A może wręcz przeciwnie, całkiem oczywisty? Teoretycznie wszyscy wiemy, że może powodować kłopoty ze snem, ale na ogół nie przywiązujemy do niego zbyt dużej wagi. Kiedy budzisz się w środku nocy na pewno do głowy przychodzi Ci mnóstwo innych przyczyn. Ja też zapomniałam o tym na długi czas – bo pierwszy raz usłyszałam o tej przyczynie czternaście lat temu. Ale co to właściwie znaczy, że budzisz się w środku nocy?

Na pewno też to znasz. To wcale nie jest bezsenność. Kładziesz się do łóżka z myślą, że nazajutrz musisz wcześnie wstać. Pościel jest przyjemnie chłodna, masz na sobie wygodną piżamę i cieszysz się, że ten dzień się już skończył. Wszystko byłoby wspaniale gdyby nie to, że o godzinie 2.00, 3.00, być może 4.00 nad ranem po prostu się obudzisz. Już dobrze wiesz, że całą romantyczną wizję nocnego wypoczynku szlag trafił, bo będziesz teraz przewracać się w swoim łóżku bezsennie aż do pobudki. Być może po godzinie lub dwóch bezsennego leżenia w ciemnościach uda Ci się jednak zasnąć. Co z tego, skoro budzik zastanie Cię kompletnie nieprzytomną, zmęczoną i zupełnie nie gotową na następny dzień?

Z pewnością będziesz szukać przyczyn, dla których nie możesz spać spokojnie. Powiesz, że to przez stres, obiadokolację, wpatrywanie się w ekran smartfona tuż przed snem. Nie pomyślisz jednak o tym, co może być dużo prostsze, a zarazem istotniejsze od wszystkich wymienionych powyżej czynników.

W podstawówce miałam lekcje z bardzo sympatycznym, mądrym wuefistą. Kiedyś w trakcie przerwy rozmawialiśmy o trudnościach z zasypianiem. Powiedziałam wtedy, że bardzo często budzę się w środku nocy. Rzadko zdarza się, że udaje mi się potem zasnąć, a jeśli nawet, to rano budzę się ogromnie zmęczona. Wiecie, co usłyszałam wtedy od tamtego nauczyciela? Budzisz się w środku nocy bo…

 

Twoje ciało jest mniej zmęczone niż Twój umysł.

 

Wszystkie wiemy, że siedzący tryb życia to nic dobrego i że powinnyśmy więcej się ruszać. Wiemy, że teoretycznie to ma jakieś tam konsekwencje i jakiś wpływ na nasze zdrowie. No właśnie, jakiś. Długotrwały brak ruchu to nie złamanie ręki – nie boli natychmiast, nie widać, o co chodzi i że to dlatego, że spadłaś ze schodów. Zmiany następują powoli i nie wiadomo do końca, gdzie ich szukać. Może to fakt, że ostatnio trudniej Ci zrzucić zbędne kilogramy? Może bolą Cię plecy? Może cierpisz na niestrawność?

 

Może budzisz się w środku nocy?

 

Często trudno jest nam odróżnić sygnały płynące z naszej psychiki i te dochodzące z ciała. Wydaje nam się, że naturalnym lekarstwem na zmęczenie po całym dniu jest sen. Nie zastanawiamy się jednak, skąd tak naprawdę dochodzi sygnał o przeciążeniu.

Czy jest to nasz umysł – przez cały dzień zajmujący się rozwiązywaniem skomplikowanych problemów, zapamiętywaniem i koncentrowaniem się? Przestymulowany mózg domaga się odpoczynku. Jednocześnie nasze ciało jest niedostymulowane – zastygłe przez cały dzień w jednej pozycji, stłamszone, być może sztucznie napędzane kawą i cukrem. Śpimy niespokojnie, bo nasze ciało domaga się ruchu, a przyzwyczajony do wielu zadań umysł łatwo wchodzi w stan pobudzenia. Wmawiamy sobie, że nie mamy siły i czasu się ruszać, a jednocześnie dalej katujemy swój zmęczony mózg nadmierną ilością bodźców. W efekcie nasz problem się pogłębia.

 

Jak odzyskać równowagę?

 

Istnieje jedna skuteczna metoda, która naprawi nasz rozregulowany organizm: aktywność fizyczna. Jak i dlaczego to działa?

> Stres związany z codziennymi zadaniami sprawia, że nasze ciało produkuje duże ilości kortyzolu. Jest to hormon, który wpływa szkodliwie na funkcjonowanie naszego organizmu, tym bardziej jeśli jest magazynowany przez dłuższy czas. Aby rozłożyć kortyzol nasz organizm potrzebuje… ruchu!

> Aktywność fizyczna wpływa na czynność chemiczną naszego mózgu, wyzwalając takie substancje jak serotonina czy dopamina. Dzięki nim czujemy przyjemność, odprężenie oraz szczęście, skuteczniej radząc sobie tym samym ze stresem.

> Siedząc przez cały dzień za biurkiem nie pozwalamy naszej wątrobie i powiązanemu z nią krwiobiegowi na swobodne odprowadzanie toksyn z ciała. Nic dziwnego, że kiedy w końcu wstajemy z krzesła czujemy się zmęczeni i osłabieni. Wątroba wreszcie zaczyna pracować porządnie i w krótkim czasie mamy do czynienia ze szkodliwymi substancjami z całego dnia. Aby przyspieszyć ten proces należy… poćwiczyć.

> Praca fizyczna to doskonałe remedium na stres, jakiego wiele z nas doświadcza w pracy. Pozwala na zautomatyzowanie czynności i swobodny przepływ myśli, umożliwia nam obserwowanie natychmiastowych efektów, pozwala doświadczyć stanu „flow”.

> Wysiłek fizyczny reguluje także nasz metabolizm, który również może wpływać na nasz rytm snu i czuwania.

> Wreszcie – zmęczenie fizyczne praktycznie zawsze skutkuje lepszym, głębokim, przyjemnym snem. Pamiętasz jeszcze jak się czułaś, kiedy jako dziecko zasypiałaś po całym dniu biegania na dworze? No właśnie…

 

Jeśli nadal budzisz się w środku nocy przypomnij sobie o tej prostej, niedocenianej przyczynie nocnych pobudek – braku ruchu. Przetestowałam to na sobie i naprawdę działa. Każdej z nas jest trudno wygospodarować czas na ruch, zwłaszcza jesienią, kiedy wieczory stają się coraz dłuższe, ale nawet krótki spacer, piętnastominutowa sesja pilates czy energiczne odkurzanie mogą podarować Ci dzisiaj spokojniejszy sen. Trzymam zatem za Ciebie kciuki a Ty trzymaj za mnie – razem na pewno damy radę się zmobilizować! 🙂

 

A jak to jest z Wami Dziewczyny – śpicie spokojnie a może budzicie się w nocy? Udaje Wam się znaleźć czas i chęci na aktywność fizyczną? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! 🙂