Zdarza Ci się czasem, że kiedy intensywnie nad czymś rozmyślasz wszystko wokół wydaje Ci się przynosić nowe informacje, podpowiedzi i myśli na ten temat? Pisałam Wam o ostatnich kilku miesiącach jako czasie sporych zmian w moim życiu. Zmieniłam stanowisko w pracy, przeszłam post warzywno-owocowy, wiele pozmieniałam w swoim podejściu do samej siebie i innych. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że natrafiłam wtedy na wiele książek, które przynosiły mi upragnione odpowiedzi oraz wzmacniały i nadawały kierunek zmianom. Trochę wierzę, że to nie był przypadek i chciałabym zwrócić dobrą karmę, puszczając wiedzę o nich dalej w świat. 🙂 Opowiem Wam dzisiaj zatem jakie trzy mądre książki ostatnio mi towarzyszyły. O tym, co dla mnie znaczyły, jak je rozumiem i w czym były mi pomocne – oraz w czym mogą pomóc również Wam. 🙂

 

3 mądre książki, które ostatnio przeczytałam

 

Dalajlama – „O współczuciu”

Książka podsumowująca zasady filozofii Dalajlamy i moja pierwsza z nią styczność. W centralnym miejscu stawia współczucie i naszą zdolność do jego odczuwania jako czynnik umożliwiający rozwój. Zdaniem Dalajlamy zło wynika z odczuwania emocji – negatywnych lub po prostu przesadnie intensywnych. Emocje to jednak tylko nasza reakcja na zewnętrzne wydarzenia i możemy się ich wyzbyć. Najlepiej zaś zastąpić je neutralną, pełną współczucia i miłości postawą, która obejmuje swoim zasięgiem coraz szersze kręgi. Tylko w ten sposób możemy zmienić świat. Piękne, prawda?

Na początku trudno było mi się utożsamić z naukami Dalajlamy. Zawsze czułam, że to strach a nie gniew jest moją dominującą negatywną emocją. Tak naprawdę jednak to tylko drugie oblicze tej samej emocji – związanej z postrzeganym przez nas zagrożeniem. Według Dalajlamy jakiekolwiek silne emocje mogą oznaczać, że nadajemy pewnemu przedmiotowi czy osobie nienaturalnie duże znaczenie i przybieramy postawę zawłaszczającą względem nich. To zaś jest źródłem cierpienia dla nas samych oraz dla innych. Niewiele ma to wspólnego ze współczuciem i chociaż nie chodzi o to, aby negować np. naszą miłość do partnera ale by nie obarczać go odpowiedzialnością za nasze szczęście i dobrostan, nie czynić z niego koniecznego warunku swojej egzystencji.

Najbardziej przemówił do mnie rozdział, w którym Dalajlama tłumaczy, jak trudności kształtują nasz charakter. Słyszałam to twierdzenie wielokrotnie ale nigdy nie umiałam się z nim pogodzić. Trudno mi było zauważyć ten związek oraz docenić jego wartość. Jest coś takiego, w sposobie, w jaki mówi o tym Dalajlama, co mnie przekonało. Udało mi się spojrzeć na wydarzenia z mojej przeszłości w inny sposób i wreszcie zauważyć, jak wiele dzięki nim się nauczyłam.

Dla kogo ta książka może być pomocna?

–> dla odczuwających na co dzień dużo gniewu, złości, strachu, zazdrości i innych obezwładniających emocji

–> dla osób po trudnych przejściach, którym trudno przepracować te zdarzenia i ruszyć do przodu

–> dla osób, które chcą podchodzić do życia z większym spokojem i dystansem

–> dla pragnących poprawić swoje relacje z innymi ludźmi

 

Eckhart Tolle – „Nowa Ziemia”

To również moje pierwsze spotkanie z Tolle. Jego poglądy i sposób pisania bardzo przypominały mi „Przebudzenie” Anthony’ego de Mello – jedną z książek, które najbardziej wpłynęły na mnie i moje postrzeganie.

W moim odczuciu jest to książka o tym, kim naprawdę jesteśmy jako ludzie. Czy naszym ego, które uwielbiamy karmić tytułami, przedmiotami i pochlebnymi opiniami z zewnątrz? Czy naszym ciałem bolesnym – efektem trudnych zdarzeń z przeszłości? Tolle twierdzi, że jeśli zejdziemy głębiej do swojego wnętrza poczujemy żywotną energię łączącą nas i wszystkie żywe stworzenia. Jesteśmy częścią jednej większej całości.

Świadomość naszej żywotnej natury łączy z tu i teraz – nie da się jej doświadczać koncentrując się na zniekształconych naszym myśleniem przeszłości i przyszłości. Świadomość tej siły w sobie może nas z kolei wyzwolić od bolączek ego – lęków i trosk dnia codziennego, które niewiele mają wspólnego z naszą prawdziwą naturą.

