Nie będę Ci serwować długich list zabytków, które Toruń ma do zaoferowania. Będą tylko wskazówki i miejsca, w których byłam sama lub polecane przez zaufanych ludzi. Nie będzie też szczegółowych opisów tego, gdzie podają najlepszą kawę w Toruniu. Dowiesz się za to, o najlepszym miejscu, w jakim możesz pić jakąkolwiek kawę w tym mieście. Będzie dużo wspomnień i dużo o klimacie tego miasta.

Post o Toruniu – subiektywnie i od serca – obiecałam już bardzo dawno temu. Nadchodzący weekend ma być bardzo ciepły, może to więc doskonała okazja na spontaniczną wycieczkę do tego miasta? Jeśli masz już inne plany, nie przejmuj się. Toruń to zawsze dobry pomysł na weekend, niezależnie od pory roku.

Gotowa?

Jak dojechać do Torunia?

Masz przed sobą mocno subiektywny przewodnik a więc domyślasz się już pewnie, że będę Cię namawiać na podróż pociągiem. To tylko kilka godzin drogi od wielu większych polskich miast. Sprawdź sama:

Poznań – Toruń: ok. 2 do 2.5 godzin, bezpośrednie połączenie
Warszawa – Toruń: ok 2.5 do 3 godzin, też bezpośrednie
Łódź – Toruń: ok. 3.5 do 4 godzin, najczęściej z przesiadką w Kutnie
Gdańsk – Toruń: od 2.5 do 3.5 godzin, przesiadka w Bydgoszczy
Bydgoszcz – Toruń: bez komentarza 🙂

To, co w tym mieście najciekawsze – czyli Starówkę – masz w odległości kilku kroków od dworca Toruń Miasto. Ja jednak gorąco zachęcam Cię do tego, żeby wysiąść na stacji Toruń Główny. Dlaczego?

Cóż, bo jest po prostu piękna, w dodatku świeżo po remoncie. Mamy zatem dziewiętnastowieczny budynek z żółtej cegły, z zielonymi okiennicami, podłogą w szachownicę i czystą, przestronną poczekalnią. Na dworcu kupisz pierwsze pierniki, zjesz coś pysznego (zapiekanki!) oraz zaopatrzysz się w bilety komunikacji miejskiej (w kiosku Relay, obowiązują bilety na jeden przejazd).

dworzec, toruń, główny, mikrożycieźródło: radiopik.pl

 

No dobra, tak naprawdę jest inny powód, dla którego powinnaś jechać na Dworzec Główny.

Panorama Torunia – widok na Stare Miasto

Po wyjściu głównymi drzwiami należy kierować się przejściem podziemnym w lewo – w stronę zabytkowej lokomotywy (kolejna atrakcja). Naprzeciwko dworca zobaczysz las i wiodącą przez niego drogę. Idź tam. Na samym końcu, na brzegu Wisły, czeka na Ciebie punkt widokowy. Możesz podziwiać panoramę całego Starego Miasto niczym na najpiękniejszej pocztówce. Dla dociekliwych jest też tablica informacyjna z podpisami budynków i ich krótką historią.

Po drodze, na zakręcie nieco po lewej znajduje się stacja benzynowa. Mają tam automat z kawą Costa Coffee. Możesz się więc zaopatrzyć w tanie i pyszne Americano lub dość wymyślne Latte z syropem i po prostu siedzieć na pomoście widokowym, wśród drzew, patrząc na Wisłę i ten widok.

#Toruń #oldmarketsquare #starówkatoruń #panorama #wisła #wycieczka #kochamtoruń

A post shared by Marta (@mikrozyciee) on

A jak Ci się znudzi udaj się na Starówkę.

Transport do centrum – wersja standard, wersja z przytupem.

Jak to z przytupem? Przy Panoramie jest niewielki pomost, przy którym cumuje Katarzynka. Za 4 zł (!) od głowy zabierze Cię na drugi brzeg Wisły, wprost na Stare Miasto. Oczywiście, po drodze zaliczysz krótki rejs wzdłuż nabrzeża. Czyż nie warto? Katarzynka kursuje dopóki na dworze jest względnie ciepło. Na pomoście podany jest numer telefonu do kapitana na wypadek, gdyby akurat cumował po drugiej stronie rzeki.

Wersja standard to komunikacja miejska. Wracasz na dworzec PKP i obok wspomnianej lokomotywy masz przystanek autobusowy. Do centrum łatwo się stamtąd dostać. Po drodze podziwiasz Panoramę Miasta z Mostu im. Józefa Piłsudskiego. Wysiadacie na drugim przystanku – Plac Rapackiego.

Toruń – Stare Miasto.

