Czy pamiętasz imiona wszystkich dzieci, z którym chodziłaś do grupy w przedszkolu? Zapewne nie. Pamiętasz imię jednej z koleżanek – tej, z którą lubiłaś bawić się w dom. Korzystałyście z kredek z tego samego kubeczka i ramię w ramię jadłyście zupę mleczną. Takich imion byłoby więcej, każde odpowiadające jakiemuś etapowi w Twoim życiu: szkole podstawowej, studiom, wakacjom na wsi… Dzisiaj wiesz, co u nich słychać tylko dlatego, że istnieje Facebook. Nie da się zaprzeczyć, że w ciągu życia tracimy przyjaciół, nawet tych najukochańszych i najbliższych naszemu sercu.

Znam wiele osób, które przyjaźnią się z tymi samymi ludźmi od dzieciństwa. Ba, sama mam taką przyjaciółkę – jeszcze z piaskownicy! Mam też przed oczami wiele osób, z którymi dzisiaj nie utrzymuję kontaktu. Nie zawsze te relacje kończyły się kłótnią, zdradą, pretensjami. Niekiedy po prostu rozpuszczały się. Nie zmniejszało to ani trochę przykrości i żalu, jaki czujemy, kiedy tracimy przyjaciół. Zastanawiamy się nad tym, jak można to naprawić, szukamy przyczyn w sobie i innych, często dochodząc do wniosku, że musimy mieć w sobie jakiś defekt.

Rozmowy z innymi ludźmi i obserwowanie ich nieuchronnie zaprowadzą nas jednak do tego samego wniosku. Wszyscy tracimy przyjaciół. Skoro tak, to dlaczego tak się dzieje? Czy można temu zapobiec? Jak sobie z tym radzić?

Żeby zrozumieć dlaczego tracimy przyjaciół trzeba najpierw pojąć dlaczego ich posiadamy.

Psychologia rozgryzła ten temat już dawno. Lubimy ludzi podobnych do nas. Proste, prawda? Ma też logiczne uzasadnienie – dzielimy z nimi podobne doświadczenia, przekonania i wartości. Dzięki temu czujemy się zrozumiani oraz mile połechtani faktem, że ktoś swoją postawą potwierdza również nasz sposób na życie. Gdy ludzie są do siebie podobni, jest im łatwiej rozmawiać i spędzać czas ze sobą.

Takich ludzi nie jest nam trudno spotkać – przebywamy w tych samych miejscach. Okazuje się, że dostępność osoby również podwyższa prawdopodobieństwo zaprzyjaźnienia się z nią. To tak, jak w szkole, gdzie nawet w najbardziej zróżnicowanej klasie prędzej czy później tworzyły się paczki. Ludzie, z którymi często przebywamy są dla nas lepszym obiektem przyjaźni niż ci, z którymi nie mamy okazji widywać się i rozmawiać równie często.

Dostępność danej osoby może zadecydować o tym, że jest dla nas atrakcyjna. Nie lubimy przecież ludzi, którzy z jakiegoś powodu nas nudzą, śmieszą lub denerwują. Ciągniemy do tych, którzy nam imponują, przy których dobrze wypadamy i których przyjaźni mogą nam zazdrościć inni. Nie zrozumcie mnie źle, nie robimy tego z wyrachowania – po prostu podświadomie wybieramy na przyjaciół ludzi, którzy są dla nas atrakcyjni.

Skoro to takie nieskomplikowane to dlaczego tracimy przyjaciół?

Odpowiedź jest równie prosta: jeden lub więcej z powyższych warunków musiał ulec zmianie. A zatem… tracimy przyjaciół w następujących sytuacjach.

Tracimy przyjaciół, gdy przestajemy być do nich podobni.

Kiedy jako licealistka byłam zbuntowaną metalówą, przyjaźniłam się z ludźmi noszącymi glany i czarne ubrania. A wśród dorosłych? Zmieniamy się przez całe życie. Różne życiowe wydarzenia i zewnętrzne okoliczności szlifują nasze charaktery, wpływają na nasze wartości, nadają kierunek naszemu życiu. Może się okazać, że przyjaciółki, które połączyła pasja, przestaną się rozumieć, gdy jedna z nich porzuci dawne hobby. Ktoś może założyć rodzinę, podczas gdy jego przyjaciel pozostaje zatwardziałym singlem. Spędzacie czas w odmienny sposób, co innego przykuwa Waszą uwagę. Nagle po prostu zaczyna brakować tematów do rozmowy.

Tracimy przyjaciół, gdy przestajemy być w pobliżu.

Wielu ludzi twierdzi, że związki na odległość nie mają sensu. A przyjaźnie? Kiedy przenosimy się do innego miasta, pracujemy w innych miejscach lub jesteśmy zaabsorbowani rodziną, poświęcamy innym mniej czasu. Tracimy przyjaciół, bo w mniejszym stopniu jesteśmy obecni w ich życiu. Przyjaźnienie się z ludźmi, którzy fizycznie ich otaczają, wymaga od nich mniej wysiłku. Tak samo zresztą, jak od nas.

Tracimy przyjaciół, gdy przestajemy być dla nich atrakcyjni.

