Ten nowy cykl wcale nie oznacza, że nie miałabym ochoty wypić z Wami kawy na tarasie i porozmawiać o tym, co się u nas wydarzyło w ubiegłym miesiącu. Wprost przeciwnie! Postanowiłam jednak, że spróbuję pokazać Wam więcej rzeczy ze swojego życia. Fotografia to nadal dla mnie czarna magia dlatego proszę, bądźcie dla mnie wyrozumiałe. 🙂 Póki co ratuje nas Instagram i fakt, że wrzesień to bardzo fotogeniczny miesiąc.

Wrzesień to był czas powrotu do blogowania po wakacyjnej przerwie oraz ogólnych podsumowań, rozliczeń i ogarniania życia, o którym pisałam Wam m.in. w tym wpisie. Dużą część miesiąca zmagałam się z przeziębieniem – dopadło mnie zanim jeszcze zdążyłam wznowić coroczne picie soku z imbiru. Kolejną część miesiąca spędziłam na ogarnianiu zaległości, jakie w związku z chorobą powstały na wszelkich frontach. Nie brakowało jednak miłych momentów, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Tak wyglądał mój wrzesień w zdjęciach!

 

wrzesień w zdjęciach, blog, mikrożycie, mikrozycie

 

Nr. 1. Wrzesień rozpoczęłam podróżą służbową – na zdjęciu widok z hotelowego okna w Berlinie. Mój ulubiony moment w delegacjach to ten, kiedy po długim intensywnym dniu zostaję sama w hotelowym pokoju. Lubię wylegiwać się w wannie i wyciągnąć przyjemnie w wygodnym łóżku, ciesząc się ładnym wystrojem wnętrza i upragnionym odpoczynkiem. Nie wiem, czy to kwestia zmęczenia czy wygodnych hotelowych łóżek, ale zawsze śpię w takich miejscach bardzo dobrze!

Nr. 2. Przepyszne wrapy w poznańskiej knajpce Falla na Jeżycach. Mieszkałam w tej dzielnicy na studiach i to niesamowite jak od tamtej pory rozkwitła i jak wiele świetnych restauracji tam powstało.

Nr. 3. Rejs statkiem wycieczkowym po Warcie czyli część integracyjnej imprezy w pracy.

Nr. 4. Jesień to dla mnie czas gotowania, najlepiej przy wykorzystaniu sezonowych warzyw i owoców. Potrafię zamknąć się w kuchni na pół dnia i przygotowywać hurtowe ilości leczo. Nic mnie tak nie odstresowuje jak powolne krojenie warzyw, przygotowywanie przypraw i unoszący się w domu smakowity zapach.

 

wrzesień w zdjęciach, blog, mikrożycie

Nr. 1 i nr. 4. Wizyta u rodziców – ostatnie kwiaty i chłodny wieczór w ogrodzie.

Nr. 2. A tutaj czekoladowy budyń, którym pocieszałam się w trakcie przeziębienia. Trzymało mnie ponad tydzień!

Nr. 3. Przepiękna kamienica z lustrzaną ścianą, na którą natknęłam się podczas spaceru po poznańskim Starym Mieście. To fantastyczne, jak czasami nawet pięć minut niezaplanowanej przechadzki może pozwolić nam odkryć coś wspaniałego.

 

wrzesień w zdjęciach, blog, mikrożycie, mikrozycie

Nr. 1. Wrzesień w tym roku był bardzo deszczowy, ale nawet w taką pogodę jesień ma swój nieodparty urok. Szczególnie, kiedy zapadający powoli zmrok wydobywa niespodziewanie różnokolorowe miejskie światła.

Nr. 2. Wizyta w grocie solnej – o moich wrażeniach możecie poczytać tutaj.

Nr. 3. Przytulny piątkowy wieczór z owocowym szampanem i domowymi burgerami. W środku była sałata, grillowany kurczak, hummus i papryka. Palce lizać!

Nr. 4. Twin Peaks, czyli serial, który ukradł mi pół miesiąca i pozostawił po sobie ogromną poserialową chandrę. Szukacie serialowych inspiracji na jesień? Kilka moich ulubionych propozycji znajdziecie w tym wpisie.

 

 

 

Co przyniesie październik?

Przyniósł mi lepszą pogodę, lepsze samopoczucie oraz kilka nowych postanowień. Mam zamiar wznowić ćwiczenia i bardziej zadbać o siebie jesienią. Poza tym czekam na… fantastyczną wycieczkę. Dokąd? Zerknijcie tutaj!

 

A jak Wam upłynął wrzesień? Dajcie znać w komentarzach!

Zapisz