Kieruj się w prawo. Trzeba przejść przez ulicę obok jednego z budynków Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, tuż obok szumiącej wody i klombów pełnych kwiatów. I nagle czujesz się, jakbyś wpadła na średniowieczny festyn. Dopiero po chwili wzrok przyzwyczaja się do tych wszystkich stoisk z drewnianymi mieczami i poliestrowymi niewieścimi rąbkami, kubkami, magnesami… Po chwili dociera do Ciebie, co jeszcze widzisz.

Ceglane, strzeliste kościoły. Dziewiętnastowieczne kamienice. Średniowieczny bruk.

toruń, dwór artusa, mikrożycieźródło: poznajpolske.onet.pl

 

W tym momencie możesz metodycznie udać się na zwiedzanie zabytków – budynku Ratusza, Dworu Artusa, ruin Zamku Krzyżackiego. Ja polecam Wam jednak po prostu powłóczyć się w okolicach Starego Miasta i chłonąć niesamowitą atmosferę tego miejsca. Zabytki znajdą Was same.

Poza głównymi ulicami – Rynkiem Staromiejskim i ulicą Królowej Jadwigi – turystów jest już znacznie mniej. To tam wreszcie zauważycie urocze, osłonięte markizami ogródki restauracji. Niewielkie puby o ciekawych nazwach, umieszczone w piwnicach i suterenach. Interesujące restauracje i malutkie sklepiki z duszą. A także mnóstwo lokalnych mieszkańców – śpieszących do kościoła, przesiadujących na schodkach kamienic, bawiących się z dziećmi. Czuć, że to miasto żyje.

Uniwersytecki klimat

Pisałam już o tym w poprzednim poście. Toruń to chyba najfajniejsze miejsce do studiowania w całej Polsce. Część z nas ma te lata za sobą, wspominane w mniej lub bardziej przyjemny sposób. Wycieczka do Torunia to jednak świetny sposób na to, aby zakosztować atmosfery studiów w pigułce i to w najlepszym możliwym wydaniu.

Wyobraź sobie, że zamiast w komunistycznym klocku Twoje zajęcia odbywają się w starych, zabytkowych budynkach na Starym Mieście. Mieszkasz z przyjaciółmi w kamienicy, o której można powiedzieć wszystko poza tym, że jest tam ciepło i ładnie. Wieczorami przesiadujesz w ulubionym pubie lub biegasz w Parku Bydgoskim. Zasłuchana, wpatrujesz się w profesora na wykładzie w ciepły majowy dzień, a po wyjściu z sali z błyszczącymi oczami dyskutujesz z kolegami i koleżankami z grupy. Chodzisz na pierwsze randki na tę samą klimatyczną Starówkę, przez którą rano biegniesz z torbą pełną zeszytów i drugim śniadaniem w ręku. W piątek po południu jedziesz na dworzec kolejowy. Razem z Tobą współlokatorzy i znajomi z klasy z podstawówki. Być może Twoja najlepsza przyjaciółka z rodzinnej wsi, która wybrała inny kierunek studiów. Wsiadacie do maleńkiego szynobusu i wiecie, że po godzinie radosnych rozmów i zerkania na przystojnego chłopaków, którzy wysiada na stacji tuż przed Wami, będziecie w rodzinnym domu, z powrotem we własnym pokoju.

Obserwowałam ich z ukrycia przez większość moich studenckich czasów, czekając na przesiadkę z Poznania do mojego rodzinnego miasta. Zazdrościłam im tego studiowania w mieście z duszą, tradycją, blisko ich rodzinnego domu. A teraz kradnę te odczucia i napawam się nimi za każdym razem, kiedy jadę do Torunia.

Zgłodnieliście? – gdzie zjeść w Toruniu?

Na lody moi Kochani to tylko do Lenkiewicza. Poznacie to miejsce z daleka po dosyć długiej kolejce ale wierzcie mi, warto odstać swoje.

Na obiad to tylko do Manekina. Macie do wyboru aż trzy lokale – na Rynku Staromiejskim, zaraz za Ratuszem, na Wysokiej (też w okolicach Starówki, znacznie mniej zatłoczony) oraz przy kampusie uniwersyteckim, na drugim końcu miasta. Serwowane tam naleśniki są tanie, ogromne i przepyszne. Najbardziej lubię te z kurczakiem, szpinakiem i serem albo wersję na słodko – z nutellą, mascarpone i orzechami. Nie ma opcji, żeby po takim naleśniku się nie uśmiechnąć. I nie pęknąć z przejedzenia.

manekin, toruń, wystrój, mikrożycie(fragment wystroju restauracji)

A jak na kawę? To wszędzie! Większość kawiarni nie ogłasza się z tym, że ma kawę na wynos więc warto wejść i dopytać. W taki sposób ostatnio kupiłam wielkie i bardzo dobre Latte. Za 6 zł. Niskie ceny to w Toruniu norma.

