Wciąż szukam i szukam takiej formy wpisów z podsumowaniem miesiąca, którą polubię najbardziej. Wybaczcie te ciągłe zmiany – przez jakiś czas zostanie z nami forma „tu i teraz”, którą sama chętnie widuję na innych blogach. Nadal postaram się umieszczać w tych wpisach więcej zdjęć niż zazwyczaj. Koniecznie dajcie znać, czy tu i teraz w moim wykonaniu Wam się podoba – zapraszam Was na maj w mojej odsłonie. 🙂

 

Piszę ten post…

Siedząc na kanapie i patrząc jak mój chłopak gra w Fifę. Spokojne popołudnie w domu. 🙂

 

Czuję się…

Trochę tak, jak w tym wpisie. Jakby coś się kończyło a nowe jeszcze nie do końca zaczynało. Mam poczucie jakichś nadchodzących zmian, jakiegoś przemeblowania, które zachodzi również we mnie samej. To nie zawsze przyjemne i sprawia, że w ostatnim czasie mój nastrój zmienia się jak w kalejdoskopie i często nie jest tak dobry jak bym chciała. Mam jednak nadzieję, że to oznacza, że nadchodzą zmiany na lepsze i czekam na nie z utęsknieniem.

 

Jestem wdzięczna za…

Sporą ilość wolnych dni, z których korzystałam w maju. Za spokojny czas w pracy. Muszę jednak przyznać, że w związku z powyższym wdzięczność nie jest ostatnio dominującym stanem w moim życiu i bardzo mi brakuje tego, aby znów cieszyć się codziennością, tak po prostu. Mam mocne postanowienie, aby pracować nad tym w najbliższym czasie.

 

Pracuję nad…

Swoim wyglądem! To jedna z majowych zmian, które już się zadziały – powróciłam do regularnych ćwiczeń i szczotkowania ciała na sucho. Zaprzyjaźniłam się też z balsamem do ciała i widzę pierwsze efekty takich zabiegów. To niesamowite jak bardzo potrafią poprawić mi nastrój. Na pewno napiszę o tym zbawiennym wpływie dbania o siebie na blogu. 🙂

Maj to też miesiąc urodzin i w związku z tym wypróbowałam kilka nowych przepisów na ciasta. Pieczenie ostatnio wkręciło mnie totalnie – najwięcej radości sprawia mi ozdabianie wypieków. Mam nadzieję, że będę się w tym stawać coraz lepsza. A możliwość podarowania bliskiej osobie domowego ciasta na urodziny sprawia mi ogromną radość.

 

Cieszę się (i czekam na…)

Na nadchodzące wyjazdy – mały wypad na uroczystość rodzinną do Warszawy i nasze lipcowe wakacje w Zakopanem. A także na nowy sezon „Ani, nie Anny”, który ukaże się już w lipcu. Pierwszy niezwykle mi się podobał, trudno zresztą było oczekiwać po mnie czegoś innego bo jestem ogromną fanką „Ani z Zielonego Wzgórza”. Nie mogę się już doczekać, żeby dowiedzieć się, co zdarzy się w kolejnym sezonie serialu na podstawie jej przygód.

 

Chciałabym…

Chciałabym, żeby ten trudniejszy emocjonalnie czas już się skończył. Wiem też, że zmian nie da się popędzić, szczególnie jeśli trzeba przemodelować sobie spory kawałek życia i przejść z jednego etapu do drugiego. Mimo to bardzo chciałabym już to wszystko mieć za sobą.

Chciałabym też, aby przez jeszcze kilka tygodni nie odwiedzały nas upały. Nie jestem jakąś wielką fanką gorących temperatura – rozleniwiają mnie i wprawiają w kiepski nastrój, a tymczasem chciałabym miło wykorzystać nadchodzące tygodnie. Wybrać się jeszcze kilka razy na rower, pograć w badmintona, pojechać do moich rodziców i spędzić z nimi czas przy grillu… Mam nadzieję, że uda mi się to zrobić jeszcze przed falą morderczych upałów.

 

Czytam…

W maju przeczytałam tylko jedną ale za to bardzo ważną dla mnie książkę – „Kochaj” Reginy Brett. Jej książki towarzyszą mi od kilku lat we wszystkich ważniejszych momentach mojego życia i to chyba nie przypadek, że ta również przyszła do mnie właśnie w tej chwili. Mają ogromną moc podnoszenia na duchu w trudnościach i naprawdę potrafią zmienić Twoje życie.

 

Maj na Mikrożycie

To najlepszy miesiąc w historii bloga pod kątem liczby odwiedzin – za co jestem Wam ogromnie wdzięczna i mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej. To dla Was warto tutaj wracać! <3

W ubiegłym miesiącu na blogu pojawiły się poniższe wpisy:

–> Kwiecień w zdjęciach

–> Jak przestać myśleć o pracy – rytuały na dobry powrót do domu

–> Najlepszy przepis na pierogi czyli… o tym, jak poznały się moje prababcie

–> Stoję w miejscu – jak dobrze przetrwać życiowe przystanki?

–> Szczotkowanie ciała na sucho czyli zamiennik porannej kawy (za 10 zł!)

–> Śniadanie zero waste – 7 sprawdzonych pomysłów

 

Maj w linkach

Czyli zbiór ciekawych miejsc w internecie, które chciałabym Wam gorąco polecić. 🙂

–> Habitat Manufaktura Toreb czyli firma mojego kolegi 🙂 Nie polecałabym Wam jej jednak, gdyby torby, które robią nie były ładne, funkcjonalne i w 100% wegańskie. A zresztą zerknijcie same! Do 6-ego czerwca na ich fanpage’u na Facebooku trwa konkurs, w którym można wygrać jedną z toreb i gorąco zachęcam Was do udziału. 🙂

–> Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu zaczyna się niemal tuż za płotem mojego rodzinnego domu. To wspaniałe miejsce z niesamowitym klimatem, gdzie historia ożywa na nowo. W wakacje organizowane są tutaj cykliczne imprezy – dzięki nim nie tylko możecie uczestniczyć w cyklu życia mazowieckiej wsi sprzed stu lat. Przy okazji kupicie lokalne produkty, wypijecie pyszne piwo z sierpeckiego browaru Kasztelan, zjecie coś dobrego i posłuchacie muzyki na żywo. Zajrzyjcie tam koniecznie!

–> Ta playlista towarzyszyła mi w pracy przez cały ubiegły miesiąc, przenosząc mnie w wyobraźni do ukochanych lat osiemdziesiątych.

–> A ta pozwalała się zrelaksować niezależnie od tego, czy chodziło o uparty raport w Excelu czy sprzątanie mieszkania. 🙂

–> Trafiłam na ten filmik przy produkcji tortu urodzinowego dla Szymona, kiedy próbowałam sobie wyobrazić jak właściwie ma wyglądać czekoladowy ganache. Świetny kanał – wszystko pokazane od A do Z a pani Kasia normalna, autentyczna i po prostu… swoja kobita no. 🙂

 

A jak Tobie upłynął maj? Co się u Ciebie wydarzyło? Będzie mi miło, jeśli dasz znać w komentarzu!