Dla kogo ta książka może być pomocna?

–> dla zamartwiających się o przyszłość

–> dla tkwiących jedną nogą w przeszłości, szczególnie jeśli pełna była bolesnych zdarzeń

–> dla tęskniących za poczuciem wewnętrznego spokoju, którzy swoje życie odbierają jako jeden wielki chaos

–> dla osób, które czują, że tak naprawdę nie znają prawdziwych siebie

 

Stephen Covey – „7 nawyków skutecznego działania”

Inna niż dwie poprzednie książki, będąca bardziej przewodnikiem niż wykładnią filozofii. Zawiera kompletny, kilkustopniowy program rozwoju nawyków, które kształtują nasz charakter i umiejętności potrzebne do osiągnięcia życiowego sukcesu. Nieustannie przy jej czytaniu przychodziły mi na myśl zeszyty ćwiczeń z podstawówki. 🙂 W pozytywnym sensie!

Zaletą tej książki jest wyraźne uświadomienie czytelnikowi, że w rozwoju nie ma drogi na skróty. Najlepszym sposobem na dobre życie nie są techniki organizacji czy motywowanie się ale rzetelna praca nad własnymi słabościami i wzmacnianiem mocnych stron. Nie przeczytałam jej jeszcze do końca ale tym, co przemówiło do mnie bardzo mocno była propozycja spisania życiowej misji. Często w toku życia uczymy się koncentrować swoje wysiłki na takich obszarach jak praca, rodzina czy poszukiwanie przyjemności. Na dłuższą metę może to prowadzić do uzależnienia od osób lub czynności, poczucia braku życiowego celu i bezpieczeństwa. Życiowa misja ma nas przed tym uchronić. To spis wartości, które są dla nas istotne i chcemy się nimi kierować w różnych sferach życia. Dzięki nim zyskujemy pewność, że wszystko idzie zgodnie z planem. W tym celu powinniśmy wręcz wyobrazić sobie, jak chcielibyśmy być opisani na swoim pogrzebie – przez członków rodziny, współpracowników i inne osoby z naszego otoczenia.

Spisałam misję życiową kilka dni temu i wciąż jeszcze coś w niej zmieniam. Już zauważyłam jednak, że pozytywnie wpływa na podejmowane przeze mnie decyzje i zmienia perspektywę, w jakiej odbieram codzienne wydarzenia.

Dla kogo ta książka może być pomocna?

–> dla osób lubiących wykonywanie ćwiczeń i konkretne wskazówki/porady

–> dla osób zmęczonych ogromem wskazówek dotyczących rozwoju osobistego, które szukają jednej kompleksowej pozycji na ten temat

–> dla osób uwięzionych w poczuciu chaosu/zastoju, które nie wiedzą, jak ruszyć z miejsca

–> dla obawiających się, że pod koniec życia będą żałować tego, jak postępowali

 

Te książki pomogły mi łatwiej przejść przez proces zmian, podjąć konieczne decyzje i wpaść na wiele przydatnych pomysłów. Jednak najważniejsze, co towarzyszyło mi po ich lekturze jest to zdanie:

 

Zanurz się w życiu

Tym, co te książki mają ze sobą wspólnego jest przekonanie ich autorów o tym, że w życiu należy odrzucić wszelkie pozory. Czy to poprzez skupienie się na tu i teraz, pożegnanie z bolesną przeszłością, nieprawdziwymi przekonaniami na własny temat czy skoncentrowanie swoich wysiłków na wdrażaniu skutecznych nawyków, misja jest zawsze ta sama. Mierzyć się z życiem. Brać je takim, jakie jest. Przeżyć je. Świadomie i uważnie, nie w oparach niepraktycznych przekonań i pozornych wartości. To najlepsze narzędzie do rozwoju osobistego, jakie istnieje i jedyne, jakie z punktu widzenia użyteczności ma jakikolwiek sens. Najlepszym nauczycielem jest dla nas życie z jego radościami i smutkami, a jedyne, co musimy zrobić to się w nim odważnie zanurzyć.

 

Jeśli znasz te książki to koniecznie daj znać jak Twoje wrażenia! Będzie mi miło, jeśli polubisz ten wpis lub udostępnisz go dalej, żeby słowo o tych pięknych i mądrych książkach szło dalej w świat. 🙂 Ucieszę się, jeśli dasz mi znać, czy lubisz takie wpisy na moim blogu i chciałabyś ich więcej. A może masz inną mądrą książkę do polecenia? Wasze komentarze i wiadomości to najlepsza część pisania bloga. 🙂