscu mogę… przestać się zamartwiać

Tym, co często sprawia, że stoję w miejscu jest strach. Strach przed tym, że utknęłam na zawsze oraz strach przed tym, że nie kontroluję sytuacji. Strach przed tym, że nie wiem, jak sobie poradzić. Oraz strach przed tym, że się boję – a to sprawia, że koncentruję się raczej na moich obawach niż na rozwiązaniu sytuacji.

Tym, co mi pomaga, jest wyznaczenie sobie samej jakiegoś okresu czasu wolnego od strachu. Umawiam się z samą sobą, że przez rok nie będę się przejmować tym, że nie mam rozwiązania, ale skupię się za to na innych rzeczach.

Sygnałem na to, że przestajesz się zamartwiać może być na przykład:

–> Właśnie wyznaczenie sobie okresu bez zamartwiania

–> Praktykowanie uważności i skupienie się na teraźniejszości

–> Przekształcenie myślenia w działanie – zamiast snuć czarne scenariusze zacznij oszczędzać, zamiast bać się choroby zacznij dbać o siebie i umów się na wizytę lekarską, zamiast bać się samotności postaraj się rozwijać siebie, aby poznawać nowych ludzi i przyciągać ich do siebie

–> Zbieranie dowodów na to, że nie ma się czego bać – np. listy zabezpieczeń, osób, które można poprosić o pomoc

–> Budowanie pewności siebie – tworzenie listy swoich osiągnięć albo pielęgnowanie tzw. success stories – wspomnień o trudnych sytuacjach, z którymi poradziłaś sobie do tej pory

 

Gdy stoję w miejscu mogę… obserwować i uczyć się siebie

Kryzysy mają to do siebie, że przemijają – ale powracają co jakiś czas. Chociaż to niekoniecznie przyjemna myśl to pewne jest, że po tym kryzysie za jakiś czas nastąpi kolejny. Tym, co możemy wynieść z każdego z nich, jest jednak większa znajomość tego, jak reagujemy w granicznych sytuacjach. Dzięki temu, gdy znowu staniemy w miejscu będziemy mogły poradzić sobie z tym szybciej i lepiej – bo nabędziemy wiedzę o tym, jak działać i odpowiednie umiejętności.

Kiedy stoję w miejscu, mogę też z większą dokładnością poznać siebie i przyjrzeć się sobie.To dobry moment na to, aby zadać sobie na nowo ważne życiowe pytania: o to, kim jestem, czego chcę od życia, czy podążam we właściwym kierunku oraz wiele innych.

Sygnałem na to, że lepiej poznajesz samą siebie może być na przykład:

–> Próbowanie nowych rzeczy aby przekonać się, czy do Ciebie pasują

–> Spróbowanie psychoterapii/coachingu/nauka nowych umiejętności/czytanie książek rozwojowych

–> Pisanie dziennika

–> Medytacja

–> Spędzanie większej ilości czasu samotnie, aby w spokoju przyjrzeć się własnym myślom

–> Wprowadzanie zmian w swoim otoczeniu

–> Tworzenie bucket lists i map marzeń – nabieranie odwagi do tego, aby snuć marzenia

 

Gdy myśl „stoję w miejscu” dręczy Cię od jakiegoś czasu, pewnie nie jest Ci łatwo zmienić swoją perspektywę oraz uwierzyć, że możesz wynieść z tej sytuacji spore korzyści. Jeśli kiedykolwiek byłaś jednak na wędrówce w górach, przypominasz sobie pewnie ten moment, kiedy po wejściu na szczyt przez chwilę odpoczywasz. Dajesz sobie chwilę na zatrzymanie i co robisz? Patrzysz w dół, na całą drogę, którą przebyłaś do tej pory, zanim ruszysz z powrotem w dolinę. Kryzys to właśnie ten moment na szczycie góry – moment zawieszenia pomiędzy dwoma wyzwaniami, kiedy oceniamy swoje dotychczasowe dokonania i przygotowujemy się do czegoś nowego.

 

A przecież świat oglądany z wierzchołka góry zapiera dech w piersiach, prawda?

 

P.S. Zdjęcie zrobione przez mojego Tatę rok temu w Besancon we Francji – w miejscu na szczycie wzgórza, z którego widać było całe miasto.

 

Jeśli spodobał Ci się ten tekst i uważasz, że mógłby być pomocny dla innych, udostępniaj go śmiało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz i podzielisz się swoimi przemyśleniami po jego lekturze – a może opowiesz o tym, co pomaga Ci ruszyć z miejsca?