Życiowe wybory i decyzje naszych przyjaciół mogą uczynić ich mniej atrakcyjnymi w naszych oczach. Czasami przyczynią się do tego ich kontrowersyjne, nieakceptowane przez nas poglądy. Bywa, że jest nowe towarzystwo, w jakim zaczynają się obracać. Z różnych powodów ludzie, którzy nam imponowali i których towarzystwo nas cieszyło mogą przestać wzbudzać w nas pozytywne uczucia. Takie przyjaźnie często zawieraliśmy w podstawówce – dopóki byliśmy w tej samej klasie, nasi przyjaciele zapewniali nam towarzystwo i wsparcie. Dopiero po skończeniu szkoły, pozbawieni tej funkcji, często okazywali się nie do końca dla nas odpowiedni.

Wiemy, dlaczego tracimy przyjaciół, ale jak sobie z tym radzić?

Niezależnie od przyczyn i okoliczności utrata bliskich relacji nigdy nie jest dla nas prosta. Czy możemy zrobić coś, aby uczynić to łatwiejszym?

Wiele osób jako strategię przetrwania wybiera zaprzeczenie. Często słyszymy od nich, że skoro tracimy przyjaciół to widocznie nie były to prawdziwe bratnie dusze. Zaprzeczenie pozwala uniknąć przykrych uczuć na krótszą metę. Sprawia jednak, że narasta w nas gniew i frustracja oraz poczucie straty.

Zgadzam się z tym, że przyjaciół od serca mamy w życiu niewielu, jednak nawet najbardziej wartościowe i bliskie związki mogą się zakończyć. To, że tracimy przyjaciół, jest naturalne i stanowi normalny etap w relacjach międzyludzkich. Uświadomienie sobie tego może nam pomóc przetrwać poczucie winy oraz poczucie urazy. Dopiero wtedy możemy na nowo docenić zakończoną przyjaźń, cieszyć się z tego, że jej doświadczyliśmy, a z pozytywnych wspomnień czerpać siłę.

Jeżeli więc zastanawiasz się, czy wszystko z Tobą w porządku – tak, jesteś normalna. Twoja przyjaciółka/twój przyjaciel też. Czasami odpuszczenie i zaakceptowanie tego, że relacja się zmienia potrafi zdziałać dla niej więcej dobrego niż próby ratowania jej na siłę.

Akceptacja to słowo klucz, które pomoże Ci nie tracić przyjaciół.

Rozumiejąc dynamikę bliskich relacji i to, jakie czynniki warunkują ich rozluźnienie, świadomie możemy starać się im zapobiegać. Co robić, aby nie dopuścić do utraty przyjaciół?

Przede wszystkim zaakceptuj to, że relacje z przyjaciółmi muszą się zmieniać. Inne są zewnętrzne okoliczności oraz my sami. Aby związek mógł przetrwać, powinien elastycznie się do tego dopasowywać. Nasza przyjaźń nie stanie się gorsza, kiedy zaczniemy się widywać rzadziej, bo obie zostałyśmy matkami. Godząc się na to, przestaniesz odczuć poczucie winy oraz czuć się zagrożona – będziesz mogła pielęgnować tę wyjątkową więź na nowych warunkach.

Jeżeli z jakiegoś powodu nie możesz być blisko swoich przyjaciół, dbaj o jakość Waszego kontaktu. Poświęcaj im całą uwagę na spotkaniach, interesuj się ich życiem. Stwarzaj okazje do wspólnego spędzania czasu. Pamiętaj o nich. Dzięki temu utrzymasz bliskość między Wami. To do Ciebie zadzwonią najpierw z dobrą wiadomością – nie do koleżanki, obok której siedzą przez osiem godzin w pracy.

Kiedy nasi przyjaciele się zmieniają, tracimy ich, ponieważ nie potrafimy ich już zrozumieć. Warto ćwiczyć się w tej umiejętności. Przede wszystkim zrozum, że to, co Ty zrobiłabyś na tym samym miejscu nie ma znaczenia. Liczy się to, co jest ważne dla drugiej osoby. Zadawaj pytania, słuchaj i układaj odpowiedzi w całość, aby zrozumieć ich uczucia i punkt widzenia. Nawet, jeśli się z nimi nie utożsamiasz.

Przede wszystkim jednak rozmawiaj. Najczęściej tracimy przyjaciół, gdy milczymy.

Poważne rozmowy o uczuciach, choć trudne, mają niepodważalną zaletę. Są rozstrzygające. Mogą się wtedy stać dwie rzeczy. W pierwszym przypadku wyjdziecie z tego silniejsi. W drugim… Tracimy przyjaciół. Wiesz już, że to naturalne, czasami nieuchronne, nawet gdy są nam bliscy. Wiesz, jak sobie z tym radzić. Wszystko będzie dobrze.

A jakie są Wasze przemyślenia na temat przyjaźni? Jakie miejsce zajmuje w Waszym życiu? Macie takich przyjaciół, z którymi utrzymujecie kontakt od wielu lat? Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach – zostawcie po sobie komentarze!

 


Jeżeli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu, zajrzyj do mnie też tutaj:

[DISPLAY_ULTIMATE_PLUS]