Z kawą w dłoni możemy  wreszcie udać się na…

Bulwar Filadelfijski

Czyli po prostu na nadbrzeże. Ma postać czegoś w rodzaju betonowych stopni, które prowadzą niemalże do samego poziomu wody. Warto wziąć ze sobą coś do siedzenia – kocyk lub choćby kurtkę.

Przed Wami Wisła. Ten ogrom płynącej wartko wody zawsze robi na mnie silne wrażenie. Z oddali słychać odgłosy biesiadnej muzyki – prawdopodobnie z jednego z licznych stateczków wycieczkowych. Na ich pokładzie zjecie coś na ciepło, napijecie się piwa i przepłyniecie kilka razy wzdłuż Starego Miasta, jeśli do tej pory nie załapaliście się na Katarzynkę. Ja jednak na Bulwarze najbardziej lubię po prostu siedzieć. Patrzeć na wodę, popijać kawę, wygrzewać się w słońcu. Szczebiotać do zaciekawionych wróbli i obserwować kaczki. Na prawo most, na lewo most. Pięknie.

https://www.instagram.com/p/BI8SdFkAChe/

Któż z nas nie ma sentymentu do starych, prl-owskich komedii? Nie ma znaczenia, że powstały na długo przed Twoimi narodzinami – to jest świat, język i symbole, które zawsze będziemy rozumieć. Przejdźcie się zatem na przechadzkę wzdłuż murku nad Bulwarem i przypomnijcie sobie najzabawniejsze, najwspanialsze cytaty z Rejsu. A jeśli nie znacie tego filmu, koniecznie musicie go obejrzeć!

rejs, bulwar filadelfisjki, cytaty, toruń, mikrożycie Co dalej?

Przeprowadziłam Was już przez mój ulubiony toruński scenariusz. My na ogół w tym momencie wracamy na przystanek autobusowy i jedziemy z powrotem na dworzec. Raz poszliśmy mostem Piłsudskiego pieszo – widok zapierał dech w piersiach. Za kilka godzin będę z powrotem w domu, a jednak przeżyłam dzisiaj coś wspaniałego. Byłam w moim ukochanym mieście, odpoczęłam, odetchnęłam z ulgą.

#Toruń #StareMiasto #igerstorun #lovetorun #balcony #balkon #kwiaty #bluszcz #architektura

A post shared by Marta (@mikrozyciee) on

Śmiało mogę powiedzieć, że to zaledwie ułamek tego, co możecie zobaczyć i przeżyć w tym mieście.

Jeśli zdecydujecie się zostać na dłużej, możecie także:
  • Pójść do wspomnianego już Parku Bydgoskiego lub zobaczyć Ogród Japoński.
  • Zaliczyć seans w Planetarium. Budynek jest w pobliżu Starego Miasta i sam w sobie jest już wart zobaczenia. W podstawówce, w trakcie licznych szkolnych wycieczek, wykorzystałam już swój karmiczny przydział na wizyty w tym miejscu. Co Cię czeka? Położysz się w wygodnym fotelu w ciemnej, okrągłej sali i będziesz oglądać projekcję o życiu w kosmosie lub inny dostępny program. Fajnie, prawda?
  • Wypić kawę w kawiarni stylizowanej na lokal z serialu Przyjaciele – Central Coffee Perks.
  • Odwiedzić Loft79. To miejsce poleciła mi znajoma z pracy i nie mogę się doczekać kolejnej wycieczki do Torunia, aby w końcu się tam wybrać! Przyznaj, że wygląda interesująco.
  • Zwiedzić te wszystkie zabytki!
  • Powałęsać się po Empiku na ulicy Królowej Jadwigi. Zajmuje całą narożną kamienicę – trochę jak Bank Gringotta, jeśli pamiętacie, jak wyglądał w Harrym Potterze. W środku jest mnóstwo schodków i zakamarków. Naprawdę magiczne miejsce.
  • Zwiedzić pruskie forty. Dla kogoś z Poznania forty nie są niczym nowym, te w Toruniu są właściwie identyczne. Jeśli jednak nigdy nie byłaś w takim miejscu, polecam ogromnie. Co więcej, w Toruniu możesz nawet spędzić noc w forcie – to dopiero przygoda!
  • Wybrać się na zawody żużlowe – w tym mieście to naprawdę popularny sport.
  • Przeżyć lot widokowy nad miastem.
  • Zobaczyć przepiękny budynek teatru o nazwie Baj Pomorski. Jeśli kiedykolwiek jako dziecko uwielbiałaś wymyślać historie o krasnoludkach i magicznych stworzonkach zamieszkujących szafę lub kredens Twojej babci zobacz go koniecznie!
źródło: przewodnickiecentrum.pl

I jak Wasze wrażenia? Zachęciłam Was choć trochę do odwiedzenia Torunia? A może już tam byłyście i macie własne ulubione miejsca?

Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz